W spółdzielni mieszkaniowej
Jan T. z ul. Wyszyńskiego, mieszkaniec spółdzielni „Zagrodniki” początkowo ucieszył się, że w jego bloku zamontowano nowoczesne systemy rozliczania ciepła.
Mógł zakręcać zawory, a wówczas z zamontowanych na grzejnikach urządzeń odparowywało mniej płynu. A im mniejsze odparowania tym mniejsze opłaty… Pozornie.
W rozliczeniu za sezon grzewczy 98/99 ustalono, że opłaty stałe, które ponosi Jan T. wynoszą 383 zł. W lokalu sprawdzono także odparowanie z tzw. podzielników. Ubyło 36,27 jednostek co kosztowało lokatorów 630 zł. Starsi państwo uznali, że ciepło za dużo ich kosztuje i drastycznie przykręcili grzejniki. Okazało się jednak, że oszczędności są żadne, a suma opłat wzrosła im o 30 procent! Dlaczego? W ciągu roku koszty stałe zwiększyły się dwukrotnie! Do tego chociaż zużycie faktyczne spadło do 24 jednostek (czyli o 1/3 ) to opłata też się nie zmniejszyła, bo wcześniej jednostka była wyceniona na 17 zł, a rok później już prawie 29 zł czyli podniosła się o 70 procent!
Jak to się dzieje nikt nie potrafi wyjaśnić i nikt z lokatorów zrozumieć. Koszty stałe wynikają z zamówionej mocy. Płaci się je nawet gdy grzejniki są całkowicie zakręcone. Pisaliśmy niedawno o mieszkańcu retkińskiej spółdzielni, który nie grzał, nie mieszkał, a obciążano go sumą kilkuset złotych rocznie! Relacja między kosztami stałymi a opłatą wynikającą z odczytów jest bardzo istotna.
W spółdzielni „Czerwony Rynek” opłaty stałej płaci się coraz mniej. W 2001 roku zmniejszyła się ona o 30 procent w porównaniu z rokiem poprzednim i gdy wcześniej wynosiła połowę to zeszła do około 1/3 wszystkich kosztów ogrzewania. W ten sposób oszczędności na ogrzewaniu stały się zauważalne dla spółdzielców zakręcających grzejniki.
Na najbardziej radykalne rozwiązanie zdecydowała się spółdzielnia „Batory”, która zlikwidowała stałe koszty. Tu wszystkie wydatki dzielone były tylko według odczytów liczników. – Były mieszkania, gdzie ktoś płacił za ogrzewanie 2 złote, ale były takie w których koszty centralnego wynosiły bardzo dużo – opowiada prezes spółdzielni. – Zadowoleni byli więc tylko ci najbardziej oszczędni. Od tego roku spółdzielnia jednak będzie rozliczała wszystkich ustalając osobno koszty stałe i zmienne, bo innego sposobu zabrania ministerialne rozporządzenie. Może dla wielu będzie drożej, ale niektórym stanieje i znowu bez żadnego związku z tym czy energię szanuje czy nie. Najważniejszy jest bowiem system rozliczania, tak skomplikowany że nie rozumie go nie tylko spółdzielca, ale także spółdzielnie zlecające obliczanie opłat dla lokatorów wyspecjalizowanym firmom.
W uzupełnieniu do wczoraj podanych stawek za c.o. informujemy za spółdzielnią „Polesie”, że ryczałtowe stawki za ciepło wynoszą od 1.10.2000 r. 2,20 zł za m kw. Tam gdzie zamontowane są podzielniki kosztów opłata stała w sezonie grzewczym wynosi 1,06 zł/m .kw., a za zużytą 1,64 zł/m kw. ( w I kwartale 2001 r). Po sezonie grzewczym płaci się tylko opłatę stałą.
Autor artykułu: Krzysztof Zając