Archive for October, 2001

3 mandaty na godzinę

Wednesday, October 24th, 2001

Tyle średnio mandatów nakładają w Łodzi na kierowców w ciągu godziny policjanci ruchu drogowego. Na statystyki – zdaniem funkcjonariuszy – nie wpływa wycofanie taryfikatora wykroczeń.

Dziennie policjanci karzą mandatami ok. 80 kierowców. W ubiegłym roku nałożono na kierowców w całym woj. łódzkim 184 tys. mandatów.

Autor artykułu: (TJ)

Najpierw ziemia, potem wysypisko

Wednesday, October 24th, 2001

Nie da się zacząć budowy wielkiego składowiska śmieci bez wykupienia części prywatnych terenów okalających pożwirowe wyrobisko w Nowosolnej – przyznał wczoraj Zdzisław Szambelan, wicedyrektor miejskiego wydziału geodezji, katastru i inwentaryzacji.

- Użytkowany przez kopalnię Kosmin (wykupioną niedawno przez Brytyjczyków) teren wyrobiska przy ul. Brzezińskiej należy wprawdzie do gminy bądź do Skarbu Państwa, ale żeby powstało wysypisko należy też uwzględnić szerszą strefę bezpieczeństwa – mówi Zdzisław Szambelan. – A w niej leżą już grunty prywatne.

Czy ich właściciele zgodzą się ziemię sprzedać? Na pewno wezmą pod uwagę oferowaną cenę. A tymczasem, jak słychać, szczecińska firma, która zajmuje się wykupem ziemi w okolicy żwirowiska, grosza nie szczędzi. Wysypisko, wedle planów magistratu, zarządzane będzie przez spółkę „Wybud” należącą do miasta i dwóch zachodnich firm.

Autor artykułu: (kow.)

RKS zasłużył na wygraną

Monday, October 22nd, 2001

Na trybunach stadionu w Radomsku zasiadło podczas meczu z Legią Warszawa 6 tys. widzów. Kibice spodziewali się dobrego meczu i chyba się nie zawiedli. Po meczu wszyscy mieli uczucie niedosytu, bo RKS Radosmko mógł pokonać bardziej utytułowanego i doświadczonego rywala.

Już w 4 min. gry po podaniu Trzeciaka w dobrej sytuacji znalazł się Igor Sypniewski, ale jego strzał stracił całkowicie moc po otarciu się od nogi Szali i Kowalewski nie miał kłopotów ze złapaniem piłki. Pięć minut później były gracz Panathinaikosu otrzymał dokładne prostopadłe podanie od Mirosława Kality. Przyjął piłkę „na pierś” i huknął z woleja z półobrotu. Szkoda, że futbolówka poszybowała wysoko nad poprzeczką.

W 13 min. meczu doskonale zachował się bramkarz Radomska – Tomasz Borkowski. Widząc, że Szala po akcji z Kucharskim wybiega na czystą pozycję, rzucił mu się pod nogi i zabrał spod nóg piłkę.

Później gra toczyła się głównie w środku pola. Dalekimi uderzeniami niepokoili bramkarzy Piekarski z Legii i Kalita oraz Lewandowski z RKS. Strzały były jednak bądź niecelne, bądź łatwe do obrony. Trybuny ożywiły się ponownie w 41 min. gry, gdy po akcji z Radosławem Kowalczykiem dynamicznym wejściem w pole karne rywali popisał się Sypniewski. Przerzucił piłkę nad Omeljańczukiem i z powietrza próbował zaskoczyć Kowalewskiego. Niestety znów piłka poszybowała zbyt wysoko.

W drugiej połowie gra stała się bardziej emocjonująca. W 53 min. gry strzał Sypniewskiego zablokował obrońca. W 58 min. spotkania w idealnej sytuacji znalazł się Kucharski.

Otrzymał podanie od Omeljańczuka, ale w pozycji sam na sam z Borkowskim nie potrafił przyjąć piłki. Dwie minuty później Julcimar zdążył zagrodzić piłce drogę do bramki po strzale Piekarskiego.

