Archive for July, 2002

Dwie Anie w blasku złota

Tuesday, July 23rd, 2002

Znakomite występy zanotowali młodzi łódzcy pływacy w mistrzostwach Polski 15- i 16-latków w Szczecinie i Poznaniu. W sumie w obu rocznikach wywalczyli aż 40 medali.

Dziś informujemy o medalach 16-latków. W Poznaniu z łódzkich reprezentantów najcenniejsze krążki wywalczyła Anna Nowakowska z MKS Trójka Łódź. Łodzianka wywalczyła dwa tytuły mistrzowskie, zwyciężając w wyścigach na 400 m dowolnym z czasem 4:32,82 i 800 m dow. – 9:38,20. Była także trzecia w konkurencji 200 m dow., w której uzyskała czas 2:09,50. Trzykrotnie wraz ze swoimi koleżankami została mistrzynią Polski w wyścigach sztafetowych.

Tytuł mistrzowski w wyścigu indywidualnym zdobyła także Anna Gernand, kolejna zawodniczka MKS Trójka, która zwyciężyła na dystansie 400 m zmiennym z czasem 5:16,83.
Trzy medale w stylu motylkowym zdobyła Żaklina Lewandowska, także zawodniczka MKS Trójka. Srebrne na 100 m motylkowym z czasem 1:05,74 i 200 m mot. – 2:27,63 oraz brązowy na 50 m mot. – 30,35.

Nowakowska, Lewandowska, Gernand i Katarzyna Jędrzycka wywalczyły trzy złote medale w wyścigach zespołów sztafetowych na dystansach 4×200 m dowolnym, 4×100 m dow. i 4×100 m zm. Trenerem medalistek jest Mariusz Wędrychowicz.
W rywalizacji chłopców miejsca na podium wywalczyli zawodnicy Startu, podopieczni trenera Zbigniewa Murasa.

Trzy medale w stylu klasycznym zdobył Łukasz Wiesławski. Srebrne na 100 m z czasem 1:09,38 i 200 m – 2:31,40 oraz brązowy na 50 m – 32,93. Dwa srebrne medale zdobył także Tomasz Radomski w konkurencjach 200 m zmiennym – 2:14,95 i 400 m zm. – 4:48,79. Srebro wywalczył także zespół sztafetowy Startu na dystansie 4×100 m zmiennym, a płynął w składzie: Kamil Łuczak, Łukasz Wiesławski, Tomasz Radomski i Rafał Gajderowicz.

W finałowych wyścigach miejsca wywalczyli: Katarzyna Jędrzycka (MKS Trójka), Kamil Kowalski, Mateusz Sipa, Marta Dziedzic (MKS Jedynka), Rafał Gajderowicz i Kamil Łuczak (Start Łódź).

Autor artykułu: (mm)

Zacięta rywalizacja na festiwalu „plażówki”

Tuesday, July 23rd, 2002

Jednym z głównych punktów programu III Festiwalu Plażowej Piłki Siatkowej był drugi turniej eliminacyjny Pucharu Ulicy Piotrkowskiej. Szkoda, że siatkarzom nie sprzyjała pogoda. W turnieju dominowali wychowankowie Wifamy.

Pierwsze miejsce wywalczyła para Michał Łukaszczyk i Marcin Sadecki. Dalsze miejsca zajęli: 2. Robert Milczarek i Adam Czekaj, 3. Wojciech Blomberg i Wojciech Krymarys, 4. Łukasz Łagodziński i Michał Rawicki, 5-6. Marcin Buchalski i Jacek Wojtczak, Wojciech Strzelczyk i Krzysztof Świta, 7-8. Andrzej Pilarski i Łukasz Pilarski, Łukasz Piaskowski i Tomasz Witkowski.

Po dwóch turniejach na czele rankingu eliminacji Turnieju Ulicy Piotrkowskiej znajdują się Michał Łukaszczyk i Marcin Sadecki po 328 pkt. Za nimi plasują się kolejno: Wojciech Blomberg i Wojciech Krymarys po 324 pkt., Wojciech Strzelczyk i Krzysztof Świta po 254 pkt., Łukasz Łagodziński i Michał Rawicki po 223 pkt., Łukasz Piaskowski i Tomasz Witkowski po 220 pkt.

W turnieju młodzieżowym (do lat 18) zwyciężyli Piotr Włodarczyk i Łukasz Zarębski z Głowna. Drugie miejsce zajęli Jakub Banach i Adam Piasecki, trzecie Piotr Solecki i Łukasz Walczak, a czwarte jedyna para dziewczęca turnieju Agata Marecka i Agnieszka Niewiadomska.

