Archive for March, 2002

Będzie nowy wiadukt na Żabieńcu!

Wednesday, March 20th, 2002

W tym roku mają się rozpocząć prace przy nowym wiadukcie na ul. Limanowskiego. Stary znajduje się w opłakanym stanie. Choć ma ponad 40 lat, nie przechodził dotychczas poważniejszego remontu. Tymczasem ciężki ruch samochodowy i dym z przejeżdżających dołem lokomotyw poważnie nadszarpnęły jego konstrukcję…

Nowy wiadukt ma być wznoszony tuż obok starego (po stronie północnej), który przez cały ten czas będzie użytkowany:

- Początkowo istniejący wiadukt drogowo-tramwajowy miał być tylko wyremontowany, wzmocniony i ponownie dopuszczony do ruchu – mówi Leszek Jabłoński, dyrektor Wydziału Dróg i Transportu Publicznego UMŁ. – Jednak po przeprowadzeniu badań specjaliści orzekli, że konstrukcja nie uzyska odpowiedniej klasy nośności. Dlatego będzie rozebrana i wybudowana od nowa.

Po przebudowie na wiaduktach nie będzie już korków. Znikną sznury samochodów skręcających z ul. Limanowskiego w lewo, w ul. Brukową. Bo zarówno w ul. Brukową, jak i w Woronicza da się skręcić tylko w prawo:

- Żeby się dostać do ul. Brukowej, kierowcy jadący od strony Teofilowa będą musieli skręcić w prawo, w ul. Woronicza, przejechać koło dworca Łódź-Żabieniec i dalej pod wiaduktami na drugą stronę ul. Limanowskiego. Tu znajdować się będzie wyjazd na ul. Brukową – wyjaśnia dyr. Jabłoński.

Przy ul. Woronicza pozostanie przystanek MPK, a w pobliżu powstanie przejście podziemne.

Modernizacja wiaduktu na ul. Limanowskiego (od radnych, którzy będą dziś uchwalać budżet zależy, czy budowa rozpocznie się w tym roku i jak długo będzie trwała) to zaledwie kropla w morzu potrzeb. Natychmiastowej przebudowy wymagają także wiadukty na ul. Przybyszewskiego, Kopcińskiego, al. Włókniarzy (nad bocznicą EC) i na ul. Brzezińskiej. Ten ostatni, to jedna z najstarszych tego typu konstrukcji w Łodzi – wybudowano ją w 1920 roku!

Wszystkie one powinny zostać zmodernizowane w ciągu najbliższych kilku lat. Jeśli nie znajdą się na to pieniądze, może się okazać, że na części wiaduktów trzeba będzie wprowadzić ograniczenia prędkości, zwężenia jezdni, a w ostateczności nawet zamknąć niektóre budowle, grożące katastrofą budowlaną.

Ze względów bezpieczeństwa już wprowadzono ograniczenie prędkości (do 40 km na godzinę) na wiadukcie na ul. Brzezińskiej.

- Rozważamy także wprowadzenie ograniczenia ruchu na moście na rzece Łódce, na ul. Siewnej – mówi L. Jabłoński. – Właśnie zleciliśmy przeprowadzenie ekspertyz…

Jeśli wypadną one dla mostu niepomyślnie, nie będą miały tu wjazdu samochody ciężarowe (z wyjątkiem autobusów MPK). Tak jak na wiadukt kolejowy na ul. Pomorskiej (przy zakręcie ul. Mazowieckiej). Tu od pewnego czasu dopuszczony jest tylko lekki ruch do 10 ton, a ciężarówki kursują ul. Edwarda…

Autor artykułu: (sim)

Czas najwyższy przerwać wyjazdową czarną serię!

Wednesday, March 20th, 2002

Piłkarze ŁKS podbudowani psychicznie zwycięstwem nad Jagiellonią Białystok wyjechali dziś rano do Sosnowca, gdzie o godz.14.30 zmierzą się z miejscowym Zagłębiem. Czy wreszcie w tym meczu uda się ełkaesiakom przełamać kompleks obcych boisk?

Oto pytanie, które nie od dziś spędza sen z powiek całego środowiska związanego z ŁKS, począwszy od działaczy a na kibicach skończywszy.

