Archive for June, 2001

Unia o Marku Czekalskim

Saturday, June 30th, 2001

„Express Ilustrowany” podał informację o wystąpieniu przez klub radnych Unii Wolności o odwołanie Marka Czekalskiego z funkcji wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej oraz o zawieszeniu go wraz z drugim naszym kolegą Pawłem Pawlakiem w prawach członków Unii Wolności i skreśleniu ich z list wyborczych. (more…)

Haracz za darmowy autobus?

Saturday, June 30th, 2001

- Wsiadłem do autobusu „Tesco”, a tam jakaś kobieta kazała mi zapłacić złotówkę za podróż! Przecież to podobno darmowy transport – mówi oburzony Czytelnik.

Swego oburzenia nie kryją również w hipermarkecie „Tesco”:
- Pierwszy raz o czymś takim słyszę. Jestem zaszokowana – mówi Emila Workowska z działu marketingu „Tesco”. – My nie pobieramy absolutnie żadnych opłat. To musiała być jakaś oszustka. Przecież uruchomiliśmy bezpłatną linię autobusową, żeby pozyskać klientów, a nie ich tracić.

Dobrze, że dotarła do nas taka informacja. Będziemy musieli uczulić kierowców, by zwracali uwagę na podobne sytuacje.

Autor artykułu: Iwo

Koronny świadek we wrześniu

Saturday, June 30th, 2001

Wczoraj, w procesie szesnastu oskarżonych tworzących – według prokuratury – główny trzon mafijnego związku „ośmiornicy”, sąd przesłuchał trzech świadków, którzy niewiele do sprawy wnieśli.

Wczorajsza rozprawa była ostatnią przed wakacyjną przerwą. Proces toczy się od 13 marca. Wśród 16 oskarżonych (jeden umarł w więzieniu przed rozpoczęciem sprawy) na ławie zasiedli: 55-letni Tadeusz M., 48-letni Mariusz K. i 47-letni Andrzej M. Prokurator przypisał im kierowanie związkiem przestępczym, który w tym właśnie składzie założyli. Przestępczy proceder opierał się o firmę „Rob Pol” z fikcyjnym właścicielem Robertem C., który przepadł bez wieści i jest poszukiwany listem gończym. Podsądnym zarzuca się wyłudzenie towarów wartości 7 mln 700 tysięcy złotych metodą prolongowanej zapłaty.

„Rob- Pol” firmował także produkcję tanich win. Oskarżeni, jak wielu innych z winiarskiego biznesu, wykorzystali lukę w ustawie podatkowej i – jak twierdzi oskarżenie – okpili państwo na 3 mln złotych.

Do tej pory sąd przesłuchał kilkunastu świadków ze 146 powołanych w tej sprawie.

6 września za barierką stanie Marek B., ksywa „Rudy” pierwszy w Łodzi świadek koronny. Zeznając w śledztwie odsłonił tajniki przestępczego związku, w którym sam brał aktywny udział. Jego romans z zamożną kobietą wzbogacił mafijną kasę o ponad 600 tysięcy złotych. Z pomocą innych z ławy wyłudził drogocenną biżuterię, pieniądze z konta i samochód „Honda Accord”.

Sąd przedłużył areszt oskarżonym do końca grudnia 2001 roku. Ze względu na zły stan zdrowia z więziennej celi wyszedł 72-letni Jan N.

Autor artykułu: st

Z rynku do pawilonu

Thursday, June 28th, 2001

Wczoraj klienci zrobili pierwsze zakupy w nowym pawilonie „Czerwony Rynek” wybudowanym przy ul. Rzgowskiej. Otwarciu obiektu, w którym wzięli udział przedstawiciele władz miasta, towarzyszyła wielka feta – grała muzyka, kupcy reklamowali swoje stoiska, oferowali towar po cenach promocyjnych i rabatowych. (more…)

Wraca do „Bawełny”

Thursday, June 28th, 2001

Henryk Bartczak został wykluczony przez Radą Nadzorczą SM „Bawełna” za krytykę władz spółdzielni. Teraz zebranie przedstawicieli, czyli najwyższa władza spółdzielców, przywróciła mu członkostwo.

