Archive for March, 2003

Prezydencka limuzyna czeka na kolejnego właściciela

Friday, March 21st, 2003

W jednym z łódzkich autokomisów można nabyć granatowego peugeota 607, który po poprzednim prezydencie Łodzi „odziedziczył” Jerzy Kropiwnicki. Cena wywoławcza wynosi 99 tys. zł.

Przypomnijmy, że 30 grudnia ubiegłego roku limuzynę za 100 tys. zł kupił na aukcji Grzegorz Malicki, łódzki przedsiębiorca. O sprzedaży auta zdecydował prezydent Kropiwnicki. Aukcja była kulminacyjnym punktem charytatywnego koncertu „Okaż serce”, który odbył się w Hali Sportowej gromadząc ponad 8 tysięcy łodzian. Dochód z imprezy został przeznaczony na zakup sprzętu medycznego dla pięciu hospicjów.

– Dzwoni dużo osób zainteresowanych kupnem tego samochodu – relacjonuje właściciel autokomisu. – Nikt chyba nie zapłaci takiej sumy i trzeba będzie ją obniżyć. Limuzyna nie jest u nas wystawiona, bo boimy się mieć tak kosztowny pojazd na placu – dodaje.

Prezydencka limuzyna ma 3-litrowy silnik i pełne wyposażenie (elektrycznie regulowane lusterka, skórzaną tapicerkę). Zdaniem Grzegorza Malickiego to doskonały wóz, który robi na wszystkich wrażenie, ale…

– Moja 16-letnia córka odwiedziła niedawno jeden z salonów samochodowych i stwierdziła, że znalazła tam coś idealnego dla mnie – opowiada. – A ona ma naprawdę dużo do powiedzenia w tej materii. Jestem już w trakcie rozmów z dilerem. Nie chcę jednak na razie zdradzać szczegółów.

– Od początku nie ukrywałem, że zakup peugeota na aukcji był zabiegiem marketingowym – dodaje biznesmen. – Osiągnąłem to, co zamierzałem, a nawet więcej, bo teraz jestem znany w całej Polsce.

Autor artykułu: Ksawery Kunikowski

Wygramy we dwoje!

Friday, March 21st, 2003

21-letnia Katarzyna Owczarek, studentka psychopedagogiki, była miss i fotomodelka z Łodzi oraz Dariusz Skrzydłowski, 31-latek z branży reklamowej, walczą w finale teleturnieju „We dwoje”.

Nagrody dla triumfatorów są niezwykle cenne: 200 tys. zł, luksusowy samochód, podróż poślubna oraz… ceremonia zaślubin i huczne wesele przed kamerami telewizyjnymi.

Zakochana, od ponad trzech lat, para (mają numer 6) musi pokonać 15 duetów z całej Polski. Z emitowanym co tydzień programem już pożegnały się dwie pary. W najbliższą sobotę odpadnie ta z najmniejszą ilością punktów. W czerwcu zwycięska para dostanie nagrody i weźmie ślub w studiu TVN w Krakowie. Rodziny i znajomi śledzą zmagania młodych co sobotę o godz. 20.30. Najwierniejsi kibice, babcia Kasi, jej mama i siostra oraz rodzeństwo Darka, oglądają też powtórki emitowane nazajutrz o 17.45.

– Wysłaliśmy zgłoszenie SMS-em w trakcie świąt Bożego Narodzenia, potem był casting i w walentynki otrzymaliśmy odpowiedź, że jesteśmy przyjęci. Pokonaliśmy prawie 2 tysiące par – mówi Darek. – Ślub i tak planujemy na maj 2004, ale może być wcześniej.

– O przyjęciu do turnieju zdecydowała historia naszego poznania, którą musieliśmy wysłać listem do TVN – tłumaczy Kasia.