Od 67 do 71 minuty Kowalewski pokazał swoje duże umiejętności. Znakomite uderzenia Kality (strzelał dwa razy) i Sypniewskiego czubkami palców zdołał wybić na róg.

W 87 min. meczu po akcji z Pawłem Sobczakiem (powrót po kontuzji) minimalnie chybił Sypniewski. Ostatnią szansę meczu zmarnował Kucharski, który strzelił po podaniu Yahai, ale piłka wylądowała na bocznej siatce bramki RKS.

„Legia może być szczęśliwa, że nie przegrała w Radomsku” – powiedział po meczu Igor Sypniewski.

RKS Fameg Radomsko – Legia Warszawa 0:0.

Żółta kartka: Prokop (RKS). Sędziował Antoni Fijarczyk (Rzeszów). Widzów 6000.

RKS: Borkowski 7 – Lewandowski 6, Julcimar 6, Prokop 5, Wódkiewicz 5 – Kowalczyk 6, Kalita 7 (88-Myśliński 1), Leszczyński 5, Trzeciak 5 (75- Dziuba 2) – Sypniewski 7, Folc 4 (66-Sobczak 2).

Legia: Kowalewski – Omeliańczuk, Geresimowski, Szala – Sokołowski, Murawski, Piekarski (84-Majewski), Vukovic (73- Magiera), Wróblewski (46-Kiełbowicz) – Yahaya, Kucharski.

Autor artykułu: (mm)

Muszę grać jak Maradona

Monday, October 22nd, 2001

Autor pięknego gola w Zabrzu Sławomir Suchomski był, co zrozumiałe, szczęśliwy. Oto co powiedział po spotkaniu: „Kiedy sędzia podyktował rzut wolny z tej pozycji, czułem, że to sytuacja dla mnie.

Długo nie trenowałem rzutów wolnych, ale udało mi się dobrze uderzyć, nad murem, w okienko. Myślę, że w następnych meczach też będę grał skutecznie. To że nie wyszedłem w pierwszym składzie o niczym nie świadczy. Z decyzją trenera oczywiście się zgadzam. W Polsce jest taka mentalność, że wszyscy patrzą mi na lata. Uważam, że muszę grać jak Maradona, by występować w pierwszym składzie. Będę się starał grać jak najlepiej i udowodnię wszystkim, że zasługuję na miejsce w składzie.

Debiutant Jacek Chańko: „Dla mnie najważniejszy jest teraz Widzew. Muszę szybko odzyskać pełnię formy i pomóc tej drużynie w utrzymaniu się w lidze. Połowicznie jestem zadowolony z mojego debiutu. Przyjechaliśmy do Zabrza z nastawieniem na zwycięstwo. Udało nam się zremisować. Też trzeba się z tego cieszyć. W następnym meczu z KSZO musimy zwyciężyć. Na jakiej pozycji chciałbym grać? Dobrze czułbym się w środku pomocy, dokładniej na półlewej. Z Danielem Boguszem grałem dziewięć lat w Jagiellonii Białystok, znamy się zatem dobrze. Jeszcze tylko trochę czasu potrzeba, abyśmy się znów zgrali. Dojdzie jeszcze przecież Rafał Kaczmarczyk, więc jestem przekonany, że z meczu na mecz będzie jeszcze lepiej.

Autor artykułu: (dk)

Odbudowa charakteru

Monday, October 22nd, 2001

Po meczu Widzewa z Górnikiem w Zabrzu trener łodzian Dariusz Wdowczyk powiedział: „Zasłużyliśmy na jeden punkt. Górnik grał bardzo zdecydowanie.

Moja drużyna dopiero niejako dociera się. Mamy sporo kłopotów kadrowych, nie mogli przecież grać Rafał Kaczmarczyk i Patryk Rachwał.

Próbowaliśmy załatać linię środkową. Stąd też grał w niej Daniel Bogusz, Jacek Chańko, który musiał zastąpić kontuzjowanego w czasie gry Daniela Dubickiego. Pojawiają się problemy, kto ma grać i czy da radę. Tym bardziej cieszy mnie postawa zespołu w całym meczu. Może jeszcze gra nie układała się tak, jakbyśmy sobie życzyli, ale kilka składnych akcji z pierwszej piłki, było sprawnie przeprowadzonych i mogło się podobać. Zawodnicy wiedzą o jaką grę mi chodzi. Na pewno presja wyniku w meczu dwóch ostatnich drużyn tabeli ciążyła na nas i rywalach. Nie gra się z taką swobodą, jak byśmy byli w górnej części tabeli.