W turnieju rodzinnym pierwsze miejsce zajęła para Piotr i Przemysław Kłaczkowie, którzy pokonali w finale Michała i Roberta Stępniewskich z Głowna. Trzecie miejsce wywalczyli Andrzej i Łukasz Pilarscy, a czwarte Henryk i Łukasz Walczakowie.

W turnieju „100 lat na boisku” zwyciężyła najstarsza para rozgrywek Wiesław Krajewski i Andrzej Pilarski (razem mieli 108 lat), drugie miejsce zajęła para Zbigniew Pilarski i Jerzy Rucki, trzecie Andrzej Wencław i Stanisław Goss.

W turnieju sponsorów wygrała reprezentacja Łódzkiego Zakładu Energetycznego, grająca w składzie: Anna Adamiak, Beata Karczewska, Mirosław Chmielecki, Maciej Jóźwiak, Janusz Pietrasiak. Drugie miejsce zajęła drużyna Bruhn Transport, trzecie RSM „Bawełna”, czwarte zespół Taxi 22.

Organizatorami imprezy były Urząd Miasta – Wydział Promocji i Rozwoju Miasta, ognisko TKKF „Osiedle Jagiełły” i Ognisko TKKF „Dzikusy”. Pomagły w organizacji firmy: Łódzki Zakład Energetyczny, Bruhn Transport, RSM „Bawełna” i Firma Tax 22.

Za tydzień na „Stawach Jana” odbędzie się turniej eliminacji Mistrzostw Wojewódzkich, a za dwa tygodnie 3 i 4 sierpnia br. na boiskach RSM „Bawełna” przy ul. Skrzetuskiego na Widzewie, następna masowa impreza siatkówki plażowej.

Autor artykułu: (mm)

Sztuka czy bazgroły na murach

Monday, July 22nd, 2002

W niedzielne przedpołudnie do opustoszałej fabryki przy ul. Zgierskiej wybrało się wielu chętnych na obejrzenie efektów międzynarodowego festiwalu graffiti „Meeting of Styles”.
Co zobaczyli? Tynki pokryte kolorowymi malowidłami.

Krzątających się przy nich młodych artystów. I uczestników imprezy wylegujących się na trawie wśród śmieci, puszek po piwie i butelek. Wokół było pełno potłuczonego szkła.

– Trzeba tu było przyjechać w sobotę w nocy, to by dopiero pan zobaczył – mówił „Expressowi” jeden z pracowników ochrony. – Popili tak, że rzucali w nas butelkami. Trzeba było wzywać policję.

Na imprezę przybyli grafficiarze z kilku krajów. Nawet Białorusini przyjechali pochwalić się tym, co potrafią zrobić na murach. Byli też Niemcy. Wojtek Paszkowski, organizator łódzkiego festiwalu tłumaczył, że Łódź to dobre miejsce do wymiany doświadczeń. Prawdopodobnie impreza znów odbędzie się za rok.

– Poziom prac jest wysoki, jest tu też spokojnie i bezpiecznie – zapewniał. Nie chciał zdradzić, ile pieniędzy na organizację festiwalu dostał od magistratu.

Spytaliśmy go, czy graffiti to naprawdę sztuka.

– Tak, jest to jeden z rodzajów sztuki nowoczesnej – mówi. – A takie imprezy są właśnie po to, by graffiti powstawało tam, gdzie nikomu nie przeszkadza.

Wojtek Paszkowski wcale nie identyfikuje się z autorami sprayowych bazgrołów, które pokrywają już niemal każdy łódzki mur, szpecąc nawet dopiero co odnowione elewacje. Mówi, że sztuka graffiti to nie to samo, co zwykłe bazgroły na murach.

– Ludność jeszcze tego nie rozróżnia. Ale przyjdzie to z czasem – obiecuje…

Autor artykułu: (kow)

Koniec marzeń żużlowców

Monday, July 22nd, 2002

Awansu nie będzie Na sześć kolejek przed końcem drugoligowego sezonu żużlowego, team TŻ Łódź definitywnie stracił szanse awansu do pierwszej ligi. Wczoraj łodzianie ulegli w Warszawie tamtejszej Gwardi 31:59.

Nasi wygrali tylko jeden bieg – jedenasty. Pierwszy przyjechał Tomasz Zywertowski, trzeci Michał Micał, tylko dlatego, że Jarosław Wiśniewski miał upadek. W pozostałych wyścigach dominowali gospodarze. Gwiazdą warszawskiego zespołu był Andy Smith, który w praskiej Grand Prix zdobył tylko 2 punkty, a wczoraj zaliczył komplet – piętnaście.

