Archive for February, 2002

Kalendarz matur – Układanie egzaminacyjnej łamigłówki

Wednesday, February 20th, 2002

Tylko 204 łódzkich maturzystów będzie zdawać w maju egzamin dojrzałości w nowej formule. Około 8500 abiturientów wybrało starą (pomostową) maturę.

Oto maturalny kalendarz, ustalony przez Centralną Komisję Egzaminacyjną.

9 maja pisemny polski na obydwu maturach.

10 maja – pisemny angielski na nowej maturze. Na starej przedmiot do wyboru (np. matematyka, historia, biologia)

11 – 13 maja pozostałe języki obce, a w tym niemiecki w klasach dwujęzycznych.
Przedmioty z wyboru na nowej maturze:

15 maja geografia, 16 maja historia, 17 maja biologia, 20 maja łacina lub fizyka z astronomią, 21 maja wiedza o społeczeństwie, 22 maja informatyka, historia muzyki, 24 maja historia sztuki, 25 maja filozofia.

Zwolennicy nowej matury mogli wybierać jeden lub więcej przedmiotów. W VI LO jest maturzysta, który zdecydował się na trzy przedmioty.

Nowa matura składa się z części zewnętrznej i wewnętrznej. Część wewnętrzna to nic innego jak ustna obrona pracy z języka polskiego. Jej temat maturzyści uzgadniali ze swoimi polonistami i opracowywali pod ich kierunkiem przez cały rok szkolny. Mogli przygotować pracę na piśmie lub w formie konspektu. Będą jej ustnie bronić, przez 10-20 minut, na wewnętrznej maturze przed nauczycielami swojej szkoły.
Zewnętrzny egzamin polega na tym, że uczniowie piszą we własnej szkole pod kontrolą swoich nauczycieli i obserwatora z zewnątrz. Na sali nie może być ani wychowawcy klasy, ani nauczyciela przedmiotu egzaminacyjnego.

Zakodowane prace oceniane są poza szkołą przez egzaminatorów Okręgowych Komisji Egzaminacyjnych. Egzaminatorami są nauczyciele po specjalnym przeszkoleniu. Nie wiedzą czyją pracę sprawdzają i w której szkole została napisana.

Egzaminacyjny maraton powinien zakończyć się 7 czerwca. Dyrektorom szkół spędzają sen z powiek rygorystyczne wymagania regulaminów maturalnych.

- Organizacyjne przygotowanie tegorocznych egzaminów dojrzałości, to pracochłonne układanie łamigłówki. W mojej szkole 109 osób zdaje po staremu, a 19 śmiałków po nowemu. Muszę zapewnić 3-osobowe komisje do 12 sal egzaminacyjnych, a zatrudniam 37 nauczycieli. Na szczęście tylko w tym roku odbędą się 2 matury tak bardzo rozciągnięte w czasie – powiedziała Halina Wróblewska, dyrektor XII LO.

Autor artykułu: (hc)

Sprzedawali „amfę”

Wednesday, February 20th, 2002

30-letni Artur Ch. i 31-letni Arkadiusz R. handlowali amfetaminą. Śródmiejska prokuratura ustaliła, że w ciągu 2 lat sprzedali 360 gramów tego narkotyku. Akt oskarżenia w tej sprawie jest już w Sądzie Okręgowym w Łodzi.

Miejscem sprzedaży „amfy” było mieszkanie jednego z oskarżonych centrum Łodzi. Wtajemniczeni wpadali tu o każdej porze. Jeśli gospodarz był w mieście, zastępował go współoskarżony. Za działkę płacono 40 zł.

Wieść o narkotykowym biznesie dotarła do policji. Funkcjonariusze obserwowali kamienicę i na gorącym uczynku zatrzymali handlarzy i kilku klientów. W mieszkaniu znaleźli około 15 gramów proszku w foliowych torebkach. Był to siarczan amfetaminy.

Oskarżeni nie potwierdzili prokuratorskich zarzutów.

- Miałem w domu amfetaminę dla własnego użytku – powiedział w śledztwie Artur Ch. Natomiast Arkadiusz R. ograniczył swój udział w narkotykowym interesie do kilku działek.
Oskarżonych obciąża też zarzut sprzedaży działki nieletniemu. O podobny czyn oskarżona jest także żona Artura Ch., która odpowie przed sądem w tym samym procesie.

