Archive for April, 2001

Polfa gra o złoto

Saturday, April 21st, 2001

Jutro o godz. 17.00 rozpocznie się w Gdyni pierwszy mecz finału play off o złoty medal mistrzostw Polski w koszykówce kobiet. Obrończynie tytułu, koszykarki Polpharmy Gdynia podejmą srebrne medalistki ubiegłego sezonu Polfę Pabianice.

Faworytem jest zespół z Gdyni, który posiada w swoim składzie zagraniczne gwiazdy kobiecej koszykówki takie jak Ticha Penicheiro czy Edna Campbell. Gra w nim też Małgorzata Dydek – najwyższa koszykarka Europy.

Podopieczne trenera Mirosława Trześniewskiego obiecują jednak ambitną walkę o zwycięstwo. Chcą wygrać, sprawić niespodziankę.

Z powodów rodzinnych nie zagra w jutrzejszym meczu Marzena Głaszcz.

Autor artykułu: (m)

Pancerne ławeczki w parkach

Saturday, April 21st, 2001

Żadne próby powstrzymania wandali przed niszczeniem ławek w łódzkich parkach dotąd nie przyniosły oczekiwanych rezultatów: drewniane elementy są ustawicznie łamane przez niewyżytych osiłków. Może jednak i na nich znajdzie się sposób.

W parku Rozrywkowym (nieopodal stacji Łódź Niciarniana) drewniane oparcia ławek zostaną wymienione na metalowe, powlekane tworzywem sztucznym. Wydział Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Łodzi zainstaluje je na próbę, by sprawdzić czy oprą się niszczycielom. Park Rozrywki wybrano nie bez powodu – jest regularnie niszczony przez grupy kibiców wychodzące ze stadionu Widzewa.

Jeśli metalowe belki w ławkach okażą się bardziej wytrzymałe niż ich drewniane odpowiedniki, będą stosowane w Łodzi powszechniej.

Autor artykułu: (pij)

Ukradli wózek inwalidzki

Thursday, April 19th, 2001

Na ul. Wilczej policyjny patrol zainteresował się mężczyzną jadącym wózkiem inwalidzkim i jego opiekunem.

Podejrzenie stróżów prawa wzbudził napis na dwuśladzie, z którego wynikało, że należy on do szpitala. Zatrzymano pasażera, 22-letniego Adama J. Okazało się, że jest zdrów jak ryba. Niestety, jego kompanowi udało się uciec. Poszukuje go policja. Wózek złodzieje ukradli z izby przyjęć szpitala przy ul. Milionowej.

Autor artykułu: (em)

Ślad prowadzi do Sieradza

Thursday, April 19th, 2001

Śledztwo w sprawie zabójstwa J. Dębskiego
Stołeczna policja sprawdza obecnie wszelkie zobowiązania, których nie dotrzymał Jacek Dębski. Przypuszcza się, że miał kilkudziesięciu wierzycieli, którzy nie zdążyli odzyskać swoich pieniędzy.

Analizowana jest jego działalność z okresu gdy był likwidatorem sieradzkiego „Polmosu”. Właśnie tam podobno podjął on sporo kontrowersyjnych decyzji m.in. zerwał wiele kontraktów na dostawy ziemniaków oraz zboża i podpisał nowe, z wielu obietnic też się nie wywiązał. Prokuratura nie chce udzielać w tej sprawie żadnych informacji zasłaniając się dobrem śledztwa.

Organy ścigania badają także, czy w zabójstwo Dębskiego może być zamieszany Jeremiasz B. ps. „Baranina” (rezydent gangu pruszkowskiego we Wiedniu), który – mimo powiązań rodzinnych – otrzymał zadanie wyeliminowania byłego prezesa UKFiT.

Coraz częściej jednak pojawiają się głosy, że kulisy tej zbrodni nigdy nie zobaczą światła dziennego. Podobnie jak w przypadku zabójstwa generała Marka Papały, czy też tajemniczej śmierci Ireneusza Sekuły.

Autor artykułu: (ćma)

Wystarczy pół pantografu…

Thursday, April 19th, 2001

Na ulice Łodzi wyjechał nowy tramwaj z pierwszym w Łodzi pantografem połówkowym, który unoszony jest automatycznie i ma lepsze tzw. zawieszenie ślizgowe.