- To triumf sprawiedliwości – cieszy się Henryk Bartczak. – Wykluczono mnie po 37 latach działalności społecznej na rzecz „Bawełny” za rzekome przekroczenie granic dozwolonej krytyki. Tymczasem cały czas występowałem tylko w interesie mieszkańców.

Przypomnijmy, że Henryk Bartczak, doktor ekonomii, wykładowca na Uniwersytecie Łódzkim, został wykluczony ze spółdzielni mieszkaniowej „Bawełna”. I to nie dlatego, że zalegał z czynszem, dewastował mieszkanie lub urządzał głośne libacje. Wyrzucono go ze spółdzielni za „ … świadomie nieprawdziwą i nastawioną na dyskredytowanie władz spółdzielni krytykę…”. Tak jednogłośnie stwierdziła Rada Nadzorcza. Pod protestem przeciw jego wykluczeniu podpisało się ponad pięćset osób, co trzeci mieszkaniec spółdzielczego Żubardzia, gdzie był przewodniczącym Rady Osiedla i przedstawicielem mającym reprezentować interesy mieszkańców.

Na sprawiedliwość musiał czekać równy rok. W ubiegłym tygodniu w tajnym głosowaniu 23 osoby uznały, że H. Bartczak nie przekroczył granicy dozwolonej krytyki, 19 było przeciwnego zdania.

- Zwyciężyła demokracja – twierdzi Waldemar Pawelski, przewodniczący Rady Nadzorczej spółdzielni. – Wprawdzie nie brałem udziału w głosowaniu nad wcześniejszym wykluczeniem H. Bartczaka, ale uważam, że takich decyzji nie należy podejmować zbyt łatwo, szczególnie że chodzi o osobę bardzo zasłużoną dla „Bawełny”. Mam nadzieję, że nadal będziemy wspólnie działać w interesie spółdzielni unikając niepotrzebnych konfliktów. Niestety prawo spółdzielcze nie przewiduje przywrócenia w takim wypadku do wcześniejszych funkcji pełnionych z wyboru.

Tymczasem spółdzielca wcześniej wykluczony, a teraz przywrócony nie zamierza rezygnować z walki.

- Spółdzielnia źle dba o interesy mieszkańców Żubardzia. Dlatego pewne sprawy trzeba wyjaśnić, chociażby zasady finansowania termomodernizacji. Należy poważnie zastanowić się także, czy w interesie mieszkańców nie leży oddzielenie się od „Bawełny”.

Autor artykułu: Krzysztof Zając

Pożyczka na podręczniki szkolne?

Thursday, June 28th, 2001

W księgarniach półki uginają się od podręczników. Klientów przy ladach można policzyć na palcach jednej ręki. Podręczniki znów zdrożały, średnio o 10 proc. Trudno się więc dziwić, że w wakacje mało kto zagląda do księgarń.

Wczoraj w „Literze” książki kupiło zaledwie kilku gimnazjalistów z I klas. Zostawiali w kasie po 150-200 złotych, w zależności od zestawu obowiązującego w ich szkole. Komplety dla licealistów z II klas są najdroższe i trzeba na nie wydać 250-300 złotych. Wydatek gwałtownie rośnie, gdy nauczyciel języka angielskiego wybiera np. podręcznik „Enterprise” za 60 złotych.Są również tańsze komplety, np. za 140-170 zł dla gimnazjalistów, za 170-190 zł dla licealistów. Cieszą się jednak mniejszym powodzeniem wśród nauczycieli, którzy decydują o tym z jakich książek, po wakacjach, będą korzystać uczniowie. Zmiany tytułów w szkole i poszczególnych klasach są tak częste, że młodsza siostra nie może skorzystać z zeszłorocznych podręczników brata. Rodzice są bezradni, nauczyciele zagubieni, bo ministerstwo edukacji dopuściło do użytku ponad 4000 tytułów!