Autor artykułu: (st)

Światowe życie MPK

Saturday, February 16th, 2002

Gdy pod koniec ubiegłego roku Rada Miejska w Łodzi o 40 procent podwyższała ceny biletów 10-minutowych i o 10 procent windowała ceny migawek, dużo się mówiło o tym, że gminy nie stać na pokrywanie ciągle rosnących kosztów przejazdów miejską komunikacją. Za obsługę niemal wszystkich linii Łódź płaci Miejskiemu Przedsiębiorstwu Komunikacyjnemu – spółce w stu procentach należącej do miasta.

Jak się wiedzie samemu MPK? Sądząc z pozorów – całkiem nieźle. Jej prezesi jeżdżą autami lepszymi niż te, które mają do dyspozycji członkowie Zarządu Miasta.

Szefowie MPK lepiej też zarabiają. W spółce zatrudniającej ponad 3 tys. ludzi zarobki rosną zresztą z roku na rok.

Po 12,5 tys. zł

Jak wynika z dokumentów do których dotarliśmy, na wynagrodzenia, ubezpieczenia i świadczenia na rzecz swych pracowników MPK wydało w 1998 roku 96 mln złotych. Rok później – 106 milionów, w 2000 roku – już 115 milionów. Na początku 2001 roku zatrudniało 3,8 tys. osób. Najwięcej, bo 1593 robotników, oraz 1570 motorniczych i kierowców autobusów.

Według ostatnich danych, robotnicy w MPK zarabiają miesięcznie średnio po 2 tysiące złotych, kierownicy komórek organizacyjnych – 3,1 tys. zł , kierownicy zakładów – 5,9 tys. zł a 3-osobowy zarząd firmy – średnio po 12,5 tys. zł.

Średnie miesięczne nagrody wypłacone członkom zarządu firmy w 2000 roku były dwa tysiące razy wyższe od nagród, jakie dostali robotnicy. Członkowie 7-osobowej Rady Nadzorczej (jej przewodniczącym jest Janusz Błaszczyk, dyrektor wydziału finansowego UMŁ) dostawali co miesiąc średnio po 1,7 tys. złotych.

Koszty podróży służbowych pracowników MPK pochłonęły w 2000 roku 249 tys. złotych. Z tego zagraniczne wojaże kierownictwa MPK kosztowały 120 tysięcy złotych. Członkowie zarządu spółki tylko w 1999, 2000 i pierwszych trzech miesiącach 2001 roku za granicę wyjeżdżali 59 razy.

Szkolenie w Bangkoku

Hanna Kubecka, wiceprezes zarządu i dyrektor ds. finansowo-handlowych MPK przez tydzień szkoliła się na Cyprze. Na zgłębianie przez nią tajników „zarządzania finansami firmy w warunkach gospodarki wolnorynkowej” MPK wydało łącznie 5,2 tys. złotych. Ten sam temat szkolenia sprowadził panią wiceprezes do Izraela (koszt – 7,6 tys. zł) Poleciała też na 10 dni do Bangkoku. Tam (za 9 tys. wydane przez MPK) szkoliła się w „zarządzaniu firmą w warunkach gospodarki wychodzącej z kryzysu”. Czesław Rydecki, prezes zarządu i dyrektor generalny MPK, Wiesław Wołoszyn, I wiceprezes zarządu i dyrektor ds. eksploatacji oraz asystentka polecieli na tydzień do Kanady na wystawę sprzętu komunikacyjnego z okazji Kongresu Międzynarodowej Unii Transportu Publicznego odbywającego się w Toronto. Koszt – 11,5 tys. złotych.

Wyjeżdżający nie mieli obowiązku składania żadnych sprawozdań z tego, co robili podczas swych wyjazdów.

- Stała wymiana poglądów i doświadczeń w różnych krajach i zespołach pozwala na bieżąco pozyskiwać aktualną wiedzę o tendencjach i perspektywach przemian – tłumaczył zagraniczne szkolenia prezes Czesław Rydecki.