Ale idziemy w dobrym kierunku, cieszy mnie debiut Jacka Chańki. Wypadł dobrze i zdał egzamin. Jeden błąd kosztował nas utratę bramki. Nie wiem, co się dzieje z formą Jopa. Potrafiliśmy jednak wyrównać. I to cieszy. Znany widzewski charakter, który gdzieś po drodze zaginął, powoli odbudowujemy.

Trener Górnika Waldemar Fornalik: „Nie wygraliśmy jeszcze u siebie i widać nerwowość w grze drużyny. Zbyt wiele piłek traciliśmy. Nie potrafiliśmy znaleźć sposobu na grę.

Mogliśmy dzisiaj wygrać, gdyby nie Suchomski, który na nasze nieszczęście wszedł na boisko i strzelił piękną bramkę. Było wiele walki w tym meczu i trzeba za to pochwalić obie drużyny.

Autor artykułu: (dk)

W osłabionym składzie przeciwko Górnikowi

Friday, October 19th, 2001

Jutro Widzew gra w Zabrzu. Piłkarze ekstraklasy rozegrają w ten weekend dwunastą kolejkę mistrzowską. Widzew jutro zmierzy się w Zabrzu z Górnikiem. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 17.15.

Przed laty spotkanie tych zespołów byłoby hitem kolejki. Obecnie drużyny znalazły się w poważnym kryzysie organizacyjno-finansowym. Od razu odbiło się to na miejscach obydwu zespołów w tabeli. Gospodarze jutrzejszego meczu zajmują przedostatnią lokatę w grupie A, a łodzianie ostatnią. Widzew i Górnik mają na swoim koncie tyle samo punktów – po dziewięć, ale gospodarze jutrzejszego spotkania mają lepszy bilans bramkowy.

Tak w Widzewie, jak i w Górniku próbują przeciwdziałać zaistniałej sytuacji. W ubiegłym tygodniu nowym właścicielem kontrolnego pakietu akcji Górnika została firma Consulting & Corporate LAW Ltd z Sopotu. Były prezes i główny udziałowiec Górnika Stanisław Płoskoń, powiedział, że sprzedał sopockiej spółce wszystkie swoje udziały (9200) co stanowi 86,7 procent wyemitowanych akcji. W umowie zawarto klauzulę, stwierdzającą, iż nowi właściciele nie mają prawa zmienić nazwy klubu oraz, że mecze Górnika będą rozgrywane w Zabrzu.

Widać, że zmiana głównego akcjonariusza klubu podziałała mobilizująco na piłkarzy. Górnik w minionej kolejce stoczył wyrównany bój z Wisłą. Zabrzanie po zaciętej walce ulegli krakowskiej drużynie 1:2, ale drugą bramkę stracili w przedłużonym czasie gry z rzutu karnego.

Łodzianie mają do wyrównania rachunki z drużyną z Zabrza. W pierwszej rundzie Górnik wygrał w Łodzi 2:1, choć przegrywał 0:1 po strzale Daniela Bogusza. Zapewne łodzianie zwrócą już szczególną uwagę na reprezentanta młodzieżówki Sebastiana Olszara, który dwukrotnie pokonał widzewskiego bramkarza.

Trener łodzian Dariusz Wdowczyk ma nie lada problemy z wystawieniem optymalnego składu. Już w poprzednim meczu z powodu kontuzji nie zagrał rozgrywający drużyny Rafał Kaczmarczyk. Także jutro nie będzie mógł wspomóc kolegów. Jakby tego było mało, w środowym spotkaniu reprezentacji olimpijskiej urazu mięśnia dwugłowego doznał Patryk Rachwał. Co oznacza nieobecność w łódzkiej jedenastce Kaczmarczyka i Rachwała nie trzeba chyba przekonywać.

