Archive for February, 2002

Zgadza się wszystko oprócz kasy

Wednesday, February 27th, 2002

W ŁKS na godzinę przed wiosenną piłkarską premierą wszystko zapięte jest na ostatni guzik. Wszystko oprócz kasy. Prezes Roman Stępień zapewnia, że do końca lutego rozliczy się ze swoimi piłkarzami z zaległych pensji i premii, ale… nie zmieni to faktu, że nadal trzeba będzie heroicznych wysiłków organizacyjnych, żeby związać koniec z końcem.

Prezes jest gotów pożyczyć 4 miliony złotych, które pozwoliłyby w przyszłym sezonie na skuteczną walkę o I ligę. „Tylko walka w najwyższej klasie rozgrywkowej ma sens. Występując w ekstraklasie, dzięki pieniądzom Canal+, bylibyśmy samowystarczalni!” – uważa Roman Stępień.

Niestety na taką pożyczkę nie chce się zgodzić żaden bank, a i prywatnym inwestorem nie jest do niej spieszno.

Pozostaje zatem życie z dnia na dzień i łatanie powstałych dziur.

Poza kasą, organizacyjnie ŁKS spisał się przed ligą na piątkę. Jest szeroka wyrównana kadra piłkarzy. Dawno tak perspektywicznej drużyny w ŁKS nie było. Zespół ma zapewnioną fachową opiekę szkoleniową (trzech trenerów na co dzień zajmuje się drużyną), jak i medyczną.

Działacze postarli się też przed wiosennymi rozgrywkami o nowe stroje. Ufundowała je firma Top Sport. Nowy krój kolekcji Korona powinien zadowolić łódzkich piłkarzy.

Ełkaesiacy wypróbowywali też nowe piłki dostarczone przez firmę. Mają one atest FIFA. Takimi samymi futbolówkami grają piłkarze Juventusu.

Najważniejszym zadaniem na dziś jest utrzymanie się w II lidze. Zdaniem trenera Dariusza Wójtowicza i kapitana Michała Łabędzkiego jest to plan minimum, który musi być wykonany. Zdaniem tak trenera jak i piłkarza zespół jest dobrze przygotowany do wiosennej rundy. Nie zmienia tej oceny sytuacji ostatnia sparingowa wpadka z Pogonią Zduńska Wola. To był klasyczny wypadek przy pracy. Nic takiego nie może się powtórzyć w arcyważnym spotkaniu w Myszkowie (sobota godz. 15).

Trener Wójtowicz w 95 procentach wie, kto w Myszkowie wybiegnie w podstawowej jedenastce. Kadra jest jednak tak wyrównana, że każdy jej piłkarz będzie wiosną miał szansę pokazania swoich możliwości i ewentualnie z czystym sumieniem będzie mógł powiedzieć, że ma swój udział w uratowaniu klubu przed spadkiem z II ligi.

Autor artykułu: (pas)

Bokser Startu mistrzem świata?

Wednesday, February 27th, 2002

Dziesiątą walkę na zawodowym ringu wygrał pięściarz wagi lekkiej Łódzkiej Grupy Boksu Zawodowego Start, Ukrainiec Jurij Nużnienko. Ten mały jubileusz miał miejsce podczas gali we Włocławku. Połowę z owych zwycięstw osiągnął przed czasem.

- Która to już pańska walka w Polsce?

Jurij Nużnienko: – Dziewiąta. Tylko jedną stoczyłem na Ukrainie, kiedy to trafiłem do Poznańskiej Grupy Boksu Zawodowego. Pod koniec ubiegłego roku skontaktowali się ze mną działacze Startu, zaproponowali przejście do łódzkiej grupy na lepszych warunkach i dlatego walczę w Łodzi.

- Jaki cel stawia pan sobie przed sobą?

- Najpierw chcę zostać mistrzem Europy, a następnie mistrzem świata. Do walki o te tytuły mogę przystąpić po stoczeniu jeszcze około 10 walk w zawodowym ringu. Zobaczymy, czy uda się moje cele zrealizować.

- Panuje powszechna opinia, że bokserzy nie mają czasu na naukę. Pan natomiast skończył studia…

- Tak. W Kijowie, z którego to pochodzę, ukończyłem wyższą szkołę sportową. Później służyłem w armii, a następnie mogłem pracować jako pedagog lub naczyciel. Zdecydowałem się jednak, że dopóki starcza sił, będę boksował.

- Ile ma pan lat i od jak dawna trenuje boks?