Mirosław Swat, główny specjalista do spraw organizacji i zarządzania przez tydzień wymieniał się więc doświadczeniami w Izraelu (koszt wyjazdu – 5 tys. złotych). Wiceprezes Wołoszyn na zaproszenie spółki Voith Polska przez dwa dni bawił w Kopenhadze. Aby obejrzeć „układy napędowe firmy Peter Renz LTD ZF w ciężkich warunkach ruchu miejskiego”, na tydzień poleciał aż do Hongkongu.

Volvo w podarunku

Gdy szefowie firmy nie latali samolotami, poruszali się służbowymi autami. I to nie byle jakimi. Co prawda jeszcze w 1996 roku wiceprezesi jeździli cinquecento, ale potem… Prezes Rydecki w 1995 roku dostał w użytkowanie mercedesa 300D (od firmy Sobiesław Zasada Centrum SA). W 1999 roku prezes przesiadł się już do volvo S40. Wiceprezes Wołoszyn od 1996 roku jeździł mercedesem C180, potem fordem escortem 1.6 CLX. W 1999 roku do tego samochodu przesiadła się wiceprezes Kubecka, a wiceprezes Wołoszyn dostał nowe autko – volvo V40. Tylko w czerwcu i lipcu przejechał nim 6 tysięcy kilometrów. Za paliwo zapłacił 125 złotych, bo według oświadczenia w celach prywatnych pokonał ledwie 400 km. Wiceprezes Wołoszyn jest mimo to rekordzistą w wykorzystywaniu kolejnych służbowych samochodów do celów prywatnych. W swych sprawach zrobił nimi 13,5 tys. kilometrów. Za ubezpieczenia, oleje, naprawy i przeglądy limuzyn zarządu płaciło MPK.

Wiceprezes Kubecka na swoje volvo czekała najdłużej. Wart 79 tys. zł model S40 dostała w listopadzie 2000 roku.
Wszystkie trzy volvo zarządu (warte w sumie 258 tys. zł) przekazane zostały przez spółkę Volvo Bus Poland z Wrocławia nieodpłatnie. I to jako auta serwisowe!

Wrocławska firma była chyba bardzo wyczulona na potrzeby władz MPK, bo na przykład auto, które przypadło wiceprezes Kubackiej przekazała (wedle wyjaśnień prezesa Rydeckiego) reagując „pełną aprobatą” na prośbę o nieodpłatne przekazanie kolejnego wozu. Oficjalnie miał on zresztą zastąpić zużytego opla astrę głównego specjalisty ds. ruchu.
Ogólne koszty użytkowania przez zarząd służbowych aut od 1996 roku do kwietnia 2001 wyniosły ponad 207 tysięcy złotych.

MPK sporo też wydaje na reklamę i koszty reprezentacji. Wśród rachunków znalazły się dwa za alkohol: jeden na 316 zł drugi na 565 zł.

Autor artykułu: (kow.)

Praca dla kolesiów

Saturday, February 16th, 2002

Na pracę przy Narodowym Powszechnym Spisie Ludności i Mieszkań oraz zarobienie około 1000 zł mogło liczyć około 4 tys. łodzian. Tworzenie list kandydatów na rachmistrzów spisowych miało rozpocząć się najwcześniej 15 marca i trwać do 29 marca. Tymczasem urzędnicy delegatur Urzędu Miasta Łodzi zgodnie z zasadą „kto pierwszy ten lepszy” zaczęli tworzyć takie listy już w grudniu ubiegłego roku.

Mało tego! Zapisy zakończono, gdy tylko uzyskano nieco ponad wymaganą liczbę kandydatów. Mimo że formalny czas naboru jeszcze nie nadszedł, urzędnicy zaczęli odsyłać z kwitkiem ludzi, którzy przy spisie chcieli zarobić na życie- Dlaczego uniemożliwia się nam zarobienie tych kilku złotych?! – bezrobotny z Górnej jest oburzony. – Dla nich to nieważne, kto będzie ankieterem spisowym, a dla mojej rodziny to szansa na odbicie się od dna!

- Byłem w delegaturze tydzień temu – usłyszeliśmy od innego bezrobotnego. – Usłyszałem, że podań już nie przyjmują, bo mają już dość kandydatów, nawet na liście rezerwowej.

