Archive for June, 2000

“Nie trzymajcie kciuków, g3osujcie

Friday, June 30th, 2000

Mariana Krzaklewskiego uzna3 za swego najwiźkszego rywala w wyŚcigu do do fotela prezydenckiego.
- Wyborca jest bardziej konsekwentny nin wiźkszoŚĺ polityków. JeŚli zag3osowa3 raz na AWS, zag3osuje i drugi raz. MyŚlź wiźc, ne Marian Krzaklewski mone zebraĺ oko3o 34 procent g3osów, tyle ile mia3 AWS w wyborach do parlamentu – stwierdzi3 Aleksander KwaŚniewski.
Pytany co powie bezrobotnym 3odzianom stwierdzi3, ne nikt nie zwolni3 paEstwa z obowiIzku tworzenia miejsc pracy i udzielania pomocy socjalnej. Warunkiem by paEstwo mog3o siź z tego wywiIzaĺ jest jednak utrzymanie rozwoju gospodarczego.
Prezydent odebra3 petycjź od taksówkarzy, zaniepokojonych planami stworzenia w Lodzi jeszcze jednej wielkiej firmy. Spod ,siódemek” w obstawie ochrony przeszed3 PiotrkowskI do pasanu Józefskiego. Obejrza3 odnowione podwórze pod nr 89, pod ,97″ wstIpi3 do pubu, potem na 3aweczce przysiad3 siź do Tuwima. Po drodze, os3aniany parasolem przed mnawkI, rozda3 kilkaset autografów. Macha3 do oglIdajIcych go z balkonów i okien. Piesi 3odzianie narzekali jednak, ne niskiego prezydenta trudno im dojrzeĺ.
- Nie trzymajcie kciuków, g3osujcie – odkrzyknI3 fetujIcym go nauczycielom z ZNP.
Przed 13.00 wsiad3 do swego autokaru. Ledwie zamknź3y siź za nim drzwi, lunI3 deszcz. Prezydent odjecha3 do ZduEskiej Woli. StamtId – do Szadka i Konstantynowa.

Autor artykułu: kow

Mord za 100 zł

Friday, June 30th, 2000

Następnego dnia po znalezieniu zwłok do policji dotarła wiadomość od informatora, że czterech osiemnastolaków ze Zduńskiej Woli przechwala się, że są prawdziwymi twardzielami i mogą rozprawić się z każdym facetem. Przyciśnięci, przyznali się do zbrodni i powiedzieli, że wynajęła ich Anna P.
Sierżant sztabowy Barbara Dodot z Komendy Powiatowej Policji w Sieradzu opowiada, że pierwszy raz Anna P. ,wystawiła” swojego małżonka 8 czerwca, gdy była z nim na kolacji w restauracji. W nocy napastnicy zaatakowali Józefa P. na drodze przy rzece, nogami od krzesła. Gdy zobaczyli, że nie daje znaku życia, uciekli. Pobity jednak przeżył. Za ,fuszerkę” otrzymali tylko 50 zł.
Drugi raz Anna P. ,nadała” robotę w ostatnią niedzielę wieczorem. Tym razem wszystko poszło zgodnie z planem. Po zabójstwie drewniane nogi od krzeseł bandyci wrzucili do rzeki Żegliny. 35-centymetrowy nóż zakopali w półtorametrowej lisiej norze w pobliżu żwirowni koło Zduńskiej Woli.
Annie P. i wynajętym przez nią zbirom grozi dożywocie.

