Kilkanaście stalowych wycieraczek sprzed klatek schodowych na Widzewie skradli w nocy nieznani sprawcy. Ogołocone zostały wieżowce przy ul. Przybyszewskiego, Rydza Śmigłego, Przędzalnianej i Ozorkowskiej. Złodzieje wyrwali metalowe kratki z betonowej podłogi i wywieźli je niezauważeni przez nikogo.
– Kiedy rano wychodziłam z domu o mało nie wpadłam w dziurę i nie złamałam nogi – denerwuje się jedna z mieszkanek bloku przy ul. Przybyszewskiego 119/121.
Złodzieje najprawdopodobniej sprzedali łup w punktach skupu złomu.
Chociaż ustawa zabrania skupywania kradzionych przedmiotów, tylko nieliczni właściciele jej przestrzegają.
– My wywiesiliśmy spis przedmiotów, których nie bierzemy. Są wśród nich, oprócz stalowych kratek, m.in. linki z telekomunikacji, studzienki ściekowe, włazy do studzienek, automaty telefoniczne, elementy od wind itp. – mówi Bożena Szymanowicz, współwłaścicielka punktu przy ul. Traktorowej. – Wiem jednak, że są placówki, w których się tego nie przestrzega…
– Jak ja mam poznać, że jakiś przedmiot pochodzi z kradzieży? Przecież ludzie nie przywożą do nas różnych rzeczy w całości, ale powyginane kawałki żelastwa – denerwuje się inny właściciel.
Za kilogram stalowych wycieraczek złodzieje mogą dostać w skupie 15 groszy.
- Właściciele punktów skupu metali kolorowych mają obowiązek spisywania tożsamości osób, które sprzedają złom oraz oświadczeń o pochodzeniu tych przedmiotów ” mówi komisarz Joanna Kącka z biura rzecznika prasowego KWP w Łodzi.
– Co jakiś czas organizujemy kontrole, aby sprawdzić, czy nie kupują od złodziei kradzionych przedmiotów. Ostatnio ujawniliśmy 8 złodziei i paserów.
Paserstwo nieumyślne jest zagrożone karą od grzywny do 2 lat więzienia. Umyślne od 3 miesięcy do 5 lat.
Autor artykułu: (mgr)