Darek przez przypadek znalazł się w hotelu, gdzie odbywały się przygotowania do konkursu Miss Nastolatek Województwa Łódzkiego 1999. Kasia od razu wpadła mu w oko. Nie tylko dlatego, że wygrała koronę miss. Uznał, że bardzo dojrzale odpowiada na pytania jurorów. Próbował się z nią umówić, ale los zetknął ich dopiero po 7 miesiącach.

– Dzwoniłem do wszystkich 400 Owczarków w Łodzi – wspomina Darek. – Kasi nie znalazłem. Przypadek sprawił, że spotkałem ją w… supermarkecie. Nie chciała dać mi telefonu, ale wstawiła się za mną babcia Kasi.

Para nr 6 co dwa tygodnie na dwa – trzy dni jedzie na nagranie programu do studia telewizyjnego w Krakowie. Przez kilkanaście godzin dziennie wykonuje wszystkie nietypowe zadania wymyślone przez reżysera i zbiera kolejne punkty.

– Najważniejsze, że bawimy się, a jeśli wygramy, to tylko we dwoje – mówią z uśmiechem.

Autor artykułu: Agnieszka Gospodarczyk

Policja: gotowi do wojny

Wednesday, March 19th, 2003

Od początku marca działa powołany przez szefa policji garnizonu łódzkiego nadinsp. Jacka Stanieckiego „Sztab do przygotowania działań policyjnych na wypadek zagrożenia bezpieczeństwa państwa w związku z możliwymi atakami terrorystycznymi”.

– Chociaż łodzianie, w związku z konfliktem w rej. Zatoki Perskiej nie są zagrożeni, sztab spotyka się regularnie i analizuje sytuację – powiedział podinsp. Witold Kozicki, rzecznik prasowy KWP w Łodzi.

Sztabem kierują insp. Andrzej Domżalski, zastępca komendanta wojewódzkiego i mł. insp. Edward Mroziewicz, naczelnik wojewódzkiego sztabu policji.

W skład „Sztabu” wchodzą również oficerowie nadzorujący m. in. prewencję, łączność i logistykę. Zespół wypracowuje m. in. zadania dla służb, mających zapewnić ład i porządek publiczny, a także zadbać o bezpieczeństwo osób i mienia.
Podobny stan gotowości jest w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

– 30 procent naszych funkcjonariuszy jest w dyspozycji szefa przez 24 godziny na dobę – mówi kapitan Wojciech Barański, rzecznik prasowy łódzkiej delegatury ABW. – Działa też specjalny zespół operacyjno-analityczny, monitorujący wszystkie zdarzenia.

Autor artykułu: (dag)

To nie zupa, to… ulica!

Wednesday, March 19th, 2003

Dyniowa i Pomidorowa – takie nazwy zaproponowali wczoraj łódzcy radni z komisji kultury dla dwóch nowych ulic w Nowosolnej.

Jeśli propozycje komisji spotkają się z aprobatą całej Rady Miejskiej, to wkrótce kolejne dwie nowe ulice w okolicach Rojnej staną się ul. Włoską i ul. Sycylijską. Bałuty wzbogacić się mają w ulice Mirabelki i Aroniową. Na Stokach zaś, zawisnąć mogą tablice z nazwą ul. Gorce.

Nazwy te nie powstały w głowach radnych. Jak zapewnia przewodniczący komisji Maciej Rakowski, taka była koncepcja przyszłych mieszkańców owych ulic. W dodatku nowe nazwy łączą się tematycznie z już istniejącymi. Bo niedaleko Pomidorowej i Dyniowej są już podobne – choć nieco bardziej egzotyczne – Bananowa, Oliwkowa, Kokosowa i Ananasowa.

(Niestety, ulica Selerowa, nie wiedzieć czemu, znalazła się po przeciwnej stronie miasta). Gorce na Stokach zgrabnie wkomponują się w sąsiedztwo ulic: Rysy, Turnie i Krokiew oraz Giewont.

Nad nowymi nazwami dla ulic biedzą się zresztą radni każdej kadencji. I stale spotykają się z coraz nowymi pomysłami.

