Zaczyna się sezon turystycznych wyjazdów. Ale uwaga! Podróżują też złodzieje. A oni tylko czekają na naszą niefrasobliwość, zwłaszcza w pociągach.
O to, jak się przed nimi uchronić, zapytaliśmy kolejarzy.
– Przede wszystkim nie można spać podczas samotnych podróży. Pracuję w tym zawodzie prawie 30 lat i muszę przyznać, że teraz trzeba szczególnie uważać – twierdzi kierownik pociągu Bogdan Peciak. Łódzki kolejarz wie, co mówi, bo w trasie niejedno widział. W ubiegłym roku przeżył napad bandyty, który sterroryzował go pistoletem.
„Mam dla was po kulce”
– To było dokładnie 16 października na trasie Olsztyn – Łódź-Fabryczna. Wieczorem w okolicach Żyrardowa ktoś zaciągnął hamulec awaryjny. Wraz z konduktorem poszedłem sprawdzić, co się stało – wspomina Peciak.
– Znaleźliśmy ten wagon i poprosiliśmy pasażera o okazanie dowodu osobistego. Wtedy mężczyzna wyjął zza pasa pistolet i powiedział, że ma dla nas po kulce. Broń wycelował w konduktora, a mnie rozkazał, żebym usiadł w przedziale.
Stanowczo dodał, że nigdzie już nie pójdę. Wystraszyłem się, bo facet wzrok miał mętny, jakby był na narkotykach. Po chwili stwierdził, że teraz musi wysiąść i na szczęście dla nas tak zrobił.
Policja zadziałała bardzo szybko. Kolejarze zostali przesłuchani. Wszczęto postępowanie prokuratorskie. Jednak dotąd nie udało się ustalić, kim był podróżny z pistoletem.
– Jeszcze w latach 1994–95 było w miarę spokojnie. Później przestępcy poczuli się pewniej. Złodziejaszki zupełnie przestały się bać, gdy w 1998 roku zlikwidowano wiele kolejowych komisariatów policyjnych – twierdzą kolejarze.
„Skroili” dyplomatę z Afryki
Plaga kradzieży dotknęła głównie podróżnych w nocnych pociągach. Z przerażeniem zaczęto opowiadać sobie o metodach kradzieży: usypianiu gazem oraz rozcinaniu toreb i kurtek.
– Przykładem tej ostatniej metody jest przygoda, która spotkała sekretarza z ambasady pewnego afrykańskiego kraju, który podróżował po Polsce z żoną i dziećmi – wspomina Bogdan Peciak.
– Jechali z Warszawy do Wrocławia kupić auto. Jednak zrozpaczony sekretarz już po paru minutach zorientował się, że został okradziony. Ze zdziwieniem stwierdził, iż miał powycinane kieszenie od… wewnętrznej strony marynarki. Kradzieży dokonano prawdopodobnie jeszcze na zatłoczonym peronie.
Robienie sztucznego tłoku to złodziejska metoda znana od dawna. Niestety, wciąż jest skuteczna. Powinny o niej pamiętać zwłaszcza osoby roztargnione, które noszą dość luźne ubrania i chowają pieniądze do zewnętrznych niezamykanych kieszeni. To wręcz prowokuje złodziei!
– Chciałbym też ostrzec przed metodą „na przewieszkę” – dodaje Jan Kotynia, dyrektor do spraw handlowych w Łódzkich Zakładach Przewozów Pasażerskich PKP.
– Polega ona na wieszaniu w przedziale ubrań w miejscu, gdzie swe okrycia zostawili inni pasażerowie. Wtedy złodziej sięga niby do swojej kurtki i penetruje kieszenie w innych płaszczach.