- Zainteresowanie spisem jest bardzo duże, a chętni zgłaszali się do delegatur już w grudniu zeszłego roku – mówi Janusz Siemieniecki, zastępca miejskiego komisarza spisowego w Łodzi. – Wiem, że już wtedy zaczęły powstawać listy kandydatów. Niefortunnie się złożyło, że nabór zaczął się za wcześnie, ale niedopuszczalne jest zamykanie list kandydatów. Przyjmowanie zgłoszeń musi trwać do 29 marca.
W minionym tygodniu zastępca Miejskiego Komisarza Spisowego w Łodzi wysłał do wszystkich delegatur napomnienie wzywające urzędników do przestrzegania prawa.

- Nie można powiedzieć nikomu, że listy są zamknięte przed 29 marca. Każdy ma prawo zgłosić swoją kandydaturę na rachmistrza spisowego -mówi Stanisław Kaniewicz, kierownik wydziału koordynacji i organizacji badań Urzędu Statystycznego w Łodzi. – Nie można zakładać, że jeżeli ktoś potrzebuje 500 rachmistrzów, to właśnie pierwszych 500 się nadaje.

Ta właśnie kwestia niepokoiła najbardziej osoby telefonujące do redakcji „Expressu”. Nasi czytelnicy zarzucali urzędnikom, że pracę przy spisie dostaną tylko ich „kolesie”.

- Wśród kandydatów zostanie przeprowadzona selekcja – uspokaja Janusz Siemieniecki. – Są ściśle określone kryteria, jakie powinien spełniać rachmistrz spisowy. Jeżeli one nie wystarczą, to wśród równorzędnych kandydatów odbędzie się losowanie. Potem odbędzie się pięciodniowe szkolenie, które zakończy test kwalifikacyjny. To powinno zapewnić odpowiedni dobór rachmistrzów.

O niepokojących sygnałach dotyczących manipulacji przy przyjmowaniu kandydatur na rachmistrzów zawiadomiony już został Wojewódzki Komisarz Spisowy, którym jest Krzysztof Makowski, wojewoda łódzki.

- Na bieżąco nie mamy możliwości kontrolować przebiegu zbierania kandydatur na rachmistrzów. Jeżeli nastąpią nieprawidłowości i zostaną złożone oficjalne, pisemne skargi, to wówczas wyjaśnimy sytuację – zapewniła Magdalena Wojciechowska, rzecznik wojewody.

*****

Narodowy Powszechny Spis Ludności i Mieszkań odbędzie się w dniach 21 maja – 8 czerwca 2002 roku. W Łodzi każdy z około 4 tys. rachmistrzów spisowych odwiedzi kilkanaście mieszkań i 200 – 250 osób. Za każdy punkt dostanie 15 – 17 zł, w sumie około 1000 zł. Chętni do wzięcia udziału w spisie mogą się zgłaszać do 29 marca do delegatur Urzędu Miasta Łodzi. Konieczny jest dowód osobisty i nr NIP. Urzędnicy mają obowiązek przyjąć każde podanie.

*****

Nie wszystkim udział w spisie będzie się opłacał. Rachmistrzami mogą zostać bezrobotni z prawem do zasiłku, ale będą musieli zawiesić swój status i zasiłek. Zarejestrowani bezrobotni bez zasiłku muszą z kolei pamiętać, że z uzyskanych pieniędzy opłacą składkę na ubezpieczenie społeczne. W najlepszej sytuacji są studenci, którzy od pracy na umowę – zlecenie zapłacą tylko podatek dochodowy.

*****

Kryteria jakie powinien spełniać rachmistrz to: ukończone 18 lat, wykształcenie minimum średnie (dopuszczalne jest również zasadnicze zawodowe) oraz odpowiednie predyspozycje psychofizyczne (takt, odpowiedzialność, bycie godnym zaufania itp.). Ważny jest też czytelny charakter pisma.

Około 2 tysiące miejsc ma być jednak z góry zarezerwowane dla studentów, którzy w ten sposób zaliczą praktyki i będą mogli mieć przesuniętą sesję egzaminacyjną. Na kolejne miejsca liczą też bezrobotni z urzędów pracy. W rzeczywistości więc dla reszty łodzian pozostanie niewiele miejsc do obsadzenia.

Autor artykułu: (mal)

Nowe krzesełka

Saturday, February 16th, 2002

Wczoraj na stadion Widzewa przewiezione zostały nowe plastikowe siedziska dla kibiców. Firma, która montowała poprzednie nie zadbała o ich prawidłową jakość.