Urządzenie chwalą motorniczowie, którzy przy obsłudze starych pantografów muszą używać sporo siły, by pociągnąć za linkę służącą do ich unoszenia i opuszczania. Tramwaj wyposażono też w nowoczesny, energooszczędny system napędowy firmy Elin.

- Tramwaj jest jeszcze testowany i objęty gwarancją – mówi Witold Talar, kierownik działu technicznego w MPK. – Dodatkowym udogodnieniem dla pasażerów jest zamontowany w nim system nagłośnienia. Pasażerowie w czasie jazdy informowani są o przystankach. Skład eksploatowany jest przez zajezdnię przy ul. Telefonicznej i kursuje po trasach różnych linii.

W tramwaju zamontowano także wyściełane siedziska i zmieniono system napędowy drzwi.

Autor artykułu: (Ika)

„Nokia” z rozboju

Tuesday, April 17th, 2001

Dawaj kasę – powiedzieli do młodego mężczyzny, zmierzającego przez pola do ul. Maratońskiej. Potem przystawili mu do szyi nóż i przeszukali kieszenie ubrania. Zrabowali komórkę, marki „Nokia” wartości 400 złotych.

Poszkodowany zawiadomił policję. W trzy miesiące później do aresztu trafili 20-letni Marcin S. i 18-letni Łukasz S. Prokurator oskarżył ich o napad rabunkowy z nożem w ręce.

Oskarżeni spotkali się w październikowy wieczór na krańcówce tramwajowej ulic Maratońska-Balonowa. Chcieli kogoś ograbić z pieniędzy lub z wartościowych rzeczy, które można sprzedać. W ciemnościach dostrzegli młodego mężczyznę i on stał się ich ofiarą.

W śledztwie obydwaj przyznali się do rozboju. Zakwestionowali tylko nóż, którym mieli sterroryzować ofiarę.

Poleska prokuratura przekazała akta tej sprawy do Sądu Okręgowego w Łodzi. Wkrótce proces.

Autor artykułu: st

„Bestie”

Tuesday, April 17th, 2001

W Komendzie Miejskiej Policji w Łodzi służy 6 psów patrolowo-tropiących. Najbardziej doświadczonym jest szybki jak strzała sześcioletni „Niko” (służbowo „Lamaz”).

Najmłodszym dwulatek „Dik” (służbowo „Ogi”). W tym doborowym towarzystwie jest również jedna suka – „Nanda”, uczestniczka ostatnich Mistrzostw Polski Przewodników i Psów Służbowych w Sułkowicach koło Grójca. Wszystkie są owczarkami niemieckimi. Każdy pies ma swój numer służbowy i wszczepionego pod skórę chipa, w którym są zakodowane najważniejsze o nim informacje…

- To czujne, szybkie, silne i inteligentne zwierzęta – mówi młodszy aspirant Krzysztof Gosławski, kierownik ogniwa pierwszego, sekcji techniki kryminalistycznej. – Mają doskonały węch i dysponują niezwykle skuteczną bronią – zębami. W tym roku wytropiły już 19 przestępców. W ubiegłym – 20 osób. Wśród nich dwoje zagubionych dzieci.

Groźny „Niko”

Jest wysokim, potężnie zbudowanym psem. Ma długą, czarną sierść, waży ponad 40 kg i w kłębie liczy 67 cm. W biegu kładzie uszy po sobie i pędzi niczym kula wystrzelona z karabinu. Nie daj Boże, żeby był bez kagańca. Uwielbia się bawić ze swoim przewodnikiem, nie grymasi w jedzeniu.

Krzysztof Gosławski pracuje z nim od trzech lat. Wcześniej szkolił dwa inne psy. Doskonale się zna na tresurze i taktyce użycia psa. Z „Nikiem” każdego dnia spędza po kilka godzin. Karmi go, czesze, sprząta po nim i wymyśla coraz to nowe ćwiczenia, aby jego pupil był w wysokiej formie…

Często ich można spotkać w lasku niedaleko lotniska na Lublinku. Tam „Niko” pod czujnym okiem swojego pana ćwiczy pościg za przestępcą, obronę przewodnika, posłuszeństwo. Doskonali również swoje umiejętności w wykrywaniu zapachów ukrytych przedmiotów.