Łupią pasażerów i kolej
W wyniku działań złodziei i wandali Zakład Przewozów Regionalnych w Łodzi poniósł w ubiegłym roku straty sięgające miliona złotych! Ten niechlubny wynik plasuje nasze województwo w krajowej czołówce. A przecież nikt nie jest w stanie oszacować, jakie straty ponieśli pasażerowie, bo wiele kradzieży nie jest zgłaszanych policji. Oficjalne statystyki mówią tylko o… dwóch okradzionych podróżnych na terenie województwa łódzkiego w I kwartale bieżącego roku i o trzech napadach w roku ubiegłym.
– W 2002 roku funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei zatrzymali 169 osób podejrzanych o włamania, kradzieże i napady. Rok wcześniej tylko 64 osoby – mówi Zbigniew Ciemny, dyrektor do spraw techniczno-eksploatacyjnych łódzkich kolei. – Wzrost skuteczności służb to m.in. skutek powołania grup operacyjno-rozpoznawczych SOK, większego współdziałania z policją i działania patroli żandarmerii wojskowej na dworcach.
– W pociągach pojawiło się więcej patroli policyjnych. Większy nacisk położyliśmy też na współpracę z kolejarzami i to powinno przynieść skutek – dodaje nadkomisarz Tomasz Klimczak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.
Przypomnijmy, że na początku roku łódzcy kolejarze dostali telefony komórkowe, z których w każdej chwili mogą wezwać pomoc. Na dużych stacjach udało się też reaktywować całodobowe posterunki SOK. A jeszcze w tym roku ma być utworzony całodobowy referat policji na dworcu Łódź-Fabryczna. Kolejną dobrą informacją jest zapowiedź zainstalowania trzeciej kamery na tym dworcu. Czy to jednak wystarczy, byśmy poczuli się bezpiecznie w podróży? Wątpliwe, bo złodzieje stosują coraz bardziej wyrafinowane metody.
Pilnuj się sam
– Na trasie do Warszawy jeździ starszy dobrze ubrany pan. Wiem, że to kieszonkowiec, ale on nie daje powodów, aby go zatrzymać. Zawsze ma bilet. Takich jest więcej, a my jesteśmy bezradni, bo policja musi mieć dowody, że oni kradną. A skąd wziąć świadków? – mówi jeden z łódzkich kolejarzy.
Ofiary kradzieży zwykle nawet nie wiedzą, kiedy zostały ogołocone. Wydaje im się, że nie zmrużyły nawet oka, choć tak naprawdę złodzieje wykorzystali ich drzemkę.
– Kieszonkowcy namierzają podróżnych już przy zakupie biletu. Dlatego nie należy płacić grubymi banknotami. No i trzeba uważać przy wsiadaniu do wagonów, bo wtedy najłatwiej zrobić sztuczny tłok – wyjaśnia Jan Kotynia. – Tak robią grupy kieszonkowców z Warszawy, którzy są najaktywniejsi. Oni później obserwują osobę, którą chcą okraść. Są coraz bezwzględniejsi. Zdarza się jednak, że dokumenty ze skradzionych portfeli wyrzucają do śmietniczki w wagonowej toalecie. Jeśli kogoś już spotkało nieszczęście, to warto tam zajrzeć. Pieniędzy raczej się nie odzyska, ale kłopotów będzie odrobinę mniej.
*****
Kolejarze radzą
Oto podstawowe zasady, jakimi powinien kierować się podróżny:
1. Nawet na chwilę nie zostawiać bagażu bez opieki.
2. Nie chować portfela do tylnej kieszeni spodni.
3. Starać się nie spać w czasie podróży.
4. Nie opowiadać obcym o swym majątku.
5. Nie przyjmować poczęstunku od obcych (mogą podać środek nasenny).
6. Zwracać uwagę na osoby, które często i bez powodu zaglądają do przedziału.
7. Bagaże mieć możliwie blisko siebie.
8. Dokumenty, pieniądze i cenne przedmioty zawsze mieć przy sobie.
9. W dalszą podróż kupować tylko bilety sypialne i kuszetki
(te przedziały są zamykane od wewnątrz)
10. Każdy przypadek kradzieży zgłosić od razu do kierownika pociągu.
Autor artykułu: Piotr Polowy