Autor artykułu: Edward Mazurkow

Kredyt z dostawą do domu

Thursday, June 29th, 2000

Kredytów w Łodzi udzielają również firmy reklamujące się jako ,Pośrednictwo finansowe”. Pożyczają do 4 tysięcy złotych. Więcej – tylko wtedy gdy kredytobiorca ma jednego lub dwóch godnych zaufania żyrantów. Pożyczając z parabanku zapłacimy wysoką – nawet do 8 procent – prowizję.
Na innych zasadach pożyczają tzw. kasy zapomogowo – pożyczkowe. Pożyczają do pięciu tysięcy złotych na takich warunkach jak ich ,siostrzane” instytucje w zakładach pracy (wysokie wpisowe, dwóch poręczycieli i stałe zatrudnienie).
Są parabanki które pożyczają ,od ręki” lub w ciągu 3 – 4 dni. Szybka usługa musi kosztować. Odsetki od pożyczonych sum są bardzo różne: od 7 procent w skali miesiąca do 12. w skali roku. Lombardy żądają najczęściej 0,3 procent dziennie.
Parabanki większe sumy pożyczają tylko tym, którzy pierwszy, niewielki kredyt, spłacili zgodnie z warunkami umowy. W jednym z oddziałów brytyjskiej firmy kredytowej dopiero gdy klient w terminie spłaci 800 złotych, dostanie 2 tysiące. Umowę musi podpisać w swoim domu.
- Nie przychodzimy tam by przeglądać kąty – broni się jedna z łódzkich agentek. Przyznaje, że w miejscu zameldowania klient jest dla niej bardziej wiarygodnym partnerem.
Prywatni kredytodawcy są konkurencją dla banków, które zanim pożyczą nawet małą kwotę sprawdzają klienta ze wszystkich stron i żądają kilku ,podkładek”. Sprawdzają zarobki współmałżonków, wymagają rachunku osobistego, umowy na czas nieokreślony, 2 poręczycieli, zaświadczenia o zarobkach, zgody małżonków poręczycieli i zaświadczenia, że na ich zarobki nie czyha komornik.

Autor artykułu: LB

Przeklęte parkowanie przodem

Friday, June 16th, 2000

- Przed 1998 rokiem ludzie mieli z tym manewrem kłopoty, choć zdawali fiatami 126p – dodaje właściciel szkoły nauki jazdy Stanisław Pasiak. – A teraz każe im się to robić lanosem? Kpina.
- Wysłaliśmy już pismo do Ministerstwa Transportu, by pozwolili tu chociaż na dwie korekty toru jazdy – mówi Zbigniew Popławski.
Egzamin na prawo jazdy zdaje się w Łodzi w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego. Celestyn Podgórski, wicedyrektor Ośrodka znacznie spokojniej mówi o nowym manewrze.
- Po pierwsze, kiedyś ten manewr mógł sprawiać kłopoty, bo nie było możliwości korekty toru jazdy. Po drugie – najazd do parkowania prostopadłego przodem odbywa się z pasa o szerokości 5 metrów. Po trzecie, wystarczy zmieścić auto w obrysie linii. Nikt nie będzie sprawdzał, czy stoi prosto ani w jakiej odległości od linii.
Wicedyrektor Podgórski zapewnia, że po ograniczeniu liczby zdawanych manewrów do czterech (przygotowanie do jazdy, rękaw i dwa inne wylosowane) stres zdającego będzie mniejszy. Nie będzie się musiał namęczyć tak jak dotychczas, gdy musiał wykonać wszystkie sześć. A że nie wie, które wylosuje?
- No cóż, kierowca po prostu musi umieć manewrować – twierdzi wicedyrektor Ośrodka.
- Szkoda tylko, że manewry dla całej grupy losuje pierwszy zdający – zauważa jednak Zbigniew Popławski. – Jeśli wylosuje parkowanie prostopadłe przodem, to nie chciałbym być w jego skórze…

Autor artykułu: Tomasz Kowalski

Kolejki do stołówek

Friday, June 16th, 2000

Bezdomni, którzy przychodzą na obiad dostają do jedzenia porcje, które zostaną w kuchni. W pierwszej kolejności posiłek dostają osoby z talonami. Bezdomni mogą przyjść ,prosto z ulicy”, ale by dostać ciepły posiłek lub suchy prowiant muszą przez kilka godzin stać w kolejce.
- Staramy się nakarmić każdego – mówi Jolanta Jefimik, kierownik PKPS przy ul. Żeromskiego 54. – Kucharki potrafią czynić cuda w kuchni. Gdy zostaną tylko dwie nie zjedzone porcje, one tak je podzielą, że przynajmniej cztery dodatkowe osoby dostaną niezły obiad.
Jadłodajnie wydające obiady dla najuboższych:
Caritas Księży Bonifratrów, ul. Przedświt 37. Czynna 13.00 – 14.00 (po 14.00 wydawane są posiłki bezdomnym).
Caritas Archidiecezji Łódzkiej, ul. Gdańska 111. Czynna od godziny 13.00.
Stołówka PKPS, ul.Żeromskiego 54. Czynna 14.00 – 16.00 (po 16.00 obiady wydawane są bezdomnym)
Jadłodajnie czynne są od poniedziałku do piątku. Na sobotę i niedzielę osoby z talonami na obiady dostają suchy prowiant.(Jed.)
PS.Na początku lipca na Bałutach i Górnej powstaną dwie nowe stołówki finansowane przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej.