- Mam 25 lat, a w ringu walczę o 15 roku życia. Mój starszy brat pierwszy podjął treningi, a później mnie zachęcił do przyjścia do sekcji bokserskiej. Tak się to wszystko zaczęło.

- Kto spośród zawodowych pięściarzy jest pańskim idolem?

- Mike Tyson. Mam na myśli jego bokserskie umiejętności, a nie na przykład zachowania poza ringiem. Na pewno nikomu ucha nie odgryzę.

- Podoba się panu Łódź?

- Byłem tylko raz na spacerze. Trenuję w Kijowie, a do Łodzi przyjeżdżam tylko na trzy cztery dni, podczas których mam walkę.

Autor artykułu: (dk)

Puchar Europy w Łodzi!

Wednesday, February 27th, 2002

Łódź staje się powoli miastem sportowych imprez światowego formatu. Można się tylko cieszyć. Sprawdziła się znakomcie w naszym mieście siatkarska Liga Światowa. Udał się mityng lekkoatletyczny „Artur Partyka zaprasza”. Teraz być może Łódź będzie miejscem rozegrania Pucharu Europy w karate tradycyjnym.

Włodzimierz Kwieciński – Prezes Polskiego Związku Karate Tradycyjnego: Podczas pobytu w Los Angeles w dojo senseia Hidetaki Nishiyamy przekonywałem go, żeby w latach w których nie będzie Pucharu Świata, zorganizować zawody Pucharu Europy. I sensei przystał na to. Teraz nasza inicjatywa musi zostać zatwierdzona podczas rozgrywanych na przełomie maja i czerwca Mistrzostw Europy w Moskwie. Liczę na to, że tak się stanie. A wtedy…

Nie będę krył, chciałbym, żeby te zawody odbyły się 7 grudnia w Łodzi, w Hali Sportowej i Hali EXPO.

Wystartowałoby w nich po 8 najlepszych zawodniczek i zawodników Starego Kontynentu. Impreza odbywałyby się na podobnych zasadach jak Puchar Świata, którego formuła sprawdziła się znakomicie. Imprezie towarzyszyłaby niezwykle atrakcyjna Gala Budo. A ja dodatkowo chciałbym ściągnąć do Polski dwóch zawodowych mistrzów sumo, którzy po raz pierwszy zaprezentowaliby swoje umiejętności przed polską, łódzką publicznością. Jesteśmy po wstępnych rozmowach z ewentualnymi sponsorami i jestem optymistą. Uważam, że uda się nam zorganizować imprezę na najwżyszym światowym poziomie.

Dlaczego Łódź? Odpowiedź jest prosta. Bo stąd jesteśmy. Tu jest siedziba naszego związku, stąd się wykluliśmy. Tu są nasze korzenie.

Jesteśmy zahartowani, odporni, wyznaczamy sobie coraz wyższe cele i się nie poddajemy. Chcemy doprowadzić do tego, że przed Pucharem Europy dojdzie do otwarcia Akademii Karate przy ul. Minerskiej. Jestem pewien, że choć dziś są tam tylko fundamenty, to jest dość czasu, żeby na początku grudnia doprowadzić prace do szczęśliwego końca.

Wielką znajomość spraw karate tradycyjnego, naszych problemów wykazał nie tylko minister sportu Adam Giersz, ale co nas bardzo przyjemnie zaskoczyło także premier rządu Leszek Miller. Jest wola, żeby pomóc nam w naszych staraniach. I my zrobimy wszystko, żeby z tej pomocy skorzystać. To powinna być logiczna kontynuacja – otwarcie akademii ukoronowane zawodami najwyższej rangi.

Autor artykułu: (pas)

Cyganki na ulicy

Monday, February 25th, 2002

Przechodnie narzekają na Cyganki, które zaczepiają ludzi na al. Kościuszki i ul. Piotrkowskiej. Pojawiły się tam w ostatnich dniach. Pytają o drogę do jakiegoś szpitala albo na dworzec.

Później w podzięce za informacje chcą wróżyć, prosząc przy tym o pieniądze. Od czasu do czasu zmieniają jednak formułkę, zwłaszcza kiedy widzą samotną młodą kobietę. Wówczas od razu przystępują do przepowiadania przyszłości.

Ponieważ pogoda nie sprzyja długim rozmowom na powietrzu, w piątek Cyganki zaczepiały kobiety siedzące w autach. Panie broniąc się przed natrętnym wróżeniem zatrzaskiwały drzwi i blokowały je. Wtedy Cyganki klęły i wygrażały pięściami.