Prezes TŻ Łódź Michał Filanowski: – Ten mecz przekreślił nasze nadzieje. Budujemy zespół na przyszły sezon. Na pewno nie ma u nas miejsca Maciej Jąder.

Gwardia Warszawa – TŻ Łódź 59:31. Punkty dla TŻ: Lisiak 9, Padowski i Zywertowski po 8, Fierlej 3, Jąder 2, Micał 1, Rembas 0.

Autor artykułu: (dk)

Brązowe medale lekkoatletów

Monday, July 22nd, 2002

Podczas 78. Lekkoatletycznych Mistrzostw Polski zawodnik MKLA Łęczyca – Jacek Kazimierowski został mistrzem Polski w trójskoku.

Reprezentant województwa łódzkiego wynikiem 16,77 poprawił swój najlepszy życiowy rezultat. Siódme miejsce w tej konkurencji zajął Maciej Siwik (Start Grażka Łódź) 14,89.

Brązowy medal w biegu na 110 m ppłot. wywalczył Rafał Witczak (AZS MKS Łódź) wynikiem 14,03. Zwyciężył Artur Kohutek (Zawisza Bydgoszcz) 13,49 s.

Trzecie miejsce zajęła w wyścigu na 3000 m z przeszkodami Edyta Lewandowska, zawodniczka RKS Łódź, która uzyskała czas 10.24,13. Piąte miejsce zajęła jej koleżanka klubowa Marta Zimon 11.18,01, a zwyciężyła Julia Budniak (AZS-AWF Wrocław) 10.05,16.

Mistrzowie Polski i ciekawsze wyniki – rzut młotem kobiet: Kamila Skolimowska (Warszawianka) 66,15 m, młot mężczyzn: Szymon Ziółkowski (AZS Poznań) 77,80 m, 100 m ppł Aurelia Trywiańska (MKL Szczecin) 12,97 s, … 4. Justyna Szulc (ŁKS Łódź) 13,53, pchnięcie kulą: Tomasz Majewski (Skra Warszawa) 19,33, 100 m: Beata Szkudlarz (AZS-AWF Biała Podlaska) 11,46 s ,100 m: Marcin Urbaś (Warszawianka) 10,31 s, rzut oszczepem: Dariusz Trafas (MZKS Flora Praszka) 80,74 m, skok w dal:. Tomasz Mateusiak (Skra Warszawa) 7,72 m, skok o tyczce: Monika Pyrek (Lechia Gdańsk) 4,50 m, rzut oszczepem: Ewa Rybak (Skra Warszawa) 58,96, skok w dal: Liliana Zagacka (Skra Warszawa) 6,38 m, 5000 m: Wioletta Janowska (STS Skarżysko Kam.) 15.51,72, … 8. Edyta Lewandowska (RKS Łódź) 16.29,46, 5000 m mężczyzn: Dariusz Kruczkowski (Zawisza Bydgoszcz) 13.55,47, 400 m ppł.: 1. Paweł Januszewski (Skra Warszawa) 49,08 s, 2. Marek Plawgo (Warszawianka) 49,60, 400 m ppł. kobiet: Anna Olichwierczuk (Skra Warszawa) 56,17 s, 400 m mężczyzn: Piotr Rysiukiewicz (Śląsk Wrocław) 46,11 s, dysk mężczyzn: Andrzej Krawczyk (AZS-AWF Biała Podlaska) 56,16, 200 m kobiet: Grażyna Prokopek (Skra Warszawa) 23,53 s., 200 m mężczyzn: Marcin Jędrusiński (Olimpia Poznań) 20,43 s., dopiero trzeci był Marcin Urbaś (Warszawianka) – 20,68 s., 800 m mężczyzn: Grzegorz Krzosek (Radom) 1.48,21, 800 m: Anna Zagórska (AZS-AWF Wrocław) 2.08,84 s, , trójskok: Liliana Zagacka (Skra Warszawa) 13,92 m, dysk mężczyzn: Andrzej Krawczyk (AZS-AWF Biała Podlaska) 56,16, dysk kobiet: Joanna Wiśniewska (Warszawianka) 61,50, 1.500 m mężczyzn: Paweł Czapiewski (Lubusz Słubice) 3.49,25 min., 1500 m kobiet: Lidia Chojecka (MKS Pogoń Siedlce) 4.15,14, 3.000 m z przeszkodami mężczyzn: Rafał Wójcik (Sporting Międzyzdroje) 8.31.97.

Mistrzostwa były eliminacjami do sierpniowych mistrzostw Europy w Monachium.