Do osiągnięcia tego celu wiedzie tylko jedna droga: zwiększenie skuteczności strzeleckiej. Cóż z tego, że ełkaesiacy zbierają na ogół pochlebne opinie, jeżeli chodzi o prezentowany przez nich poziom gry. Mogą one im schlebiać, ale upragnionych punktów nie przysparzają.

Oczywiście, mowa o spotkaniach wyjazdowych. Bo u siebie, na stadionie przy al. Unii, przed własną publicznością, ze skutecznością ełkaesiaków nie jest najgorzej. Wykazał to ostatni pojedynek z Jagiellonią. Teraz trzeba tę skuteczność przełożyć na obce boiska.

– Czy macie jakieś bliższe rozeznanie o poziomie gry Zagłębia Sosnowiec? – pytamy trenera Mirosława Dawidowskiego.

– Trener Ryszard Robakiewicz był obecny na remisowym (0:0) meczu Zagłębie – Arka i podzielił się z nami swymi spostrzeżeniami – odpowiada trener. Mamy też z tego meczu zapis na taśmie wideo, który dokładnie obejrzeliśmy.

Zagłębie gra tak, jak się spodziewaliśmy. Nic nadzwyczajnego sobą nie prezentuje. Przy dobrej postawie z naszej strony możemy, a nawet powinniśmy, zdobyć wreszcie na wyjeździe chociaż jeden punkt. Tymbardziej, że w Zagłębiu zabraknie prawdopodobnie dyrygenta zespołu chorego Roberta Rosińskiego.

Przeciwko Zagłębiu nie wystąpi Paweł Golański, który musi „odpokutować” jeden mecz za czwartą żółtą kartkę, jaką otrzymał w spotkaniu z Jagiellonią. Na środku obrony może go zastąpić Artur Kowalski, zaś po prawej stronie tej formacji jest miejsce dla Adriana Napierały, który powraca po przymusowym odpoczynku do drużyny.

ŁKS zagra w Sosnowcu prawdopodobnie w następującym zestawieniu:

Skrzypiec – Napierała, Kowalski, Łabędzki – Czpak, Sierant, Zawadzki, Dopierała, Klepczarek – Matusiak, Wójcik.
Kibice ŁKS, którzy wyjeżdżają na mecz do Sosnowca, zbierają się dziś o godz.10.30 na dworcu Łódź – Fabryczna. Odjazd o godz.11.10.

Autor artykułu: (m. st.)

Weekend na drogach

Monday, March 18th, 2002

Na łódzkich drogach było wczoraj spokojnie. Policjanci odnotowali zaledwie kilka niegroźnych stłuczek. Dużo gorzej było w sobotę. Doszło do 40 stłuczek i siedmiu wypadków.

Pierwszy zdarzył się 45 minut po północy z piątku na sobotę. Na ul. Mokrej przy ul. Lutomierskiej kierowca nissana almery nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu i uderzył autem w fiata 126 p. Lekko ranna została pasażerka „malucha”.

Na ul. Drewnowskiej przy al. Włókniarzy kierowca fiata marea wjechał na skrzyżowanie przy czerwonym świetle i zderzył się z fiatem sieną z przyczepą. Ucierpiały trzy osoby z sieny. Dwie z nich trafiły do szpitala.

Autor artykułu: (jed)

Z przepisami na bakier

Monday, March 18th, 2002

Ponad tysiąc dokumentów zatrzymują kierowcom średnio miesięcznie funkcjonariusze. Tylko w lutym policjanci z łódzkiej drogówki odebrali 1326 dowodów rejestracyjnych.

- „Łyse” opony, niesprawne układy kierownicze, hamulcowe, wycieki oleju, brak świateł to główne przyczyny, za które dowody trafiają w nasze ręce – mówi mł. asp. Katarzyna Zdanowska z Sekcji Ruchu Drogowego Komendy Policji w Łodzi. – Takie samochody zagrażają bezpieczeństwu i nie mogą jeździć po drogach publicznych.

Do tego należy jeszcze dodać auta, które nie zostały poddane w odpowiednim terminie przeglądowi technicznemu oraz te, których kierowcy nie mają zaświadczeń o ubezpieczeniu od odpowiedzialności cywilnej (OC). Za takie uchybienia tracą dokumenty. Następnie trafiają one do Wydziału Komunikacji.

- Dopiero, gdy kierowcy dopełnią wszystkich formalności, a samochody przejdą pozytywnie przeglądy techniczne w stacji diagnostycznej, otrzymują dowody rejestracyjne z powrotem – wyjaśnia policjantka.