Trener Wdowczyk staje przed poważnym dylematem, kim ich zastąpić? Wypada mieć nadzieję, że dublerzy będą chcieli wykorzystać szansę, która przed nimi się pojawia i w spotkaniu w Zabrzu zaprezentują się z jak najlepszej strony. Nie jest wykluczone, że w środku pola zagra Jacek Chańko. Widzewscy działacze z niecierpliwością czekają na jego certyfikat z niemieckiej federacji. Jeśli dziś dotrze, to Chańko pojedzie z Widzewem na Śląsk.

Autor artykułu: (hof)

Michał Sławuta kontra ŁKS

Friday, October 19th, 2001

Czy piłkarze ŁKS zatrzymają Hetmana? Tak to już w sporcie często bywa, że wychowankowie jakiegoś klubu, z różnych względów, stają się jego boiskowymi rywalami. Taki przypadek dotyczy m. in. bramkarza Michała Sławuty, który stawiał pierwsze kroki piłkarskie na boisku przy al. Unii, aby z biegiem lat uzyskać awans do I – ligowej drużyny ŁKS. Obecnie Sławuta jest zawodnikiem Hetmana, który jutro (godz. 14) w Zamościu będzie przeciwnikiem ełkaesiaków w meczu o II – ligowe punkty.

Hetman w tym sezonie, będąc gospodarzem zawodów, na 6 rozegranych meczów odniósł same zwycięstwa, strzelając 15, a tracąc przy tym tylko jedną bramkę. Wynik zaiste imponujący. Nic przeto dziwnego, że drużyna z Zamościa do tej pory uzbierała na swym koncie 24 pkt. i zajmuje wysokie 5. miejsce w tabeli. Działacze Hetmana nie kryją, że mają ambicje, aby ich zespół awansował w przyszłym roku do ekstraklasy.

Hetman, cokolwiek by się o jego umiejętnościach futbolowych chciało dobrego powiedzieć, nie jest znów aż tak silny, aby trzeba było padać przed nim na kolana. Udowodnił to ostatnio Hutnik Kraków, nie należący przecież do potentatów II – ligowych, który pokonał u siebie, i to w sposób nie podlegający dykusji, zespół z Zamościa. Okazało się, że goście mają braki kondycyjne i w drugiej odsłonie krakowianie ich po prostu zabiegali.

Przed własną publicznością Hetman walczy jednak zdecydowanie lepiej, w sposób bardziej zaangażowany i podwójnie ambitny. Jeżeli jednak trafi na rywala, który dysponuje tymi samymi walorami, a przewyższa ich umiejętnościami technicznymi, to zespół gospodarzy traci sporo na swej wartości. Techniką w operowaniu piłką ŁKS z całą pewnością dorównuje Hetmanowi. Można natomiast mieć pewne obawy czy łodzianie zdołają podobnie odważnie i agresywnie walczyć w Zamościu, jak w drugiej odsłonie zwycięskiej konfrontacji z Ceramiką. Dotychczas na wyjazdach, z wyjątkiem meczu o Puchar Polski w Ozimku, piłkarze ŁKS spisywali się słabo, jakby nie wierząc, że są w stanie grać lepiej i skuteczniej.

Bardziej zadziornego ducha walki zdołał jednak, na szczęście, tchnąć w nich nowy trener Dariusz Wójtowicz, który okazał się też dobrym strategiem. Jego praca szkoleniowa, przy pełnej mobilizacji całej drużyny, powinna przynieść oczekiwane od dawna efekty, czyli przełamać passę niepowodzeń w pojedynkach wyjazdowych. W Zamościu nie wystąpi wprawdzie, pauzujący za żółte kartki Tomasz Stankiewicz, ale jego miejsce może zająć Michał Buchowicz, który jest bardziej przydatny jako skrajny pomocnik, aniżeli gracz ataku.

Ceramika Opoczno gra u siebie z Górnikiem Łęczna, a GKS Bełchatów zmierzy się w Nowym Dworze Mazowieckim ze Świtem. Oba mecze w sobotę o godz. 15.

Autor artykułu: (m. st.)

