Dariusz G. zatrzymany przez hiszpańskich policjantów
Hiszpańscy policjanci zatrzymali 34-letniego Dariusza G., groźnego przestępcę z Łodzi podejrzanego o zabójstwo. Został on zatrzymany w miejscowości Marbella koło Malagi w minony czwartek po południu. Akurat robił zakupy w supermarkecie. Był całkowicie zaskoczony i nie stawiał oporu. Posługiwał się fałszywym polskim paszportem i upłynęło kilkanaście godzin zanim badania daktyloskopijne potwierdziły jego prawdziwą tożsamość.
Zatrzymanie jednego z czterech (oprócz Marka Warczyka, Włodzimierza Grzesika i Krzysztofa Lutosławskiego zamieszanych w tzw. łódzką ośmiornicę) najbardziej poszukiwanych łódzkich przestępców było możliwe dzięki specjalnej grupie pościgowej z komendy wojewódzkiej i ścisłej współpracy z Interpolem.
Przypomnijmy: 3 czerwca 2000 r. około godz. 5 na podwórzu kamienicy przy ulicy Próchnika doszło do awantury, w której uczestniczyło kilkanaście osób z dwóch konkurencyjnych grup przestępczych. Dwaj mężczyźni wsiedli do mercedesa i odjechali w stronę ul. Więckowskiego. Tam przy sklepie spożywczym drogę zajechał im volkswagen golf, w którym było trzech mężczyzn. Doszło do bójki. W ruch poszły drewniane pałki. Jeden z uczestników zajścia kilkakrotnie strzelił z pistoletu. Na miejscu zginął 31-letni Krzysztof W. ps. „Wróbel”, trafiony w głowę i klatkę piersiową; jego kolega, 21-letni Sebastian G., został ranny w udo. Kilka godzin później podczas obławy policjanci zatrzymali czterech podejrzanych, piątego – w niedzielę późnym wieczorem. Dwa dni później sąd aresztował tymczasowo 38-letniego Piotra Sz. i 29-letniego Pawła G. zarzucając im pobicie i udział w bójce, pozostałych zwolniono.
Dariusz G., któremu przypisuje się zastrzelenie Krzysztofa W. i postrzelenie Sebastiana G. zniknął. Kilka dni ukrywał się w kraju, a następnie opuścił nielegalnie Polskę – przejechał TIR-em przez granicę do Czech. Później – cały czas posługując się sfałszowanymi dokumentami – trafił do Niemiec, Belgii, Holandii, Grecji i Hiszpanii. Jak wstępnie ustalono również tam zajmował się działalnością przestępczą m. in. wyłudzał haracze wśród polskich emigrantów i pracujących „na czarno”.
- Deptaliśmy mu po piętach od momentu gdy uciekł z kraju – mówi oficer z łódzkiej grupy pościgowej. – Najdokładniej mieliśmy go namierzonego w Grecji, ale się wymknął. Dopiero nasi hiszpańscy koledzy kompletnie go zaskoczyli.
Wraz z nim ujęto jeszcze jednego Polaka i Niemca (także podejrzanych o wymuszanie haraczy). Władze hiszpańskie zdecydowały już o zastosowaniu wobec Dariusza G. 40-dniowego aresztu ekstradycyjnego. Sprawdzane są jego kontakty z członkami zorganizowanych grup przestępczych, którzy ukrywali się w Hiszpanii. Chodzi tu głównie o „Słowika” i „Pyzę”, zatrzymanych dwa dni wcześniej w miejscowości Casa Gaudia, w pobliżu Walencji.
Dariusz G. ma bogatą przeszłość kryminalną. W połowie lat 80. zajął się nielegalnym handlem odzieżą w Niemczech. Tam też nawiązał kontakty ze złodziejami samochodów i nauczył się od nich fachu. Nie gardził także wymuszaniem haraczy.
Oprócz sprawy o zabójstwo jest poszukiwany kilkoma listami gończymi m. in. za udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Teraz grozi mu dożywotnie więzienie.
Łódzka grupa pościgowa może poszczycić się jednym z najlepszych wyników w Polsce. Tylko w tym roku zatrzymała już 100 zabójców, sprawców napadów i członków zorganizowanych grup przestępczych.
Autor artykułu: (ćma)