- „Niko” jest bardzo pojętnym uczniem – mówi jego przewodnik. – Czteromiesięczy kurs w Sułkowcach zaliczył w trzy miesiące. Treser napisał w opinii, że dawno nie widział tak zrównoważonego psa, tak mocno przywiązanego do swojego przewodnika.

W policji

Policja kupuje psy w wieku od roku do dwóch lat. Nie muszą być z rodowodem. Każdy jednak musi odznaczać się żelaznym zdrowiem, nie bać się huku strzałów z broni palnej, posiadać doskonały węch, dobrze aportować. Psy, które spełniają te wymogi kierowane są z przewodnikami do Zakładu Szkolenia Przewodników i Tresury Psów w Sułkowicach. Tam otrzymują numer służbowy i nowe imię (w każdym roku zaczyna się ono na inną literę). Ze swoim przewodnikiem mają stanowić zgrany zespół. Szkolenie obejmuje ponad 400 godzin zajęć. Przewodnik uczy się m. in. kynologii, fizjologii, żywienia oraz zapobiegania chorobom u psów.

Zajęcia praktyczne rozpoczynają się „wieczorkiem zapoznawczym”. Jest to trwająca około dwóch tygodni luźna zabawa przewodnika ze zwierzęciem. Podczas niej pies i jego pan muszą do siebie przywyknąć i się polubić, gdyż zwierzę jeszcze bardzo tęskni za poprzednim właścicielem.

Przewodnik musi się więc wykazać dużą cierpliwością, umiejętnością trafnej oceny nastroju psa i jego chęci do pracy. Podczas tresury główny nacisk kładzie się na wyrobienie karności, posłuszeństwa, czujności i kontrolowanej agresji. Psy przyzwyczaja się do strzałów, detonacji, ognia, dymu. Tresura polega na wielogodzinnym, żmudnym powtarzaniu tych samych czynności. Szczególną uwagę zwraca się na stosowanie przez przewodnika właściwego systemu nagród i kar. Nie ma mowy o biciu i znęcaniu się nad czworonogiem. Wystarczającą karą jest podniesiony głos i szarpnięcie smyczą. Po zdaniu egzaminu pies na rok otrzymuje atest i wraca do służby w macierzystej jednostce policji.

- Chcieliśmy sami sprawdzić jak nasi podopieczni reagują na huk broni palnej – opowiada młodszy aspirant Gosławski. – Przebraliśmy więc kolegę w specjalny kostium, uzbroiliśmy w petardy, świece dymne, kałasznikowa ze ślepą amunicją i poszczuliśmy na niego psy. Wystrzelał cały magazynek, obrzucił je petardami, żaden jednak nawet przez sekundę nie zboczył z drogi i nie zawahał się go zaatakować.

- Najprościej byłoby wyszkolić bestię, ale my nauczamy bezpiecznych form agresji – zaznacza sierż. sztab. Piotr Duda, przewodnik „Dika”. – Chwytania za nogi czy za nadgarstek uzbrojonej ręki, a nie np. za gardło.

Oko w oko z „bestią”

Te groźne zwierzęta potrafią być łagodne jak baranki. Taką właśnie opinię mają o nich uczniowie łódzkich podstawówek.
- Podczas spotkań demonstrujemy dzieciakom umiejętności naszych czworonogów. Pokazujemy również jak należy się zachować w razie ataku psa – opowiada młodszy aspirant Krzysztof Gosławski. – Uczymy, że nie należy podchodzić do nieznanych czworonogów, drażnić ich, wchodzić na teren, gdzie się znajdują.

Spojrzenie w oczy psa, to wyzwanie, sprawdzenie kto jest silniejszy. Pies podnosi wtedy wargi, zaczyna warczeć i może niespodziewanie zaatakować.

- Zwierzę reaguje na ruch – kontynuuje sierż. sztab. Piotr Duda. – Jeśli się zbliży należy stanąć nieruchomo trzymając pięści przyciśnięte do krtani i dać się obwąchać. Gdy zaatakuje, trzeba osłaniać się torbą, kurtką lub innym przedmiotem trzymanym w ręku. Jeżeli przewróci, należy szybko przyjąć pozycję żółwia – przykryć dłońmi kark, uszy i leżeć nieruchomo. Nie wolno uciekać. To wyzwala w psie agresję i sprawi, że zaatakuje ze zdwojoną siłą.