Autor artykułu: (tj)

Urzędnik nie odmówi

Monday, March 18th, 2002

- Skończyły się czasy, gdy urzędnik odmawiał udzielenia informacji na zasadzie „nie, bo nie” – mówiła Ewa Kulesza, generalny inspektor ochrony danych osobowych podczas sobotniego spotkania ze studentami, pracownikami naukowymi Uniwersytetu Łódzkiego i dziennikarzami.

Wyjaśniła, że teraz urzędnik musi odmowę na piśmie uzasadnić i pod tym uzasadnieniem się podpisać. W ten sposób wydaje decyzję, która może być rozpatrzona przez sąd.

Choć w ocenie Ewy Kuleszy ustawa o dostępie do informacji publicznej nie jest prawniczym majstersztykiem, a i w swych rozwiązaniach – jej zdaniem – poszła za daleko, to faktem jest, że daje każdemu obywatelowi m.in. prawo do wglądu w każde rozstrzygnięcie administracyjne. Bez względu na jego formę. Dzięki temu, w zamyśle jej twórców, ustawa służyć miała ograniczaniu korupcji.

- Nie ma już chyba w cywilizowanym świecie państwa, gdzie byłoby tyle tajemnic co w Polsce – przyznawała jednak Ewa Kulesza. – Tajemnicą objęte są dane dotyczące pomocy społecznej, mamy tajemnice skarbowe, handlowe, czy też do granic absurdu rozwiniętą tajemnicą bankową.

*****

Chyba nie bez racji generalny inspektor, podając przykłady łamania praw obywateli do informacji, mówiła o urzędach.
Tak jest i w Łodzi. Szczególnie w Urzędzie Miasta Łodzi, gdzie tajność to pierwsza zasada, a wytworzona atmosfera strachu powoduje, że urzędnicy jak mogą unikają udostępniania jakichkolwiek dokumentów. No, chyba, że dowodzą kolejnego sukcesu prezydenta.

Autor artykułu: (kow)

Przywieziony, nieoclony

Thursday, March 14th, 2002

Zalew samochodów sprowadzonych z zagranicy przed podwyższeniem podatku akcyzowego sprawił, że czas oczekiwania na odprawę celną samochodu w łódzkim Urzędzie Celnym wydłużył się do miesiąca. Pechowcy mogą czekać nawet nieco dłużej.

Tymczasem w myśl przepisów każdy sprowadzony z zagranicy pojazd powinien zostać zarejestrowany w kraju w ciągu 30 dni, a bez odprawy celnej nie da się tego zrobić.Samochody sprowadzone z zagranicy czekając na odprawę nie stoją na parkingu UC. Nie ma w Łodzi takiego placu, który pomieściłby 1,5 tysiąca aut czekających na zakończenie formalności celnych. Pojazdy są więc u właścicieli i – jak nietrudno się domyślić – te które, mogą się poruszać jeżdżą po naszych drogach.

- To w pełni legalne, o ile taki samochód przeszedł tzw. zerowy przegląd techniczny, właściciel wykupił na granicy ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej i posiada zaświadczenie o zgłoszeniu auta do odprawy celnej – mówi aspirant Paweł Cheliński z Sekcji Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Łodzi. – Posiadanie tych dokumentów zabezpiecza interesy innych obywateli na wypadek jakichś zdarzeń, których konsekwencje mogłyby pociągać za sobą konieczność odpowiedzialności finansowej lub prawnej.

Policja zapewnia też, że będzie ze zrozumieniem podchodzić do przypadków niedopełnienia obowiązku przerejestrowania auta w ciągu 30 dni od sprowadzenia go do kraju.

- Prawo nie przewidziało sytuacji, jaka zaistniała obecnie, że można czekać na odprawę auta dłużej – przyznaje asp. Cheliński. – Funkcjonariusze będą jednak wyrozumiali.

Jeśli pojazd ma wszystkie wymagane dokumenty, a właściciel udowodni, że jest jeszcze przed terminem odprawy wyznaczonym przez urząd celny, to na pewno nie spotkają go żadne przykrości, choćby było już kilka dni po 30 – dniowym terminie. Nie sposób karać za to, że ktoś dopełnił wszystkich spoczywających na nim obowiązków.