Jednym z nich jest przemianowanie ulicy Czechosłowackiej na ul. Armii Ludowej. Kombatanci, którzy o to wnoszą, argumentują, że ulica Czechosłowacka nie ma racji bytu. Bo po co komu ulica, która upamiętnia nieistniejące już państwo? Być może jednak zwycięży w tym przypadku inne rozwiązanie – podział Czechosłowackiej na dwie ulice: Czeską i Słowacką.

Autor artykułu: (kow)

Komisarz w Banku Przemysłowym

Wednesday, March 19th, 2003

Wczoraj Komisja Nadzoru Bankowego NBP ustanowiła zarząd komisaryczny w łódzkim Banku Przemysłowym SA.

– Decyzja ta zapadła w celu zapewnienia bezpieczeństwa środków zgromadzonych na rachunkach bankowych – wyjaśnia Leszek Balcerowicz, prezes Narodowego Banku Polskiego oraz przewodniczący Komisji. I zapewnia, że nie wpłynie to na sposób obsługi klientów BP SA, a bank nadal będzie świadczył wszelkie dotychczasowe usługi.

Bank Przemysłowy miał kłopoty od dawna. W 2000 roku dostał kuratora, rok później został objęty postępowaniem naprawczym – co ważniejsze posunięcia musiały mieć akceptację NBP. Z dołka bank chciał wyjść przez zyskanie kapitału. Ale kolejne emisje akcji nie znajdowały nabywców.

Ostatnio zbawcą BP został ogłoszony włoski (choć zarejestrowany w Holandii) koncern Invesmart BV. Do 15 marca miał objąć akcje za 100 mln złotych. Ale Włosi (wcześniej zdołali doprowadzić do krachu czeski Union Banka) pieniędzy nie dali. NBP powiedział więc: dość. I przysłał do Łodzi zarząd komisaryczny w składzie Bożena Chełmińska-Miernik, Michał Machlejd i Piotr Masiukiewicz.

Poprzedni zarząd i Rada Nadzorcza przestały istnieć. Dla Banku Przemysłowego NBP znalazł innego inwestora – Kulczyk Holding SA – jedną z potężniejszych polskich grup przemysłowo – finansowych.

– Nic nie zagraża pieniądzom ulokowanym w Banku Przemysłowym – przekonuje Grażyna Korasiewicz, doradca prezydenta Łodzi ds. finansowych.

Miasto jest jednym z akcjonariuszy banku i trzyma w nim budżetowe lokaty.

Autor artykułu: (kow)

Łodzianie pokazali charakter

Monday, March 17th, 2003

Jan Żurek, trener GKS: – Chciałbym serdecznie pogratulować piłkarzom Widzewa wygranego meczu. Łodzianie wywalczyli trzy punkty jak najbardziej zasłużenie. Tak powinien walczyć o punkty zespół, który jest w strefie zagrożonej spadkiem.

Moja drużyna zagrała na stadionie przy al. Piłsudskiego bardzo przeciętne spotkanie. Popełniliśmy zbyt dużo dziecinnych błędów. W pierwszej połowie niezbyt wiele się działo. Jednak prosty błąd mojej defensywy przesądził o tym, że to gospodarze zdobyli gola. To w pewnym sensie ustawiło grę.

Później szczęście się do nas uśmiechnęło, zawodnik Widzewa dostał czerwoną kartkę i można było w tym momencie przypuszczać, że zdołamy odrobić straty. Zawiodłem się jednak na GKS. Nie potrafiliśmy rozegrać żadnej dobrej ofensywnej akcji. Dobrze grała obrona Widzewa, a my, niestety, zawodziliśmy. Nie tłumaczy nas nawet to, że nie grało kilku zawodników z podstawowego składu. Na pewno rozsypał mi się blok obronny. Nie grał Sadzawicki, Sznaucner i widać, że była to duża strata dla defensywy.
Dwie bramki straciliśmy po błędach. Drugiego gola nie chcę nawet komentować.