Autor artykułu: (alp)

Sprawa pijanego sędziego znów w Sądzie Najwyższym

Monday, February 25th, 2002

Piotrkowska prokuratura zaskarżyła do Wyższego Sądu Dyscyplinarnego przy Sądzie Najwyższym uchwałę o nieuchyleniu immunitetu sędziemu, który został zatrzymany za prowadzenie samochodu po pijanemu.

Piotr K., prezes Sądu Rejonowego w Bełchatowie, został zatrzymany 13 lipca, przy zbiegu ulic Polnej i Stromej w Piotrkowie, gdy jechał swoją alfą romeo. Miał 2,85 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

Kolegium Sądu Okręgowego w Piotrkowie postanowiło wszcząć postępowanie dyscyplinarne i zawiesiło sędziego w pełnieniu obowiązków. Prokuratura natomiast we wrześniu skierowała do Sądu Dyscyplinarnego przy Sądzie Najwyższym wniosek o uchylenie sędziemu immunitetu.

W październiku Sąd Dyscyplinarny w Warszawie uchylił decyzję prezesa Sądu Okręgowego w Piotrkowie o odsunięciu Piotra K. od czynności służbowych i pan sędzia mógł znów pojawić się w pracy, a pod koniec stycznia br. ten sam sąd nie zgodził się na uchylenie immunitetu. Piotr K. broniąc się przed Sądem Najwyższym zakwestionował wynik badania alkomatem i sprawność samego urządzenia. Podczas zatrzymania nie miał uwag do wskazań alkomatu i nie domagał się pobrania krwi do badań.

Sprawność alkomatu podważył także sąd dyscyplinarny, który stwierdził m. in. że przedstawione dowody nie przesądzają wystarczająco o winie Piotra K.

Prokuratura zaskarżyła teraz tę decyzję do Wyższego Sądu Dyscyplinarnego. W zażaleniu wykazała również, że alkomat był sprawny technicznie.

- Złożyliśmy wniosek o uchylenie uchwały i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania – powiedział nam Janusz Omyła, rzecznik prasowy piotrkowskiej prokuratury.

Autor artykułu: (ćma)

Uciekinier z konwoju

Monday, February 25th, 2002

23-letni Marcin P. dwie godziny po ucieczce z policyjnego konwoju odwiedził szpital przy ul. Drewnowskiej w Łodzi. Tam opatrzono mu obolały bark i wypuszczono do domu.

Dlaczego? Komenda miejska policji nie poinformowała ani pogotowia, ani szpitali, że może się zgłosić mężczyzna z obrażeniami odniesionymi po skoku z jadącego samochodu.

- Jeżeli poszukiwani przestępcy mogą potrzebować pomocy lekarskiej regułą jest powiadamianie placówek służby zdrowia – mówi podinsp. Jarosław Berger, rzecznik KWP w Łodzi. – Jest to obowiązek jednostki prowadzącej poszukiwania, w tym wypadku łódzkiej komendy miejskiej.

Przypomnijmy, że Marcin P. wraz z 27-letnim Zenonem P. z policyjnego konwoju zbiegli w piątek około godz. 13.20 w okolicach skrzyżowania ulic Wojska Polskiego i Łomnickiej. Obaj (wraz z jeszcze pięcioma innymi) wracali ze zgierskiego sądu, gdzie byli przesłuchiwani w sprawie o rozbój.

Komendant wojewódzki policji polecił wszcząć postępowanie dyscyplinarne wobec obu policjantów, którzy nie zapobiegli ucieczce. Inspektorat Komendanta Wojewódzkiego Policji (policja w policji) ma również wyjaśnić w jaki sposób przestępcy otworzyli boksy i właz w dachu, dlaczego konwojujący ich policjant zamiast siedzieć wraz z nimi, jechał razem z kierowcą w szoferce oraz dlaczego fakt ucieczki zauważono dopiero w areszcie przy ul. Smutnej, skoro policję powiadomił przechodzień zaraz po ucieczce.

Sprawdziliśmy. Marcin P. w izbie przyjęć szpitala przy ul. Drewnowskiej pojawił się około godz. 16. Przyszedł z grupą znajomych. Lekarz opatrzył mu bark i zwolnił do domu.

Medyk nie wiedział, że w tym czasie w mieście pacjenta oraz jego kompana szukało kilkudziesięciu policjantów mundurowych i operacyjnych. Zablokowane były ulice i sprawdzano meliny oraz mieszkania obu uciekinierów. Nikomu nie przyszło do głowy, że ranny mężczyzna może szukać pomocy lekarskiej.

