Prezydent Zgierza Zbigniew Zapart, ubiegający się o reelekcję, wstąpił w sądowe szranki z “Expressem Ilustrowanym”. W ramach ordynacji wyborczej złożył w Sądzie Okręgowym w Łodzi wniosek, w którym domagał się sprostowania nieścisłości zawartych – jego zdaniem – w trzech artykułach wydrukowanych na naszych łamach, przeproszenia i zaniechania takich publikacji. Wnioskował też o zasądzenie 9.500 złotych dla stowarzyszenia “Pomocna Dłoń”.
Chodziło o artykuły zamieszczone w “Expressie” w dniach 26 (,Prominenci jedli, pili i… nie zapłcaili”) i 27 września, a także 4 października. Ujawniliśmy w nich kulisy pewnego bankietu, za który nikt do tej pory nie zapłacił. Impreza odbyła się w trakcie III Forum Inwestycyjno-Gospodarczego w grudniu ub. roku. W restauracji “Topolowa” na pograniczu Zgierza i Łodzi bawili się przedstawiciele miast partnerskich Zgierza z Ukrainy, Niemiec i Słowacji. Oprócz nich byli też biznesmeni z Belgii, a także członkowie władz Zgierza, radni, prezesi miejskich spółek oraz lokalni przedsiębiorcy. W sumie ok. 60 prominentnych osób. Problemy pojawiły się, kiedy przyszło do płacenia rachunku. Prezydent Zgierza twierdzi, że powinni go zapłacić zgierscy przedsiębiorcy, oni zaś – że Urząd Miasta Zgierza. Przez ten spór restaurator do dziś nie może doprosić się należnych mu za imprezę 7 tys. złotych. Kilka miesięcy temu sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Zgierzu. Po raz kolejny będzie rozpatrywana w środę, 16 października. Wnioskodawca dowodził, że treść naszych artykułów godziła w jego dobre imię, a ponieważ ponownie stara się o prezydencki fotel, niesława z publikacji płynąca podważa jego wiarygodność w oczach wyborców. Sąd Okręgowy w Łodzi nie podzielił racji Zbigniewa Zaparta i oddalił jego wniosek.
- Jeśli wnioskodawca czuje się dotknięty publikacjami w “Expressie”, może wystąpić do sądu w trybie zwykłym o naruszenie dóbr osobistych – powiedziała w uzasadnieniu postanowienia sędzia Ewa Sztąberek.
Prezydent nieusatysfakcjonowany takim rozstrzygnięciem złożył zażalenie w sądzie drugiej instancji. Wczoraj Sąd Apelacyjny w Łodzi oddalił zażalenie zmniejszając jedynie koszty zastępstwa procesowego z 5215 zł na 360 zł.
Autor artykułu: (st)