Medalowy pojedynek

Friday, October 19th, 2001

Oto noty jakie trenerzy i działacze Budowlanych wystawili swoim rugbistom za przegrany mecz z Arką w Gdyni: Mikułko – 3, Szczepański – 3, Pustkowski – 3, Dudkiewicz – 3, Prach – 4, K. Serafin – 4, P. Serafin – 3, Kraska – 2, P. Mrowicki – 4, Figura – 4, A. Mrowicki – 3, Gomula – 3, Hotowski – 3, Królikowski – 2, Rawecki – 2, Fortuna – 2, Prasał – 3, Szyburski – 2, Lublin – 2.

Klasyfikacja na najlepszego rugbistę Łodzi sezonu 2001/2002, w której nagrodą główną jest kolorowy telewizor ufundowany przez redakcję Expressu Ilustrowanego, wygląda następująco: Hotowski – 32 pkt., Pabjańczyk, Prach – 31, Figura, A. Mrowicki, Mikułko, Szczepański – 30, Kraska, P. Mrowicki – 29, Gomulak, Lublin – 26, Dudkiewicz, Pustkowski, Zgliński – 23, Królikowski, Szulc – 21, Białkowski, K. Serafin, Prasał – 20, Szyburski – 17, Fortuna – 16, Gil – 14, Rawecki – 12, Majdziński – 11, Kołodziejczyk, Pietrzak – 10, P. Serafin, Słowiński – 8, Kukulski, Wieczorek – 5.

Jutro rugbistów Budowlanych czeka kolejny niezwykle ciężki pojedynek z drużyną z Wybrzeża. O godz. 15 na boisku przy ul. Górniczej łodzianie spotkają się z Ogniwem Sopot. Będzie to pojedynek kandydatów do ligowych medali.

Budowlani mają sporo kłopotów z zebraniem najsilniejszego składu. Na liście kontuzjowanych w tej chwili znajdują się: Białkowski, Figura, Kraska, Majdziński, K. Serafin, Szczepański. Rugbiści to twardzi faceci, którzy łatwo się nie poddają. Jest zatem nadzieja, że niektórzy z kontuzjowanych powalczą z Ogniwem.

Autor artykułu: (pas)

Policjant zadecyduje sam

Thursday, October 18th, 2001

Taryfikator nie obowiązuje, więc…Nowy kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia zmienił zasady nakładania mandatów m.in. za wykroczenia drogowe. Od wczoraj nie obowiązuje wprowadzony niespełna rok temu (1 listopada 2000 roku) taryfikator, który dokładnie określał kwotę mandatu i liczbę punktów karnych. Co to oznacza dla kierowców? – zapytaliśmy mł. asp. Tadeusza Jędrasika i asp. Jacka Czekalskiego z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

- Taryfikator formalnie został zniesiony, ale policjanci nadal będą się nim posiłkować. Oznacza to, że kwoty mandatów teraz nakładanych nie będą odbiegały od tych z taryfikatora. Policjant jednak ostatecznie sam zadecyduje o wysokości mandatu. Powinien przy tym brać pod uwagę tzw. społeczne oddziaływanie kary oraz stopień szkodliwości społecznej czynu.

- To znaczy, że za np. przekroczenie dozwolonej prędkości, raz można zapłacić 100 zł, a innym razem np. 200 zł?

- Tak, ale to będzie zależało od okoliczności zdarzenia. Jeśli ktoś przekroczy w dzień ok. godz. 13.00 prędkość o 20 km/h przed szkołą, zapłaci mandat np. 100 zł. Gdy popełni to samo wykroczenie w tym samym miejscu, ale w środku nocy, policjant biorąc pod uwagę okoliczności i stopień zagrożenia, może nałożyć na kierowcę niższy mandat. Ostateczna decyzja należy do funkcjonariusza. Gdy obowiązywał taryfikator takiej możliwości nie było.

- Podwyższono górną granicę mandatu z 500 zł do 1 tys. zł. Za jakie wykroczenie można tyle zapłacić?