Autor artykułu: (mm)

Siedmiu wspaniałych

Friday, July 19th, 2002

Wczoraj w małej sali obrad Rady Miejskiej prezydent Łodzi Krzysztof Jagiełło wręczył nagrody 7 laureatom II edycji Konkursu o Godło „Zdrowe Miasto”.

– Chcemy promować łódzkie przedsiębiorstwa, które oferują dobre jakościowo produkty, mające pozytywny wpływ na zdrowie, środowisko i jakość życia łodzian – powiedział Wacław Kowalczuk, z-ca dyr. Wydziału Rozwoju i Promocji Miasta UMŁ.

W kategorii „produkt” uhonorowano Zakłady Mięsne Łódź „Wędzonka”, Zakłady Farmaceutyczne „Polfa” oraz firmę „Kędziorek”, zajmującą się projektowaniem i produkcją odzieży. W kategorii „usługa” nagrodzono Łódzki Sejmik Osób Niepełnosprawnych oraz Zakład Pracy Chronionej „Laser Sinex”. Natomiast za „zakres prowadzonej działalności” doceniono „Polifarb Łódź” oraz Zakład Wodociągów i Kanalizacji.

Konkurs „Zdrowe Miasto” odbywa się po raz drugi. Nagrody w postaci godła (medalu) i certyfikatu przyznaje zwycięzcom kapituła, złożona z rektorów czterech najstarszych łódzkich uczelni: Uniwersytetu Łódzkiego, Politechniki Łódzkiej, Akademii Medycznej i Akademii Sztuk Pięknych.

Autor artykułu: (mgr)

W aptece jak na kempingu

Friday, July 19th, 2002

Klienci apteki „Signa” w podozorkowskim Słowiku, aby kupić leki, muszą przechodzić przez niewielką szczelinę w siatce okalającej budynek. Wczorajszej nocy płot postawił właściciel posesji. Kilka dni temu odciął dopływ wody, a jeszcze wcześniej odłączył aptekę od kanalizacji.

Uczyniwszy to, właściciel budynku – Mirosław Syncerek – zaczął rozsyłać alarmujące pisma do gazet oraz Nadzoru Farmaceutycznego, informujące, że w Słowiku handluje się w antysanitarnych warunkach lekarstwami, co stwarza zagrożenie epidemiologiczne. Pojechaliśmy na miejsce zobaczyć, jak to wygląda.

– Mam wodę w plastikowych pojemnikach, z których wężykiem spływa ona do umywalki, a następnie do wiaderka pod spodem – opowiada Halina Krupińska, kierownik apteki. – To taka przenośna instalacja do mycia rąk. Wystarcza, bo sprzedajemy tylko leki gotowe. Turystyczny sedes, używany na kempingach, zastępuje natomiast nieczynne WC.

Apteka bez wody wciąż obsługuje mieszkańców Słowika. O zaistniałej sytuacji wie nadzór farmaceutyczny i sanepid. Inspektorzy sanitarni nie mają zastrzeżeń do czystości w aptece.

– Właściciel budynku nieustannie śle do nas pisma w sprawie skontrolowania apteki, więc niebawem na pewno to zrobimy – mówi Romuald Boguszewski, wojewódzki inspektor nadzoru farmaceutycznego. – Jednak po odbyciu telefonicznej rozmowy z kierownikiem placówki wiemy, że nie jest to sprawa pilna. Apteka sprzedaje wyłącznie leki gotowe, zatem nie używa się w niej wody do celów technologicznych.

Z właścicielem budynku nie udało nam się skontaktować. Dowiedzieliśmy się, że ta wojna nerwów pomiędzy nim a apteką trwa od kilku miesięcy. Jej powodem jest chęć pozbycia się najemcy. Czy jednak nie ma bardziej cywilizowanych metod rozwiązywania umów, niż odcinanie wody i zasieki z siatki?

Autor artykułu: (jaz, ag)

„Fregatą” zajęła się policja

Friday, July 19th, 2002

Na polecenie śródmiejskiej prokuratury policjanci rozpoczęli dochodzenie w sprawie nieprawidłowości przy wydzierżawieniu miejskiego ośrodka wypoczynkowego w nadmorskich Rowach.

Wedle wyliczeń wewnętrznej kontroli w magistracie, potwierdzonych przez komisję Rady Miejskiej, wskutek źle przeprowadzonych przetargów, do gminnej kasy nie wpłynęło ok. 600 tysięcy złotych.