Wyrozumiałości policjantów nie należy mylić jednak z „przymykaniem oka”. Każdy przypadek będzie indywidualnie sprawdzany, a osoba która zaniedba formalności może spodziewać się kłopotów.

Autor artykułu: (pij)

Podziemna Łódź

Thursday, March 14th, 2002

Dobiegają końca remonty w łódzkich kanałach. Ekipy Zakładu Wodociągów i Kanalizacji do końca marca uzupełniać będą ubytki w ścianach kolektora przy Brukowej (prowadzącym z Radogoszcza), w kanale na ul. Złotej, na Dąbrowie przy ul. Podgórnej oraz na ul. Obrońców Westerplatte przy ul. Organizacji WiN (w pobliżu parku Promienistych).

- Kończymy też prace w komorze na ul. Pienistej przy Obywatelskiej – mówi Jerzy Kacperski, zastępca kierownika Wydziału Kanalizacji w ZWiK. – To bardzo ważne miejsce, gdyż łączą się tu aż trzy kolektory.

Po zakończeniu prac w kanałach rozpoczną się remonty na ulicach:

- Mrozów już chyba nie będzie więc ruszymy z wymianą armatury (włazów i wpustów ulicznych – przyp. red.) – mówi J. Kacperski.

Autor artykułu: (sim)

Tylko rachunki coraz wyższe

Thursday, March 14th, 2002

Kaloryfery jeszcze grzeją, ale sezon grzewczy chyli się ku końcowi. Choć mijającą zimę zapamiętamy jako ostrą i mroźną, nie spowodowała wzrostu zużycia ciepła w Łodzi.

W okresie od 15 września 2001 r. do lutego br. Zespół Elektrociepłowni w Łodzi sprzedał zaledwie o 0,6 procent więcej energii cieplnej niż w analogicznym okresie poprzedniego sezonu grzewczego.

- To faktycznie dość nieoczekiwany wynik – mówi prokurent Maciej Zapałowski, główny specjalista ds. zbytu energii w ZE. – Owszem, były miesiące wyraźnego wzrostu zużycia energii cieplnej. Na przykład w grudniu ub. r. sprzedaliśmy o 12 procent więcej niż rok wcześniej. Na drugim biegunie jest dla odmiany luty: tylko 78 procent ubiegłorocznego zużycia. Suma zużycia energii cieplnej za cały ten okres jest jednak niemal identyczna jak w poprzednim sezonie.

Niestety, takie samo zużycie energii nie oznacza jeszcze identycznych rachunków. Przewidywanie wysokości opłat za ciepło przeciętnego Kowalskiego w oparciu o zużycie energii całego miasta jest dość ryzykowne, ale nie ma co oczekiwać, by tegoroczne rachunki dały się porównać z tymi sprzed roku.

Zużycie ciepła może kształtować się na porównywalnym poziomie, a jednak za podobną ilość wykorzystanych dżuli przyjdzie zapłacić drożej. Wszystko przez podwyżkę opłat za ciepło z lipca ub. r. Dla odbiorców ciepła, którego nośnikiem jest woda (a więc m.in. dla spółdzielni mieszkaniowych i administracji domów komunalnych) wzrost stawek wyniósł wówczas od 4,6 proc. do 13,9 proc.

Duże znaczenie dla wysokości opłat za ciepło miało też wprowadzenie ich zróżnicowania sezonowego. Krótko mówiąc: zimą płaci się teraz więcej niż latem. Rozbieżności mogą sięgać nawet 30 proc.

Autor artykułu: (pij)

Minister przeraził cukrzyków

Tuesday, March 12th, 2002

Na chorych na cukrzycę padł blady strach – minister zdrowia Mariusz Łapiński chce, by testy paskowe do mierzenia poziomu cukru we krwi, niezbędne w leczeniu cukrzycy, zostały skreślone z listy leków ryczałtowych i były sprzedawane z 50-proc. odpłatnością.

Wielu chorych nie będzie stać na kupowanie wystarczającej liczby pasków, dlatego już dziś przychodzą do poradni i błagają lekarzy o przepisywanie maksymalnych dawek.

Obecnie opakowanie zawierające 50 pasków dostępne jest za cenę ryczałtową – 2,50 zł. Z 50-procentową odpłatnością chorzy będą musieli płacić za nie ok. 30 zł. Tymczasem dla wielu pacjentów taka porcja wystarcza zaledwie na tydzień!