Policjanci z komendy miejskiej zapowiadają, że wcześniej czy później obaj uciekinierzy zostaną zatrzymani. Tak samo mówili 13 grudnia ubiegłego roku, gdy z II piętra toalety widzewskiej prokuratury wyskoczył podejrzany o fałszerstwo dokumentów i paserstwo 27-letni Marcin K. Uciekiniera nie złapano do dziś.

Autor artykułu: (ćma)

Prostowanie kręgosłupów – Papieskie błogosławieństwo dla ośrodka w Aleksandrowie

Friday, February 22nd, 2002

Jedyne tak nowoczesne w Polsce urządzenie do elektroterapii, kamera termowizyjna, aparat do leczenia niskimi temperaturami, najnowszej generacji łóżka do masażu – to wszystko znajduje się w uruchamianym dzisiaj w Aleksandrowie Międzyszkolnym Zakładzie Rehabilitacji i Korekcji Wad Postawy.Ośrodek mieści się w Szkole Podstawowej nr 4. Na jego potrzeby zaadaptowano 7 pomieszczeń w podpiwniczeniu. Od dziś będzie to jeden z najlepiej wyposażonych gabinetów rehabilitacyjnych w Polsce. Tak przynajmniej twierdzi jego twórca i pomysłodawca – ksiądz doktor Jacek Stasiak.

Przed otwarciem ośrodka dotarło do niego pismo z błogosławieństwem od papieża Jana Pawła II. List z gratulacjami nadesłał także premier Leszek Miller.

- Od września dyrektoruję prywatnemu gimnazjum katolickiemu „Scholar”, które mieści się w budynku Szkoły Podstawowej nr 4 – opowiada ksiądz Stasiak. – Kiedy zacząłem pracę z dziećmi, z przerażeniem stwierdziłem, że wielu z moich uczniów cierpi na wady postawy. Przede wszystkim są to skrzywienia kręgosłupów, ale nie tylko. Z rozmów z dyrektorami innych szkół wiem, że zjawisko to dotyka większość aleksandrowskich gimnazjalistów i uczniów podstawówek. Poszukiwałem sposobu, aby temu zaradzić i wtedy trafiłem na ludzi dobrej woli, którzy podarowali nam nieodpłatnie nowy, najwyższej klasy sprzęt rehabilitacyjny.
Ksiądz Stasiak otrzymany dar postanowił spożytkować nie tylko z korzyścią dla własnych uczniów, ale dla wszystkich małych aleksandrowian. W porozumieniu z władzami gminy powołał do życia Międzyszkolny Zakład Rehabilitacji i Korekcji Wad Postawy. Miasto udzieliło mu siedziby w szkole, dodatkowo zadeklarowało, że pokryje koszty zatrudnienia techników rehabilitantów i kadry lekarzy – konsultantów. Wyasygnowano na ten cel z budżetowych pieniędzy 10 tys. zł miesięcznie.

- Sprzęt, którego wartość ostrożnie szacuję na 600 tys. zł, otrzymaliśmy całkowicie darmo – mówi ks. Jacek Stasiak. – Uczniowie wszystkich aleksandrowskich szkół podstawowych i gimnazjów będą korzystali z niego nieodpłatnie. Na konserwację i pokrycie kosztów eksploatacyjnych zarobimy, świadcząc płatne usługi dla dorosłych w godzinach popołudniowych.

W ośrodku znalazło pracę 7 osób. Są to lekarze i rehabilitanci. Zakładem kierować będzie prof. dr hab. n. med. Mirosław Janiszewski.

Autor artykułu: J. Zemła

Dwugodzinny strajk? – W Zespole Szkół Chemicznych

Friday, February 22nd, 2002

Dwugodzinny strajk ostrzegawczy zapowiedzieli na wtorek (26 lutego) pracownicy Zespołu Szkół Chemicznych przy ul. Tamka 12. Od dłuższego czasu walczą o utrzymanie jedynego w województwie Technikum Chemicznego, którego likwidację od 1 września już uchwaliła Rada Miejska. Pracowników popiera w walce Zarząd Okręgu Łódzkiego Związku Nauczycielstwa Polskiego, który w tej sprawie jest w sporze zbiorowym z Zarządem Miasta Łodzi.

- Ogłosiliśmy już pogotowie strajkowe, ale czynne przystąpienie do strajku uzależniamy od stanowiska zarządu miasta – powiedziała nam wczoraj Alicja Marek, przewodnicząca szkolnego ogniska ZNP. – Strajk przewidujemy w godz. 7.40-9.40. Pracownicy przyjdą do szkoły, ale nie będzie młodzieży na dwu pierwszych lekcjach. Późniejsze zajęcia odbędą się. Odpracujemy strajkowe godziny jeszcze we wtorek lub w innym terminie.