Szkolne książki drożeją z roku na rok. Zanosi się na to, że trzeba będzie zaciągać pożyczkę na kupno podręczników. Na „Wesołą szkołę” dla 7-letnich pierwszaków trzeba zarezerwować 117,50-130 złotych, a na „Ekoludka” 135 zł.

Gdy dzieci chodzą do klas IV-VI, to trzeba wydać na komplet średnio 150 zł+podręczniki do języków obcych.

Dla wielu rodzin ratunkiem okażą się antykwariaty. Wczoraj, w antykwariacie przy ul. Piotrkowskiej, półki pełne były zeszłorocznych tytułów, po które sięgali nieliczni licealiści.

Jacek Rysak z II klasy LO cieszył się, że kupił komplet używanych książek za połowę ceny nowego. Na przykład za „Romantyzm” zapłacił 20 złotych, podczas gdy nowy egzemplarz kosztuje 32 zł. Na „Historię” wydał 16 zł zamiast 27. Najwięcej, bo 15 zł, zaoszczędził na książce do angielskiego, która wyglądała jak spod igły.

Antykwariat kupuje obecnie od licealistów tylko Biologię Lewińskiego (ze szczurkiem), bo inne tytuły ma jeszcze z zeszłorocznych zapasów. Komplety kupowane są wyłącznie od gimnazjalistów z II klas. Używane przez nich książki wchodzą pierwszy raz na rynek antykwaryczny, więc można kupować na zapas. Kolejki przed antykwariatami będą na pewno w sierpniu. Trudno przewidzieć jak będzie w księgarniach, które od kilku lat przegrywają konkurencję ze szkołami, zaopatrywanymi hurtowo (po niższych cenach) bezpośrednio przez wydawców.

Autor artykułu: hal

Kraksa w Rzgowie

Tuesday, June 26th, 2001

Trzy rozbite samochody, w tym kompletnie zmiażdżone BMW to efekt groźnie wyglądającego wypadku jaki wydarzył się wczoraj w Rzgowie na skrzyżowaniu ulic Rzgowskiej i Pabianickiej. Tuż po godz. 11 52-letnia Danuta T. nie ustąpiła pierwszeństwa przejazdu i zajechała drogę pędzącemu lewym pasem trasy Łódź-Piotrków BMW.

- Poczułem uderzenie w lewy bok auta, odbiłem się o barierkę, przekoziołkowałem i wpadłem na stojącego przed światłami forda sierrę – opowiada Krzysztof F. kierowca BMW. Żeby wydostać go z samochodu trzeba było rozcinać karoserię.

Autor artykułu: MAC

Jedni zgwałcili, drudzy grozili

Tuesday, June 26th, 2001

Pod zarzutem zgwałcenia zasiedli wczoraj na ławie oskarżonych 34-letni Adam P. i 18-letni Łukasz M. Według prokuratury, w zeszłym roku obydwaj zaczepili na ulicy młodą kobietę i dotkliwie ją pobili. Potem przytykając nóż do szyi ofiary zaprowadzili do mieszkania znajomego. Tam też grożąc zranieniem, zgwałcili.

Pokrzywdzona zawiadomiła policję składając wniosek o ściganie sprawców. Kilka dni później żona starszego z oskarżonych próbowała ją zmusić do wycofania skargi. I za to 34-letnia Beata P. też odpowiada przed sądem, w tym samym procesie. Towarzyszyli jej wtedy mężczyźni, których policja – niestety, nie ustaliła.

Sąd rodzinny zdecydował, by Łukasz M. odpowiadał jako dorosły. Przebywa jednak w schronisku dla nieletnich. Starszy z oskarżonych jest aresztowany. Prokurator oskarżył go jeszcze o rozbój i pobicie.

W śledztwie cała trójka nie przyznała się do winy. Proces toczy się przy drzwiach zamkniętych. Jawny będzie tylko wyrok.

Autor artykułu: st

W ciuciubabkę z kominiarzem

Tuesday, June 26th, 2001

Jak co roku o tej porze na wielu osiedlach kominiarze sprawdzają stan przewodów kominowych w mieszkaniach. Jak co roku powraca też problem z wentylatorkami elektrycznymi, montowanymi w kratkach kuchennych i łazienkowych.