Czerwone siedziska szybko wyblakły i stały się mało atrakcyjne dla oka. Z tego też powodu wkrótce rozpocznie się montaż nowych, które jak zapewnia producent, są odporne na działanie warunków atmosferycznych i w słońcu nie powinny już tracić swojego koloru.

W Widzewie zapewniają, że nowe krzesełka znajdą się na trybunach przed pierwszym spotkanie mrundy wiosennej (2 marca z KSZO Ostrowiec).

Autor artykułu: (hof)

Po terminie – mandat

Thursday, February 14th, 2002

Trwa wymiana starych praw jazdy na nowe. Spośród ok. 350 tysięcy wszystkich dokumentów, pracownicy Wydziału Komunikacji Urzędu Miasta wymienili już ok. 16 tysięcy.

- Co prawda nie prowadzimy specjalnych statystyk dotyczących wymiany praw jazdy, ale miesięcznie kierujemy do Warszawy ok. 1 tys. wniosków o wydanie nowych dokumentów – powiedział nam Jarosław Fijałkowski, kierownik Oddziału Praw Jazdy w Wydziale Komunikacji Urzędu Miasta.

- Osoby, które przegapiły swój termin, nie straciły oczywiście uprawnień do prowadzenia pojazdów, ale ich prawo jazdy jest już nieważne.

Podczas rutynowej kontroli policjanci mogą zatrzymać takie dokumenty i nałożyć na kierowcę mandat. Aby uniknąć nieporozumień, lepiej pamiętać o terminach wymiany i stosować się do nich.

Przypominamy więc, że:

- Dokumenty wydane między 15 grudnia 1953 a 19 lipca 1968 roku – wymieniane były od 1 lipca 2000 do 30 czerwca 2001 roku.

- Dokumenty wydane między 1 października1968 roku a 31 grudnia 1983 roku – wymieniane są od
1 sierpnia 2000 do 31 grudnia 2002.

- Dokumenty wydane między 1 stycznia 1984 a 30 kwietnia 1993 roku – wymieniane są od 1 sierpnia 2000 do 31 grudnia 2004 r.

- Dokumenty wydane między 1 maja 1993 roku a 30 czerwca 1999 roku – wymieniane są od 1 sierpnia 2000 do 30 czerwca 2006 roku.

Wydział Komunikacji ma do wymiany ok. 350 tys. praw jazdy.

Autor artykułu: (tj)

Stoi w kolejce za 5 zł

Thursday, February 14th, 2002

„Wyciąganie kart do lekarza, wrzucanie węgla do komórek, tel…..” – takiej treści ogłoszenie można zobaczyć na pabianickich słupach i w gazecie. To pan Jacek, dwudziestosiedmioletni pabianiczanin szuka jakiegokolwiek zajęcia. Za 5 złotych wstaje o świcie, żeby zająć miejsce w kolejce po numerek do lekarza.

- Na pomysł wpadłem, kiedy sąsiadka poprosiła mnie o pomoc – opowiada pan Jacek. – Czasem, żeby się dostać do lekarza specjalisty, trzeba stanąć w ogonku już o piątej rano. Dałem ogłoszenie do gazet i ludzie dzwonią. W ciągu miesiąca „obsłużyłem” 14 osób.

Pan Jacek wymyślił sobie taki sposób zarabiania pieniędzy, bo zmusiło go do tego życie. Jest bezrobotny i nie ma szans na pracę. Mieszka z matką i dwójką młodszego rodzeństwa.

- Mama dostaje 400 zł renty rodzinnej. Do tego dodatek 120 zł na najmłodszą, chorą siostrę. Musi się nią opiekować, więc nie może iść do pracy. Same lekarstwa kosztują 200 – 300 złotych miesięcznie. Nie pozostaje mi nic innego, jak dorobić parę złotych staniem w kolejkach – mówi.

Autor artykułu: (alp)

Kiedy konkurs na kuratora?

Thursday, February 14th, 2002

Dzisiaj miał odbyć się konkurs na łódzkiego kuratora oświaty, ale się nie odbędzie. Wojewoda nieoczekiwanie zmienił termin konkursowych „przesłuchań”.