- W ataku nie szło GKS lepiej…

– Rzeczywiście bardzo słaby mecz rozegrali Bojarski i Bała, którzy do tej pory decydowali o postawie pierwszej linii. Widzewiacy kompletnie ich zablokowali. Do tej pory nasza gra oparta była o bardzo dobrą postawę w ooronie i szybkie kontry. W Łodzi tego nie pokazaliśmy.

Petr Nemec, szkoleniowiec Widzewa: – Cieszę się, że trener GKS powiedział, iż wygraliśmy zasłużenie. Nasza drużyna zagrała w tym spotkaniu tak, jak sobie zakładaliśmy przed pojedynkiem. Pokazała charakter o jaki mi właśnie chodziło. Choć przez ostatnie trzydzieści minut spotkania graliśmy w dziesiątkę, to jednak zasłużenie wywalczyliśmy trzy punkty.

- Co pan powie o czerwonej kartce dla Seweryna?

– Zaskoczyła mnie kompletnie. Szykowałem zmianę, ale natychmiast musiałem ją odwołać. Sądzę, że Damian powinien więcej myśleć.

- Po tym meczu przybędzie pewności siebie drużynie?

– Sukces z GKS Katowice niczego jeszcze nie zmienia. Nadal przed nami wiele pracy. Wierzę, że drużyna będzie stąpać twardo po ziemi.

- Czy porażka w Bełchatowie 0:3 sprawiła, że na pozycji stopera grał ponownie Kazimierz Węgrzyn?

– Takie sprawdziany są dla trenera bardzo pożyteczne. Wyciągnęliśmy wnioski. Nie ma co ukrywać, że porażka z GKS otworzyła nam oczy na pewne sprawy.

- Podglądał pan sparingowy mecz katowiczan. Warto było?

– Jak najbardziej. Dzięki temu wiedziałem jak ustawić mój zespół na ten mecz.

Autor artykułu: (hof)

Widzew – GKS Katowice 2:0

Monday, March 17th, 2003

To był majstersztyk. W ostatniej minucie rzut wolny z ok. 25 metrów wykonywali łodzianie. Goście stanęli w murze, a długi rozbieg do piłki wziął Piotr Mosór. Kiedy wszyscy spodziewali się silnego strzału na bramkę, na inne, mistrzowskie rozwiązanie zdecydował się łódzki obrońca.

Piotr Mosór nie strzelał, tylko podał na lewo do pozostawionego bez opieki Piotra Włodarczyka. Rozgrywający bardzo dobry mecz łódzki napastnik przyjął piłkę, przymierzył i posłał futbolówkę w długi róg bramki drużyny GKS Katowice. W taki sposób widzewiacy zdobyli drugą, decydującą o zwycięstwie bramkę. Piłkarze Widzewa nie kryli wielkiej radości.

Po pierwszych minutach spotkania wydawało się, że trudno będzie łodzianom osiągnąć sukces w ligowej premierze. Co prawda okazało się, że wicelider tabeli – GKS Katowice nie prezentuje wielkich umiejętności, ale także widzewiacy nie mieli sposobu na grę.

W drugiej linii grało dwóch odpowiedzialnych za grę obronną piłkarzy: Przemysław Urbaniak i Maciej Scherfchen. Nominalnym napastnikiem był tylko Piotr Włodarczyk. Dość powiedzieć, że przez pierwsze minuty spotkania żadna ze stron nie stworzyła groźnej, podbramkowej sytuacji.

W 40 min. łodzianie oddali pierwszy strzał na bramkę gości i zdobyli prowadzenie! Ten gol także padł po interesującej akcji. Jerzy Podbrożny przed polem karnym zagrał na prawo do Patryka Rachwała, który natychmiast z pierwszej piłki zagrał wzdłuż bramki gości do Piotra Włodarczyka. Podania nie zdążył zablokować laureat Oscara Jarosław Tkocz, podanie trafiło do Włodarczyka, który także z pierwszej piłki posłał futbolówkę do siatki. Na przerwę łodzianie schodzili z jednobramkowym prowadzeniem.