Autor artykułu: …

Proces nie ruszył z miejsca

Thursday, June 15th, 2000

Lepper nie chce by sądzono go w Łodzi
Szef ,Samoobrony” Andrzej Lepper, oskarżony o znieważenie rządu Rzeczypospolitej i byłego wicepremiera, znowu pojawił się w łódzkim sądzie z półgodzinnym opóźnieniem. Nie spieszył się na rozprawę, oblegających go tłumnie dziennikarzy zapewniał, że jest niewinny i nikogo nie obraził. – Jeszcze raz powtórzę to za co mnie oskarżono: ten rząd jest antypolskim i antyludzkim reżimem. – A jeśli pan Tomaszewski poczuł się dotknięty, to sam mógł mi wytoczyć sprawę – dodał.
Na pytanie reportera ,Expressu” – czy proces nie jest okazją do darmowej kampanii prezydenckiej – po chwili wahania odpowiedział: to mogli mi nie robić sprawy w sądzie.
Potem w asyście obrońców -mec. mec. Róży Żarskiej i Henryka Dzido wszedł na salę sądową. Przed dziennikarzami zamknęły się drzwi. Proces toczy się bowiem z wyłączeniem jawności.
I znowu nie doszło do odczytania aktu oskarżenia. Procesowe strony przez trzy bite godziny deliberowały nad wnioskiem o przeniesienie sprawy do sądu w innym mieście.
- Nie chcę być sądzony w Łodzi, bo ten sąd jest stronniczy – powiedział Lepper. – Działa pod presją mediów, które przekazują nieprawdziwe wiadomości. Mec. Żarska dowodziła, że osądzenie tej sprawy w Warszawie nie byłoby tak kosztowne dla pana Leppera i nie tylko jego.
Wersje tego wniosku były różne. Wreszcie adwokaci wystąpili o wyłączenie wszystkich sędziów Sądu Rejonowego w Łodzi. Przy takiej formule nic już się nie da zrobić. Wniosek musi rozpatrzyć Sąd Okręgowy w Łodzi. I tak też się stanie.
Następna rozprawa odbędzie się 10 lipca.
Sprawa zaczęła się rok temu. 29 czerwca Andrzej Lepper udzielając wywiadu jednej z łódzkich rozgłośni nazwał rząd ,reżimem antypolskim i antyludzkim”, a wicepremiera Janusza Tomaszewskiego ,bandytą z Pabianic”. Zawiadomienie o przestępstwie złożył do prokuratury wojewoda łódzki.

Autor artykułu: (st)

Ultimatum dla kolei

Thursday, June 8th, 2000

- Groźby sprzed tygodnia nie możemy spełnić. PKP dokonując ostatniej wpłaty uiściło swój dług wobec Zakładu Elektroenergetyki Kolejowej w Kielcach, na którego terenie leżą podstacje Centralnej Magistrali Kolejowej wytypowane do wyłączenia – powiedział Krzysztof Sowiński, kierownik wydziału windykacji Zakładu Energetycznego Łódź – Teren SA.- Te 2,8 mln zł to jednak za mało. Żądamy od PKP uregulowania zadłużenia w całości. Tylko pod takim warunkiem odstąpimy od wyłączeń dopływu prądu na trakcie Skierniewice – Koluszki.
- Na pewno do 14 czerwca przekażemy zakładowi jakieś pieniądze – poinformował Marek Sroczyński, dyrektor Zakładu Elektroenergetyki Kolejowej PKP. – Trudno na razie powiedzieć jaka to będzie suma – z pewnością nie spłacimy na raz całego długu. Mam jednak nadzieję, że dojdziemy do porozumienia i do wyłączeń nie dojdzie.
Jak podkreślił dyr. Sroczyński, PKP nie wypiera się swoich długów. Zamiast natychmiastowego zwrotu wszystkich pieniędzy proponuje jednak podpisanie porozumienia, na mocy którego koleje oddawałyby zaległe należności w 12 ratach, płacąc terminowo bieżące rachunki. PKP prosi również o anulowanie karnych odsetek, na co Zakład Energetyczny Łódź – Teren SA nie chce się zgodzić.
- PKP to firma z długoletnimi tradycjami, starsza od zakładów energetycznych. Jesteśmy również największym odbiorcą energii w kraju (5 proc. produkowanej energii) – mówi Marek Sroczyński. – Tymczasem energetycy zachowują się jakby się obawiali, że nagle znikniemy nie płacąc długów…
W przypadku wyłączenia prądu na najbardziej ,oblężonej” przez pasażerów trasie węzła łódzkiego uruchomione będą lokomotywy spalinowe. Jednak kolejarze liczą, że do wyłączeń nie dojdzie…