Wczoraj w środowisku oświatowym huczało od domysłów i plotek, dotyczących przyczyn przesunięcia konkursu i szans 8 kandydatów, którzy zamierzają ubiegać się o najwyższe oświatowe stanowisko w województwie.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że przyczyną decyzji wojewody była skarga złożona przez Kazimierza Filipiaka z Komisji Oświaty Sejmiku Województwa Łódzkiego. Zdaniem autora skargi, sejmik niezgodnie z prawem delegował swoich przedstawicieli do komisji konkursowej. Powinni być wybrani na sesji plenarnej, a zostali desygnowani przez Prezydium Sejmiku.

Postanowiliśmy rzecz wyjaśnić w Wydziale Prawnym Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego. Gabriel Szkudlarek, wicedyrektor wydziału i zarazem przewodniczący komisji konkursowej na kuratora powiedział „Expressowi”: – Potwierdzam, że przyczyną decyzji wojewody była skarga radnego Kazimierza Filipiaka. Wojewoda uznał, że wyborowi kuratora nie mogą towarzyszyć żadne dwuznaczności prawne. Zażądał od sejmiku wyboru delegatów na najbliższej sesji plenarnej, zaplanowanej na 26 lutego. Nie znam jeszcze nowego terminu konkursu, stwierdził G. Szkudlarek.

Nieoficjalnie mówi się, że „przesłuchania” odbędą się 28 lutego, w terminie wygodniejszym dla przedstawicieli Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu, które podobno również prosiło o zmianę terminu.

Autor artykułu: (hc)

Pomyślą jak zmniejszyć bezrobocie

Tuesday, February 12th, 2002

Centrum Wolontariatu i Centrum Promocji Rozwoju Inicjatyw Obywatelskich OPUS organizują konferencję, na której uczestnicy zastanowią się, jak zmniejszyć bezrobocie w województwie łódzkim.

Tytuł konferencji brzmi: „Europejskie modele bezrobocia. Odbędzie się ona za tydzień, 19 lutego w Urzędzie Miasta Łodzi.

- Chcemy pokazać, jak poradzono sobie z tym problemem w Europie. Być może doświadczenia innych krajów zostaną wykorzystane również u nas – ma nadzieję Romana Cywińska z Centrum Promocji Rozwoju Inicjatyw Obywatelskich OPUS.

- Z naszych danych wynika, że w Łodzi istnieje już 16-procentowe bezrobocie. To bardzo wysoki wskaźnik. Nasz Powiatowy Urząd Pracy jest największy w Polsce i przewija się przez niego największa w kraju liczba osób poszukujących zatrudnienia.

W konferencji weźmie udział sto osób – przedstawicieli różnych organizacji i specjalistów z danej dziedziny.

Autor artykułu: (mgr)

Chcesz się uczyć, zgłoś się do cechu

Tuesday, February 12th, 2002

Jutro wchodzi w życie znowelizowana ustawa o rzemiośle, która przewiduje między innymi, że uczniów mogą uczyć zawodu wyłącznie warsztaty zrzeszone w cechu rzemiosł.

- Myślę, że to dobre rozwiązanie – ocenia Wiesław Krystiańczuk, dyrektor Cechu Rzemiosł Różnych w Łodzi. – Dzięki niemu będziemy mogli kontrolować, w jaki sposób odbywa się szkolenie uczniów.

Dotychczas, jak przyznaje szef CRR, nie było wpływu na przestrzeganie w zakładach kodeksu pracy, a wielokrotnie okazywało się, że do wykonywania zawodu przygotowują ludzie niewykwalifikowani.

- Pod tym względem w cechu są stawiane ostre wymagania – mówi. – Oprócz dyplomu mistrzowskiego, od nauczyciela zawodu jest także wymagane ukończenie kursu pedagogicznego. A przynależność do cechu będzie jednocześnie stanowiła podstawę do ubiegania się o ulgę podatkową.

Otrzymują je pracodawcy po wyszkoleniu uczniów, którzy zdali pozytywnie egzamin zawodowy.

- Jak nie będzie należał do cechu nie dostanie zwrotu pieniędzy – potwierdza Andrzej Włodarczyk, prezes pabianickiego Cechu Rzemiosł Różnych. – A jest o co się starać, bo za każdego ucznia przysługuje suma równa 10 najniższym wynagrodzeniom – obecnie będzie to więc 7,6 tys. zł.

Autor artykułu: (ksaf)