W 52 min. sędzia Mirosław Ryszka musiał przerwać grę na kilkadziesiąt sekund, gdyż kibice GKS odpalili race, a gryzący dym sprawił, iż łzy popłynęły z oczu piłkarzy.

Pięć minut później brakiem odpowiedzialności popisał się Damian Seweryn. Z prawej strony długą piłkę do niego zagrał Patryk Rachwał. Seweryn wbiegał w pole karne, ale nie sięgnął piłki i ratował się zagraniem ręką. Sędzia przewinienie zauważył, ukarał widzewiaka żółtą kartką, a że był to drugi w tym meczu kartonik dla łodzianina, ujrzał czerwoną kartkę i musiał opuścić boisko.

Grający w dziesiątkę widzewiacy nastawili się na kontry. Co ciekawe, katowiczanie mimo przewagi nie byli w stanie zagrozić bramce Zbigniewa Robakiewicza. Łódzka defensywa grała bezbłędnie, a pozostawiony w przodzie Piotr Włodarczyk w pojedynkę toczył zacięte boje z zawodnikami gości.

Po jednej z takich akcji w 62 min. bliski zdobycia bramki był Jerzy Podbrożny. Piotr Włodarczyk przeprowadził rajd przez pół boiska i idealnie podał do Jerzego Podbrożnego. Autor 118 goli w ekstraklasie strzelił silnie, ale kolejnego gola nie zdobył, bowiem piłka przeleciała nad bramką gości.

Nadal dziesięciu widzewiaków dyktowało warunki gry na boisku. W 78 min. Jerzy Podbroźny efektownie piętą zagrał do Adama Cichonia, którego dośrodkowanie wybite zostało na róg. Po wrzutce z narożnika boiska w dogodnej sytuacji znalazł się Kazimierz Węgrzyn, ale piłka po jego strzale głową minimalnie minęła cel.

W 83 min. na strzał z 16 metrów zdecydował się Piotr Włodarczyk. Piłkę pewnie złapał jednak Jarosław Tkocz.

Aż nadeszła ostatnia minuta meczu i mistrzowsko rozegrany rzut wolny. Łodzianie pewnie pokonali wicelidera tabeli. Zaprezentowali dobre przygotowanie do sezonu i typowy dla Widzewa charakter. Ambicji i walki odmówić im nie sposób.
Widzewiacy zwiększyli swoje szanse utrzymania w ekstraklasie.

*****

1:0 – Włodarczyk (40), 2:0 – Włodarczyk (90). SĘDZIOWAŁ: Mirosław Ryszka (Warszawa). WIDZÓW 7.500. ŻÓŁTE KARTKI: Seweryn, Terlecki (Widzew), Bojarski, Kowalczyk, Yahaya (GKS). CZERWONA KARTKA: Seweryn (58, Widzew).

Noty Widzewa w rankingu „Złote Buty”

Robakiewicz 7 – Mosór 8, Węgrzyn 7, Urbaniak 6, Boldt 6 – Rachwał 7, Scherfchen 7, Podbrożny 7 (90, Morawski 0), Terlecki 6 (76, Cichoń 1), Seweryn 0 – Włodarczyk 9.

Autor artykułu: Dariusz Kuczmera

Łodzianin mistrzem Polski w zapasach

Monday, March 17th, 2003

Dobrze w międzynarodowych mistrzostwach Polski seniorów i seniorek w zapasach w stylu wolnym „Poland Open spisali się łodzianie. W imprezie, w której wzięło udział ponad 170 zawodniczek i zawodników z 18 krajów nasi zapaśnicy wywalczyli trzy medale.

W wadze 55 kg tytuł mistrza Polski zdobył Afis Dżawadow (Włókniarz Łódź). W kategorii do 60 kg srebrny medal przypadł Adrianowi Mazanowi, a brązowy Łukaszowi Góralowi (obaj Włókniarz Łódź).