Na emeryturę

Policyjne psy nie jadają słonych i pikantnych pokarmów, żeby nie straciły dobrego węchu i nie nabawiły się sklerozy. Ich dieta jest kaloryczna, z dużą ilością witamin, soli mineralnych. Dostają mięso, ryby, jajka, kaszę, jarzyny. Karmienie kośćmi jest zabronione. Mogą utkwić w przewodzie pokarmowym i przedziurawić jelita.

W policji psy służą do 9 roku życia. Później odchodzą „na emeryturę”. Najczęściej są oddawane bezpłatnie swojemu przewodnikowi. Zdarza się również, że są sprzedawane. Wtedy – jak zaznacza młodszy aspirant Krzysztof Gosławski – człowiek traci kogoś naprawdę bliskiego.

Autor artykułu: Edward Mazurkow

Uważnie wypełniajmy PIT-y

Tuesday, April 17th, 2001

Ostateczny termin wypełniania zeznań podatkowych mija za niecałe dwa tygodnie, tymczasem w łódzkich urzędach skarbowych jest dopiero połowa ze spodziewanej liczby PIT-ów. Wygląda na to, że wielu łodzian ma jeszcze przed sobą wypełnianie rocznej deklaracji podatkowej.

Naczelnicy urzędów skarbowych zwracają uwagę, że wiele deklaracji zawiera błędy, jednak przy uważnym wypełnianiu druku można ich uniknąć.

- Najczęstszym błędem popełnianym przez wypełniających zeznania podatkowe jest odliczanie zapłaconych składek na ubezpieczenie społeczne dwa razy – mówi Alina Sylwestrzak, zastępca naczelnika Urzędu Skarbowego Łódź Polesie. – Podatnicy błędnie odliczają je od dochodu już w tabeli służącej do wykazania źródeł przychodów, a tam wolno odpisać tylko tzw. koszty uzyskania przychodu. Składki na ubezpieczenie społeczne należy odpisywać w dalszej części zeznania, w rubrykach przeznaczonych na odpisy od dochodu.

Podwójne odpisanie składek ubezpieczeniowych to poważny błąd powodujący uszczuplenie podatku, a zatem w chwili, gdy urzędnik wykryje pomyłkę trzeba będzie dopłacić podatek wraz z odsetkami.

Dokładne i bezbłędne wypełnienie PIT-u jest ważne, gdy ktoś chce szybko otrzymać zwrot nadpłaty, bowiem konieczność wezwania przez urząd podatnika w celu dokonania poprawek w zeznaniu, powoduje wstrzymanie wypłaty.

Trzeba także uważnie wypełnić rubrykę przeznaczoną na numer NIP-u. W części zeznań, które trafiły do urzędów skarbowych podatnicy zamiast własnego numeru, wpisali NIP pracodawcy, przepisany z druku informacji podatkowej PIT-11.

Małżonkowie, którzy wypełniają wspólne zeznanie powinni na nim złożyć swoje podpisy dwa razy. Najpierw na pierwszej stronie w rubryce pod wnioskiem o wspólne opodatkowanie, a później na końcu, pod całym zeznaniem.

Jeżeli w zeznaniu jako pierwsza zostanie wpisana żona, a mąż będzie na drugim miejscu, to taka sama kolejność powinna być zachowana także przy wypełnianiu załączników.

PIT-37 pracownika
Kwoty wykazane w rubryce E-1, rubr. 11 informacji PIT-11 przepisujemy do części F formularza PIT-37
Pobrane składki emerytalne oraz zdrowotne z rubryki E-2 druku PIT-11 przepisujemy do kolejnych rubryk druku PIT-37 (emerytalne do części G, a zdrowotne – do części I)

PIT-37 emeryta
Dane z ostatniej rubryki na druku PIT-40A przepisujemy do rubryki F druku PIT-37
Emeryci nie opłacają składek na ubezpieczenie emerytalne, tylko składki zdrowotne, które z rubryki F 2 na druku PIT-40A przepisuje się do rubryki I na druku PIT-37
W rubryce 118 zostały wykazane odliczenia mieszkaniowe z załącznika PIT D, gdyż jeżeli emeryt nie korzystała z ulg i odliczeń nie musi w ogóle wypełniać indywidualnego zeznania.

Jak przepisać PIT-40A do PIT-u-37 (dla emerytów)?
Emeryci i renciści, którzy zamierzają samodzielnie wypełnić zeznanie podatkowe za podstawę powinni przyjąć dane podane w ostatniej rubryce na samym dole, na ostatniej stronie druku PIT-40A przysłanego przez oddział ZUS.