Ośrodek wczasowo–kolonijny „Fregata” został wydzierżawiony w 1997 roku spółce „Anmar”, założonej przez ówczesną kierowniczkę ośrodka i jej zastępcę. Dostali go, choć inne firmy oferowały ówczesnym władzom miasta znacznie wyższe kwoty czynszu.

Autor artykułu: (kow)

„Czarne owce” w policji

Wednesday, July 17th, 2002

Komendant miejski policji w Łodzi zawiesił w obowiązkach służbowych naczelnika sekcji inspektoratu (policja w policji). Wobec oficera prowadzone jest postępowanie dyscyplinarne zmierzające do wydalenia ze służby. Powód? Brak dyscypliny służbowej i niewykonywanie poleceń służbowych.

Z dobrze poinformowanych źródeł dowiedzieliśmy się również, że wobec tego policjanta odrębne postępowanie prowadzi Zarząd Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji. Tam jednak zarzuty są już poważniejsze. W Łodzi natomiast niebawem zmieni się również komendant I komisariatu na Śródmieściu. Obecnie przebywa na zwolnieniu lekarskim.

Wczoraj także komendant główny policji polecił nadinsp. Jackowi Stanieckiemu, komendantowi wojewódzkiemu w Łodzi, zwolnić ze stanowiska – za brak nadzoru nad podwładnymi – komendanta powiatowego policji w Radomsku. Ma to związek z ogólnopolską aferą kryminalną, w którą zamieszani są radomszczańscy funkcjonariusze. Prokuratura podejrzewa ich o współpracę z zorganizowaną grupą przestępczą o charakterze zbrojnym, która specjalizowała się w kradzieżach aut, napadach na tiry i wymuszeniach okupów.

Od początku roku w policji w Łódzkiem swoje stanowiska straciło sześciu szefów komend miejskich i powiatowych.

Zmienił się komendant i jeden z jego zastępców w Łodzi, komendant powiatowy w Opocznie, zastępca komendanta powiatowego w Bełchatowie i zastępca w Radomsku. Kolejny zastępca z komendy w Łęczycy został surowo ukarany.

Pracę stracili także dwaj naczelnicy policji sądowej w Łodzi. Obecnie rozstrzygają się losy komendanta w Łowiczu, wobec którego toczy się proces sądowy o pobicie. Komendant ten w ubiegłym roku również był ukarany za naruszenie dyscypliny budżetowej i służbowej.

Do większości tych dymisji i kar przyczynił się groźny przestępca Krzysztof Jędrzejczak, ps. Jędrzej, który uciekł z łódzkiego sądu.

Pracy pozbawił już sześć osób, a drugie tyle „dzięki” niemu ukarano.

W ubiegłym roku z łódzkiej policji zostało wyrzuconych 15 funkcjonariuszy. W większość za łapówki, ale także za prowadzenie samochodu po pijanemu oraz gwałt. Naganę z ostrzeżeniem otrzymało 150 policjantów, 5 ukarano „ostrzeżeniem o niepełnej przydatności na zajmowanym stanowisku”, 8 „ostrzeżeniem o niepełnej przydatności do służby” (ostatnia kara przed wydaleniem), a 4 przeniesiono na niższe stanowiska.

Autor artykułu: (ćma)

Kto ma dobre serce…

Wednesday, July 17th, 2002

Młody mężczyzna wsiada do tramwaju. Podchodzi do pasażerów i wręcza im karteczkę i długopis.

„Szanowni i drodzy Państwo! – wyczytać można ze świstka papieru. – Jesteśmy pozbawieni słuchu. Lecz nie jesteśmy żebrakami, prosimy tylko o niewielką pomoc dlatego, żebyśmy mogli żyć w tym społeczeństwie. Dajemy Wam DŁUGOPIS za 5 złotych. Jeśli dajecie więcej, to znaczy, że macie dobre serce. Bardzo Wam dziękujemy.”

Większość pasażerów wyciąga portmonetki i liczy złotówki. Każdy chce mieć dobre serce i dać więcej niż kosztować miał długopis – lichutki, plastikowy pisaczek, na który w kiosku nie wyda się więcej jak 50 groszy.

Sposób młodego człowieka jest sprytny. Nawet mówić nie musi, żeby zainkasować pieniądze.

– Nie mamy z podobnymi akcjami nic wspólnego – kategorycznie stwierdza Agnieszka Kwiecień z łódzkiego oddziału Polskiego Związku Głuchych. – Jednakże mamy sygnały o podobnych, oszukańczych przedsięwzięciach: inkasowaniu pieniędzy za kartki pocztowe, breloczki. Nie dajmy się oszukiwać!

Autor artykułu: (gz)