Michał Sęczak (Budowlani Łódź) w kategorii 120 kg przegrał finałowy pojedynek o trzecie miejsce. Piątą lokatę w wadze 66 kg zajął Krzysztof Grzywniak (Włókniarz Łódź).

W turnieju kobiet Monika Kowalska (Włókniarz Łódź) w wadze 72 kg uplasowała się na piątym miejscu, a w kategorii 51 kg Agata Żuromska (Budowlani Łódź) była szósta.

Mistrzostwa odbyły się w Hali Sportowej i były doskonale przygotowane przez działaczy Włókniarza i Łódzkiego Związku Zapaśniczego.

Autor artykułu: (hof)

ZUS dla małego biznesu

Thursday, March 13th, 2003

Od 1 kwietnia małe firmy, rozliczające składki za więcej niż 5 pracowników, muszą z ZUS-em rozliczać się elektronicznie.

Za pomocą komputera i internetowej sieci mają oni wysyłać dokumenty ubezpieczeniowe. Muszą więc jak najszybciej zgłosić się do siedziby zakładu ubezpieczeń i pobrać płytę ze specjalnym programem. Następnie trzeba skopiować na dyskietkę odpowiedni dokument i zgłosić się z nią znów do ZUS-u. Dyskietka zostanie przesłana do specjalnego urzędu wydającego certyfikat i nadającego odpowiedni kod podatnikowi. Dopiero wówczas rozpocznie się rozliczenie przez internet.

Właściciele małego biznesu, którzy nie chcą ponosić dodatkowych kosztów związanych z komputerem i łączem internetowym, mogą skorzystać z usług biura rozliczeniowego, ale to także kosztuje.

Są osoby, które nie są w stanie załatwić wszystkich podanych formalności do końca marca. Mogą oni wystąpić do ZUS-u o zgodę na tradycyjne rozliczanie składek przez dodatkowe trzy miesiące. Ale tylko wówczas, gdy zatrudniają mniej niż 21 osób, a swój wniosek potrafią odpowiednio uzasadnić.

Szczegółowe informacje uzyskać można w każdym oddziale ZUS lub w siedzibie przy ul. Zamenhofa, pokój 613, tel.
638–27–80.

Autor artykułu: (kz)

PIT-owanie na całego

Thursday, March 13th, 2003

W łódzkich urzędach skarbowych już tworzą się kolejki. Przez trzy ostatnie dni formularze PIT-ów złożyło dwa razy więcej podatników niż w ubiegłym tygodniu.

Zwrot rekordowejnadpłaty podatku wyniósł około 50.000 złotych – z tytułu budowy domu.

– Codziennie przychodzi około 600 osób, a kilka dni temu było ich zaledwie 200–250 – mówi Urszula Jurczyńska, zastępca naczelnika II Urzędu Skarbowego na Górnej.

– Nie wiemy, czy ten nagły ruch jest spowodowany tym, że ludzie postanowili rozliczyć się z fiskusem szybciej, czy znaczy to, że składających zeznania będzie w tym roku więcej. Do tej pory zeznania roczne złożyło u nas około 22 procent podatników.

W tym roku na Górnej najwyższy zwrot wyniósł 50 tys. zł, na Widzewie 32 tys. zł, a na Śródmieściu około 10 tys. zł.

– Podatnicy przychodzą do urzędu „falami”. Ostatnio każdego dnia trafia do nas około tysiąca PIT–ów – mówi Ryszard Taraszewski, zastępca naczelnika Urzędu Skarbowego na Widzewie. – Choć otwarte są wszystkie punkty przyjęć, już tworzą się kolejki. Około 10 proc. rozliczeń przysyłanych jest pocztą.

Na Śródmieściu podatkowe zeznania roczne złożyło około 2700 osób.

– To dopiero 16 proc. naszych podatników. W zeszłym roku o tej porze było ich tyle samo. Średnio każdego dnia trafia do nas około 200 wypełnionych PIT–ów – mówi Marek Kobierski, naczelnik śródmiejskiego Urzędu Skarbowego.

Autor artykułu: (mal)