- Nic w tej kwestii się nie zmienia – mówią kominiarze. – A schemat postępowania lokatorów jest taki: jednego dnia sprawdzamy mieszkanie i wentylator jest. Każemy więc go zdemontować. Lokator wykonuje nasze polecenie, ponieważ w przeciwnym razie zostałby mu odcięty gaz. Wracamy na kolejną kontrolę po kilku miesiącach i okazuje się, że ten sam lokator znów ma podłączony elektryczny wiatraczek. I tak w kółko.

Instalacji takich urządzeń zabraniają przepisy Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego. Istnieje niebezpieczeństwo spowodowania eksplozji zebranych w kominie gazów przez np. zaiskrzenie podczas włączania wentylatora. Ponadto wszędzie, gdzie znajduje się kuchnia gazowa powinna być wentylacja naturalna. Wbudowany wentylator powoduje zakłócenia w swobodnej wentylacji komina i nieodpowiednie odpowietrzanie pomieszczenia.

Autor artykułu: TJ

Zaskoczeni…

Monday, June 25th, 2001

O to, co sądzą o zatrzymaniu Marka Czekalskiego i Pawła Pawlaka zapytaliśmy kilku obecnych i byłych łódzkich samorządowców:

Marek Kostanek, przewodniczący klubu radnych AWS

- Nie zasiadałem w tamtej Radzie Miejskiej. Obecnie w komisji planu przestrzennego byłem krótko, nie podejmowaliśmy tak kontrowersyjnych decyzji. Obecna Rada bacznie się przyglądała sprawom hipermarketów. W poprzedniej kadencji radni może zbyt mało się przyglądali temu, co robi zarząd.

Grzegorz Kacprzak (poprzednio UW, obecnie – Platforma Obywatelska), do 1998 roku radny, szef komisji planu przestrzennego, budownictwa, urbanistyki i architektury, członek komisji rewizyjnej
- Od strony formalnej, prawnej, procedura zmiany planu zagospodarowania przestrzennego terenów gdzie powstał hipermarket M1 została zachowana. Rada Miejska podjęła uchwałę o zmianie w planie. Wnioskodawcą był Zarząd Miasta. Projekt nie budził emocji. Komisja planu opiniowała go pozytywnie, klepnęliśmy to, o ile pamiętam, prawie bez dyskusji, odmiennie niż wniosek o Ikei przy ul. Pabianickiej. Ten był procedowany dwa razy i nie przeszedł przez Radę Miejską.

Władysław Skwarka (SLD), do 1998 roku wiceprzewodniczący komisji rewizyjnej Rady Miejskiej
- Byłem niesamowicie zaskoczony, nic na ten temat nie wiem. Rada Miejska podejmuje sporo takich decyzji, to potrzebne rozwojowi miasta. A komisja rewizyjna zajmuje się tylko tym, co zleci jej Rada Miejska. Tym, co dotyczy powstawania hipermarketów nie zajmowaliśmy się. Sporo pojawia się głosów o korupcji wokół powstawania hipermarketów. Tyle, że nikt dotąd nie miał na to dowodów. A tu nastąpiły aresztowania…

Tadeusz Matusiak (SLD), następca Marka Czekalskiego na fotelu prezydenta Łodzi
- Nie docierały do mnie sygnały o nieprawidłowościach tak poważnych, by spowodować mogły aresztowanie. To był dla mnie szok, bo to uderza w samorząd, we wszystkich polityków. Sam sposób przeprowadzenia zatrzymań, nagłośnienie całej sprawy…. Czy nie trzeba było uważniej przyjrzeć się poczynaniom poprzedniego zarządu? Cóż, nie jestem przecież biurem śledczym.

Karol Chądzyński, radny AWS
- Nie byłem zaskoczony, spodziewaliśmy się, że wcześniej czy później dojdzie do czegoś takiego. Wielokrotnie mówiliśmy o tym, że przy powstawaniu hipermarketów może dochodzić do korupcji.

Autor artykułu: kow.