- Wyższe mandaty przewidziano dla kierowców, którzy naruszą więcej niż jeden przepis z kodeksu wykroczeń. Jeśli np. ktoś przejedzie skrzyżowanie przy czerwonym świetle – narusza art. 92 kodeksu wykroczeń, jeśli na dodatek nie będzie miał włączonych świateł – naruszy kolejny art. 88 kodeksu wykroczeń. W takich właśnie okolicznościach policjant będzie miał możliwość nałożenia wyższego mandatu.

Szczegóły dotyczące zmian w przepisach zawarte są w Dzienniku Ustaw nr 106, poz. 1148 z dnia 24 sierpnia 2001 roku.

Autor artykułu: (TJ)

Chleb, który odmładza

Thursday, October 18th, 2001

Łódzcy studenci przetestują na sobie działanie selenu. 40 studentów i pracowników Politechniki Łódzkiej przez miesiąc będzie jadło chleb z selenem. Chcą sprawdzić czy selen zapobiega starzeniu i chorobom nowotworowym.

Łódzcy akademicy jako jedyni w kraju biorą udział w międzynarodowym eksperymencie, który zorganizowano w ramach programu Inco – Copernicus opracowanego przez Unię Europejską. Uczestniczą w badaniach nad selenem prowadzonych na wielką skalę wspólnie z Francją, Wielką Brytanią i Ukrainą.

Studenci jedzą codziennie chleb z selenem na drugie śniadanie. Zastanawiają się czy eksperyment im nie zaszkodzi, gdyż selen w dużych dawkach jest niebezpieczny dla zdrowia.

- Nie ma się czego obawiać – uspokaja prof. Wojciech Ambroziak z Politechniki Łódzkiej, koordynator naukowy międzynarodowych badań. – Studenci dostają bezpieczną dawkę selenu, która wynosi 50 mikrogramów. Co tydzień przeprowadzane będą badania lekarskie, na które dowieziemy ich taksówkami. Jeżeli ktoś źle się poczuje, zrezygnuje z selenowej diety. Uczestnicy eksperymentu, studenci chemii spożywczej, najpierw przeszli podstawowe badania lekarskie w Wojewódzkim Ośrodku Medycyny Pracy przy ul. Aleksandrowskiej.

Badania nad selenem mają kapitalne znaczenie dla rozwoju nauki i medycyny. Warto się dowiedzieć jak organizm człowieka reaguje na ten kontrowersyjny pierwiastek. Czy po kuracji nastąpią jakieś zmiany korzystne dla zdrowia? Wiadomo, że selen działa profilaktycznie antyrakowo i odmładzająco, gdyż likwiduje wolne rodniki, a jego niedobór powoduje wiele groźnych chorób związanych z układem krwionośnym. Jednak przekroczenie dziennej dawki, która wynosi maksymalnie 100 mikrogramów może spowodować groźne następstwa.

Po zakończeniu kuracji przeprowadzone zostaną badania poziomu selenu we krwi oraz poziomu enzymu, który niszczy wolne rodniki. Naukowcy sprawdzą jak szybko „odmładzający” pierwiastek znika z organizmu człowieka. Jeżeli okaże się, że selen w upieczonym w PŁ chlebie jest wysoko przyswajalny z korzyścią dla organizmu, receptura zostanie wprowadzona w łódzkich piekarniach. Tak wzbogacone pieczywo bardzo przyda się łodzianom, którzy – jak wynika z badań – mają największe niedobory tego pierwiastka. Anglicy szykują się, by u siebie zastosować recepturę łódzkich naukowców na chleb z selenem, upieczony na bazie tzw. żurków przygotowanych z żytniej mąki.

Studenci zgłosili się do udziału w eksperymencie na ochotnika i za darmo.

Selen jest pierwiastkiem śladowym, odkrytym w I połowie XIX wieku, niektóre jego właściwości przypominają siarkę.
Początkowo został uznany za pierwiastek trujący, niebezpieczny dla zdrowia, gdyż jego nadmiar powoduje selenozę.

W latach 60. XX wieku stwierdzono, że jest niezbędny dla utrzymania prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego, zabezpiecza komórki organizmu przed uszkodzeniami, warunkuje aktywność niektórych enzymów potrzebnych do życia. Odkryto, że jest 22. naturalnym aminokwasem w kodzie genetycznym.

Autor artykułu: (EW)