Autor artykułu: Piotr Jach, Marcin Sikora

Politechnika egzaminuje

Thursday, June 8th, 2000

Dostarczenie cenzurki to jednak nie koniec stresów młodzieży. Teraz zaczęło się gorące oczekiwanie na ogłoszenie wyników. Listy osób przyjętych na I rok na podstawie wyników matur łączonych mają być wywieszone 16 czerwca o godz. 13.00. Tylko czy na pewno? Pełnomocnik rektora ds. rekutacji, dr Wojciech Pyć wierzy głęboko, że zdąży na czas, ale ma też wątpliwości:
- W tym roku każdy kandydat może ubiegać się o miejsce na sześciu kierunkach (po trzy na dwóch wybranych wydziałach). Efekt jest taki, że nie wiadomo nawet ilu mamy rzeczywiście kadydatów. W ubiegłym roku było ich 2700, a teraz wychodzi na to, że jest ich 4600. Biorąc pod uwagę, iż chętnych na studia często trzeba liczyć ,razy 6″, z pobieżnych wyliczeń wynika, iż o studia w PŁ ubiega się ok. 3200-3300 osób.
Policzenie walczących o indeksy nie jest największym problemem. Fakt, iż można ,obstawiać” 6 kierunków jednocześnie może sprawić, iż system komputerowy nie poradzi sobie z rozdzieleniem miejsc na studiach. Do ubiegłego roku kandydat mógł wybierać po jednym kierunku na dwóch wydziałach.
A gdzie będzie najtrudniej o miejsce? Tradycyjnie sporo kandydatów jest na architekturę, informatykę i budownictwo. Wyjątkowo dużo osób chce studiować na Wydziale Elektrycznym, natomiast zdecydowanie spadło zainteresowanie zarządzaniem w cyklu 5-letnim. Prawdopodobnie kandydatów odstraszyło to, iż w tym roku nie mogą zdawać egzaminu z wiedzy o społeczeństwie, gdyż obowiązkowa jest fizyka i chemia. Z tego powodu mocno oblegane są studia licencjackie, na których można już wybrać WOS.

Autor artykułu: Iwona Polak

Pacjenci przynoszą straty

Thursday, June 8th, 2000

Czy to prawda, że w szpitalu istnieje taki zakaz? – spytaliśmy dyrektora szpitala im. Barlickiego, dr Andrzeja Wańka.
- Wszystkie łóżka mamy obłożone – dyplomatycznie odpowiada dr Waniek. – Na przykład pacjenci z neurochirurgii, którzy przyjeżdżają tu z całego regionu, leżą na chirurgii plastycznej i ogólnej. Zakazu przyjmowania pacjentów na wyznaczone zabiegi nie ma (być może takie zalecenia wydali kierownicy klinik), ale trzeba się liczyć z tym, że tacy chorzy będą u nas czekać w kolejce a w pierwszej kolejności będą wykonywane operacje ratujące życie.
(Dalszy ciąg na str. 3)(Dokończenie ze str. 1)
Jak twierdzi dyrektor, Łódzka Regionalna Kasa Chorych zawarła ze szpitalem Barlickiego kontrakty o ok. 25 proc. niższe niż w ubiegłym roku.
Tymczasem właśnie tutaj wykonywane są drogie zabiegi wysokospecjalistyczne.
- Procedury takie jak plazmaferezy, wszszepianie stabilizatorów kręgosłupowych, przeszczepy po ubytkach szczękowo – twarzowych, do niedawna finansowane z budżetu centralnego miały być przejęte przez Kasę Chorych – mówi dr Waniek. – Wykonujemy tych zabiegów bardzo dużo, a żadnych specjalnych środków na to nie otrzymujemy. Jeśli chodzi o prostsze zabiegi chirurgiczne kategorii 1-3 wyznaczony przez Kasę Chorych limit przekroczyliśmy już o 200 proc.
O sytuację w szpitalu spytaliśmy też lekarzy.
- Nieważne czy staramy się leczyć dobrze czy źle – mówi chirurg, który woli zachować anonimowość. – Chory i tak przynosi straty. Pacjentce z poradni, którą kieruję na operację poradziłem, żeby przyszła na ostry dyżur – to jedyny sposób, aby w końcu przyjęto ją na oddział. A nieoficjalny (ale obowiązujący) zakaz przyjmowania pacjentów na planowe operacje naprawdę funkcjonuje.

Autor artykułu: Agmnieszka Grzelak