Autor artykułu: Ika

Rośnie nowe…

Thursday, April 12th, 2001

Galeria handlowa budowana przez spółkę ECE przy al. Piłsudskiego jest obecnie największym takim przedsięwzięciem w Łodzi.

Ma kosztować ok. 400 mln zł, pomieści 120 sklepów wielu branż, biura i firmy usługowe, restauracje banki i kawiarnie. Parking – 1,8 tys. aut. Firma ECE zarządza w Niemczech 60 podobnymi centrami handlowymi, jedno wybudowała we Wrocławiu.

Przy al. Włókniarzy zaś powstać ma kolejny market. W miejscu sprzedanych przez spółdzielców hal wyrośnie Castorama, konkurent OBI i Praktikera

Autor artykułu: kow.

Oszukańcza transakcja?

Thursday, April 12th, 2001

Sąd przedłużył areszt b. dyrektorowi ZUS
Kupno budynku w al. Śmigłego Rydza dla łódzkiego oddziału ZUS za 25,6 mln złotych to jedna z największych transakcji oszukańczych ostatnich lat – twierdzi prokuratura.

Przekręt polegał na tym, że sprzedający, a była nim firma „Infolex” – kupił go miesiąc wcześniej od „Próchnika” za 9,4 mln złotych. Uczestnicy tej transakcji siedzą teraz na ławie oskarżonych.

- Nie przyznaję się do prokuratorskiego zarzutu – powiedział wczoraj szef „Infolexu” Jerzy W. – Działalność mojej firmy polega na tym, żeby jak najtaniej kupić i jak najdrożej sprzedać.

W ocenie oskarżonego oferta była rzetelna, a cena odpowiadała realnej wartości nieruchomości. Przed sprzedażą biegły oszacował, że warta jest 25-30 milionów złotych. Jedna trzecia budynku, wynajmowana przez handlowców i inne instytucje została zmodernizowana i nie wymagała adaptacji. Samą działkę położoną w dobrym punkcie miasta oszacowano na 10 mln złotych.

Spółka „Próchnik” bardzo cienko przędła i sprzedając biurowiec chciała podreperować swoje finanse. – Kupując ten obiekt za 9,4 mln zdawałem sobie sprawę, że trafiła mi się wyjątkowa okazja – mówił Jerzy W.

Oferta złożona ZUS-owi była rzetelna i nie jedyna. Obiekt w al. Śmigłego Rydza chciały m.in. kupić firma ubezpieczeniowa „Warta” i PBK. Oskarżenie twierdzi, że o sfinalizowaniu transakcji z ZUS-em zdecydowały zażyłe stosunki łączące szefa „Infolexu” z ówczesnym dyrektorem łódzkiego oddziału Bolesławem P. – Ta znajomość ograniczająca się głównie do spraw zawodowych nie miała żadnego wpływu na przebieg transakcji – przekonywał Jerzy W. – Nigdy też nie ukrywałem, że przez krótki czas Bolesław P. był doradcą w mojej firmie.

Jerzy W. odpowiada z wolnej stopy. Krótko przebywał w areszcie na Smutnej. Celę opuścił za poręczeniem majątkowym.
Były dyrektor ZUS przesłuchany na poprzedniej rozprawie też nie przyznał się do winy. – Cała transakcja była zgodna z interesem ZUS, dokonana przy pełnej akceptacji centrali – twierdził.

Sąd przesłuchał też wczoraj pozostałych oskarżonych: Janusza Ś., zajmującego się inwestycjami w łódzkim oddziale, jego odpowiednika z centrali ZUS, Piotr G. i wiceprezesa tejże centrali Joannę L. Oni również nie przyznali się do winy.

Obrońcy Bolesława P. – Mirosław Olczyk i Stanisław Owczarek złożyli kolejny wniosek o uchylenie aresztu tymczasowego. – Nasz klient siedzi w celi od grudnia 1999 roku – argumentowali. Wyjaśnienia złożyli wszyscy oskarżeni i nie ma już najmniejszej obawy matactwa.

Sąd nie uwzględnił tego wniosku i przedłużył Bolesławowi P. tymczasowy areszt do 7 lipca.

Następna rozprawa – 23 kwietnia.

Autor artykułu: st