Wczoraj planowany strajk poparli członkowie „Solidarności”. Strajkować zamierzają wszyscy pracownicy szkoły (81 osób), w tym 57 nauczycieli, wśród których 27 zagrożonych jest całkowitą lub częściową utratą pracy.

Autor artykułu: (hc)

Lekarka i dyspozytor za kratkami – Kolejne aresztowania w sprawie handlu informacjami o zgonach

Thursday, February 21st, 2002

Sąd Rejonowy w Łodzi aresztował wczoraj tymczasowo 41-letnią lekarkę i rok starszego dyspozytora z łódzkiego pogotowia. Oboje zostali zatrzymani dwa dni wcześniej przez funkcjonariuszy z Centralnego Biura Śledczego w Łodzi.

Anicie K. i Andrzejowi S. prokuratura zarzuciła przyjmowanie korzyści majątkowych w zamian za informacje o zgonach pacjentów. Lekarka miała dostać od firm pogrzebowych na przestrzeni kilku lat 30 tys. zł, a dyspozytor 60 tys. zł.

W sprawie handlu informacjami o zgonach zarzuty przedstawiono już 17 osobom. Oprócz piętnastki zatrzymanej w ostatnich trzech tygodniach także: 49-letniemu Jackowi T. (technikowi prosektoryjnemu ze szpitala WAM, a zarazem właścicielowi firmy pogrzebowej), który jest oskarżony o zlecenie zabójstwa potentata na rynku usług pogrzebowych Witolda S. i kolejnemu właścicielowi nieistniejącego już od dwóch lat zakładu pogrzebowego, który sam dobrowolnie zgłosił się do prokuratury i złożył obszerne wyjaśnienia.

Do aresztu trafiło 11 osób – czterech lekarzy, sanitariusz (przewodniczący łódzkiego oddziału Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego), kierowca karetki pogotowia, dyspozytor, współwłaściciel zakładu pogrzebowego oraz dwóch właścicieli firm i pracownik innej firmy pogrzebowej. Pod dozorem policji pozostają cztery osoby: właściciel zakładu pogrzebowego, współwłaścicielka zakładu pogrzebowego, lekarz i emerytowana dyspozytorka.
Wszystkim prokuratura zarzuciła łapówkarstwo. Grozi im do 10 lat więzienia. Nikomu z podejrzanych nie przedstawiono zarzutu zabójstwa.

Nie wykluczone, że część osób z dziewięciu aresztowanych wcześniej jutro opuści więzienne cele. Sąd Okręgowy w Łodzi ma rozpatrzyć sześć zażaleń (dwóch lekarzy, sanitariusza, kierowcy karetki i dwóch osób związanych z firmami pogrzebowymi) na zastosowanie aresztów.

Autor artykułu: (ćma)

Wszystko w planach – Autostrady w pobliżu Łodzi

Wednesday, February 20th, 2002

Problemy związane z budową autostrad oraz rozbudową i utrzymaniem sieci dróg krajowych w Łodzi i okolicach były tematami wczorajszych rozmów władz miasta z Tadeuszem Suwarą, dyrektorem Generalnej Dyrekcji Dróg Publicznych i Autostrad.

Właśnie temat autostrad zdominował konferencję prasową na zakończenie spotkania dyr. Suwary z prezydentem Łodzi Krzysztofem Panasem.

- Połączenie autostradowe Łodzi z Warszawą ma dla nas kluczowe znaczenie. Jeśli to nie nastąpi, nasze miasto zostanie skazane na marginalizację – oświadczył prezydent Panas.

Miasto planuje już nawet budowę dróg dojazdowych do autostrad A1 i A2. W latach 2002 – 2007 na północy ma powstać obwodnica zgierska, od południa – pabianicka. Połączy je trzecia, która ma odciążyć ruch uliczny w samej Łodzi.

Plany planami, tymczasem termin rozpoczęcia budowy autostrady od Strykowa do Warszawy wciąż stoi pod dużym znakiem zapytania.

- Trzeba przyznać, że ten odcinek nie jest przygotowany na rozpoczęcie prac tak dobrze jak inne. Formalności wymagają przyspieszenia – oświadczył dyrektor GDDPiA. – Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, sądzę że budowa trasy Stryków – Warszawa ruszy ok. 2004 – 2005 r.

Autor artykułu: (pij)