- Testy paskowe są absolutnie konieczne przy stosowaniu intensywnej insulinoterapii – mówi dr Anna Mikołajczyk-Swatko, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Diabetologii i Chorób Metabolicznych.

- Leczeni lekami doustnymi nie potrzebują ich aż tak wiele, wystarczy gdy zmierzą profil glikemii raz w tygodniu przy uregulowanej cukrzycy. Ale chorzy na cukrzycę typu 1 i 2 leczeni insuliną muszą robić testy 4-6 razy dziennie! To niezbędne, by utrzymać stężenie cukru we krwi zbliżone do prawidłowego.

Nowe listy leków refundowanych mają wejść w życie na początku kwietnia. Mimo to w poradniach diabetologicznych już ustawiają się kolejki pacjentów, którzy proszą o recepty na zapas.

- Chorzy są naprawdę przerażeni – mówi lekarz diabetolog. – To przeważnie renciści i wiem, że większość z nich nie będzie w stanie kupować testów paskowych. Rozumiem ich sytuację, dlatego bez żadnych wątpliwości przepisuję każdemu 200 pasków – maksymalną liczbę, jaką mogę umieścić na recepcie.

Przeciwko wprowadzeniu 50 proc. odpłatności za paski gorąco protestują działacze Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków.

- Wstyd, żeby minister, który jest lekarzem twierdził, że chorzy na cukrzycę zużywają zbyt wiele pasków – komentuje Jolanta Ozimkiewicz, prezes łódzkiego zarządu PSD.

- Jeśli osoby leczone insuliną zrezygnują z pasków, przybędzie nam inwalidów – niewidomych, z amputowanymi kończynami, po operacjach nerek i zawałach. Członkowie naszego stowarzyszenia to ludzie, których nie zawsze stać na zakup glukometru (ok. 200 zł). Wielu w ogóle nie wykupuje leków na choroby towarzyszące (leki na cukrzycę są bezpłatne).

W Łodzi działają 23 koła Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków. Kilka już wysłało do ministra listy protestacyjne, inne wciąż zbierają podpisy. Tylko, czy uda im się przekonać ministra zdrowia?

Autor artykułu: (ag)

1500 aut w Urzędzie Celnym

Tuesday, March 12th, 2002

W ciągu tygodnia kolejka samochodów oczekujących na odprawę celną w Urzędzie Celnym w Łodzi wydłużyła się z 1100 do 1500 wozów. Tylko wczoraj prywatni importerzy zgłosili przywóz 270 aut.

Choć UC zatrudnił przy odprawach samochodów dodatkowych funkcjonariuszy, czas oczekiwania na dopełnienie formalności celnych nie skrócił się. Ci, którzy wczoraj zgłosili się z autami do UC, na załatwienie czekać będą jeszcze miesiąc…

- Na szczęście to już ostatnia fala aut, które przejechały granicę przed wprowadzeniem zaporowych stawek podatku akcyzowego na pojazdy importowane starszych roczników.

Inaczej utonęlibyśmy w tych samochodach – mówi Dariusz Bajak, naczelnik III Oddziału UC w Łodzi. – Biorąc pod uwagę, że granica daje trzy dni na zgłoszenie do odprawy w urzędzie celnym wewnątrz kraju, ostatnie sprowadzone na starych zasadach pojazdy powinny pokazać się u nas we wtorek.

III Oddział UC w Łodzi (jeden z trzech uprawnionych do odprawiania pojazdów w województwie łódzkim) już od połowy lutego nie nadąża z bieżącymi odprawami pojazdów.

Samochodów przywożonych z zagranicy było po prostu zbyt wiele. Łódzcy celnicy mogli odprawić przeciętnie 60 dziennie, tymczasem wystraszeni wizją zaporowej akcyzy importerzy zgłaszali codziennie przywóz od kilkudziesięciu do 270 pojazdów! W ciągu czterech tygodni zaległości w odprawach narosły do 1500 oczekujących…

- Daliśmy sobie miesiąc na uporanie się z tą kolejką. Oddział został zasilony dodatkowymi pracownikami i teraz możemy przeprowadzić dziennie nawet do 100 odpraw. Jeśli wprowadzenie akcyzy powstrzyma napływ aut, w ciągu 30 dni powinniśmy dać sobie radę – mówi naczelnik Bajak.

Autor artykułu: (pij)